Parlament Europejski zdecydował się zwrócić do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu o opinię dotyczącą zgodności umowy o wolnym handlu między UE a krajami Mercosur z traktatami europejskimi. Taki krok opóźnia ostateczne głosowanie nad ratyfikacją porozumienia, choć nie wyklucza jego ewentualnego tymczasowego stosowania.
Decyzja zapadła niewielką większością głosów: 334 europosłów opowiedziało się za przyjęciem rezolucji, 324 było przeciw, a 11 wstrzymało się od głosu. Wniosek uzyskał szczególnie silne poparcie ze strony skrajnej prawicy. Rezolucja przewiduje skierowanie do sędziów TSUE pytania o to, czy podpisana w miniony weekend umowa jest zgodna z prawem pierwotnym Unii Europejskiej.
Głosowanie odroczone na rok lub dwa
Złożenie wniosku o opinię oznacza, że Parlament Europejski nie będzie mógł przeprowadzić głosowania nad ratyfikacją traktatu do momentu wydania orzeczenia przez Trybunał. Na podstawie dotychczasowych doświadczeń procedura ta może potrwać od około półtora do dwóch lat. Sam fakt skierowania sprawy do TSUE jest postrzegany jako wyraźny sygnał braku zaufania wobec porozumienia, które wprawdzie cieszy się poparciem większości rządów państw członkowskich, lecz sprzeciwiają się mu m.in. Francja, Polska, Austria, Węgry, Irlandia oraz Belgia.
Jak podkreśliła europosłanka Zielonych Saskia Bricmont, jest to „fundamentalny krok, aby wykoleić to porozumienie”.
Wszystkie frankofońskie partie belgijskie za wnioskiem
Wniosek o opinię Trybunału nie ma charakteru zawieszającego. Oznacza to, że umowa mogłaby teoretycznie wejść w tymczasowe zastosowanie mimo braku zgody Parlamentu Europejskiego. Gdy państwa członkowskie upoważniły Komisję Europejską do podpisania traktatu, dopuściły również możliwość jego tymczasowego stosowania dwa miesiące po ratyfikacji przez co najmniej jedno z państw Mercosur, nawet jeśli Parlament nie zakończył jeszcze procedury ratyfikacyjnej. Jak podkreśla Komisja, odpowiedzialna za wdrożenie umowy, takie tymczasowe stosowanie nie jest jednak automatyczne i dotychczas nie zapadła w tej sprawie żadna decyzja.
Inicjatywa złożenia wniosku wyszła od szerokiej koalicji europosłów, obejmującej ugrupowania od radykalnej lewicy po chadecką prawicę, a także socjalistów, liberałów i Zielonych. Podczas głosowania grupy te były wewnętrznie podzielone, natomiast rezolucja uzyskała zdecydowane poparcie skrajnej prawicy. Wśród belgijskich deputowanych wszystkie frankofońskie partie poparły wniosek. Przewodniczący Les Engagés Yvan Verougstraete mówił o „silnym sygnale” wysyłanym przez Parlament i o potwierdzeniu jego kluczowej roli w decyzjach dotyczących przyszłości Unii. Benoit Cassart z MR ocenił natomiast, że europosłowie pokazują w ten sposób, iż „żaden interes ekonomiczny nie może stać ponad prawem”.
Trzy pytania do sędziów
Europosłowie skierowali do sędziów TSUE trzy zasadnicze pytania. Pierwsze dotyczy decyzji Komisji Europejskiej o podzieleniu porozumienia na dwa odrębne teksty. Obok umowy o partnerstwie UE-Mercosur (Apem) powstała bowiem tymczasowa umowa handlowa (ACI), która mogłaby wejść w życie bez ratyfikacji w parlamentach narodowych. Parlament chce ustalić, czy taka konstrukcja jest zgodna z traktatami oraz z wytycznymi negocjacyjnymi przyjętymi przez Radę UE.
Drugie pytanie odnosi się do legalności mechanizmu przywracania równowagi, przewidzianego w umowie. Mechanizm ten umożliwiałby jednej ze stron dochodzenie odszkodowania przed panelem arbitrażowym, jeżeli przyszłe przepisy prawa wpłynęłyby negatywnie na jej interesy. Trzecia kwestia dotyczy ryzyka naruszenia zasady ostrożności, która jest wpisana do traktatów Unii Europejskiej.
Decyzja Parlamentu Europejskiego wprowadza istotną niepewność co do przyszłości umowy handlowej z krajami Mercosur i uwidacznia głębokie podziały między unijnymi instytucjami w sprawie tego kontrowersyjnego porozumienia. Ostateczny kierunek dalszych działań będzie zależał od opinii Trybunału Sprawiedliwości, na którą przyjdzie jednak poczekać co najmniej rok, a być może nawet dwa lata.