Antwerpski sektor diamentowy zanotował w minionym roku kolejny wyraźny spadek obrotów. Dane handlowe dotyczące naturalnych diamentów za 2025 r. pokazują zmniejszenie wolumenu o niemal 23 procent w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Jak informuje Antwerp World Diamond Centre (AWDC), reprezentujące branżę w Antwerpii, trwający od kilku lat trend spadkowy nadal się utrzymuje. Jednocześnie przedstawiciele sektora zwracają uwagę na wyraźne wyhamowanie spadków pod koniec roku oraz pierwsze oznaki możliwego ożywienia.
Syntetyczne diamenty pod presją cenową
Jednym z głównych czynników pogarszających sytuację rynku jest rosnąca popularność syntetycznych diamentów. Kamienie te są znacznie tańsze od naturalnych, ponieważ powstają w warunkach laboratoryjnych. Antwerpia konsekwentnie koncentruje się jednak na diamentach naturalnych, wydobywanych w kopalniach, m.in. w Botswanie. Taka strategia utrudnia rywalizację z Indiami i Dubajem, gdzie handel syntetycznymi kamieniami rozwija się bardzo dynamicznie. Dodatkowo ośrodki te nie podlegają europejskiemu embargu na handel rosyjskimi diamentami, co dodatkowo wzmacnia ich pozycję konkurencyjną.
AWDC: Antwerpia straciła pozycję lidera
Ine Tassignon z Antwerp World Diamond Centre otwarcie przyznaje, że Antwerpia nie jest już światowym liderem w handlu diamentami. Podkreśla jednak, że naturalne kamienie szlachetne pozostają kluczowe dla tożsamości i przyszłości antwerpskiego sektora. Przedstawicielka AWDC kwestionuje przy tym powszechne przekonanie o ekologiczności diamentów syntetycznych.
Jak wyjaśnia, wbrew obiegowym opiniom produkcja laboratoryjnych diamentów nie jest rozwiązaniem zrównoważonym. Kamienie te powstają w dużych zakładach przemysłowych w Indiach i Chinach, często zasilanych energią pochodzącą z paliw kopalnych. Proces produkcji wymaga znacznych ilości wody do chłodzenia, a warunki pracy w takich fabrykach nie zawsze podlegają odpowiedniej kontroli.
Diamenty za 30 euro zmieniają postrzeganie rynku
AWDC zwraca również uwagę na gwałtowny spadek cen syntetycznych diamentów, który zaczyna działać na niekorzyść tego segmentu. Ceny osiągnęły poziom, przy którym konsumenci coraz rzadziej traktują laboratoryjne kamienie jako realną alternatywę dla diamentów naturalnych. Jako przykład Ine Tassignon wskazuje niderlandzką sieć dyskontów Zeeman, która wprowadziła do sprzedaży diamenty w cenie poniżej 30 euro. Takie produkty są masowe i łatwo dostępne, przez co tracą aurę wyjątkowości.
Zdaniem przedstawicielki AWDC konsumenci stopniowo zaczynają ponownie doceniać unikalny charakter naturalnych diamentów, formowanych przez miliony lat w głębi Ziemi. To właśnie ta niepowtarzalność nadaje im szczególną wartość, zarówno emocjonalną, jak i materialną. W efekcie segment naturalnych diamentów zaczyna powoli odzyskiwać swoją pozycję.
Wyhamowanie spadków w drugiej połowie roku
Dodatkowym powodem do umiarkowanego optymizmu są dane z drugiej połowy 2025 r. Choć w skali całego roku odnotowano wyraźny spadek obrotów, to tempo tego spadku w kolejnych miesiącach systematycznie malało. W grudniu zanotowano nawet niewielki wzrost w porównaniu z tym samym miesiącem roku poprzedniego, co może świadczyć o zbliżającym się ożywieniu rynku.
Przewaga konkurencyjna na rynku amerykańskim
Istotnym atutem Antwerpii pozostaje zerowa stawka celna na eksport diamentów do Stanów Zjednoczonych, wynegocjowana przez Unię Europejską. Dla porównania, eksport diamentów z Mumbaju do USA objęty jest cłem sięgającym 50 procent. Choć Indie starają się o obniżenie tej taryfy, przedstawiciele AWDC nie spodziewają się, aby udało się im osiągnąć stawkę zerową. Według Tassignon ta różnica powinna zachęcić do kierowania większej liczby diamentów do Antwerpii w celu ich szlifowania.
Antwerpia centrum wiedzy i ekspertyzy
AWDC podkreśla również, że mimo spadków Antwerpia pozostaje światowym centrum wiedzy i specjalistycznych umiejętności w zakresie obróbki diamentów. To właśnie tutaj trafiają najbardziej wartościowe i unikatowe kamienie. W minionym roku głośno było m.in. o wyjątkowym różowym diamencie oraz czarnym diamencie, które zostały oszlifowane w Antwerpii. Jak zaznacza Ine Tassignon, specjalizacja w obróbce najbardziej ekskluzywnych kamieni pozostanie trwałym atutem miasta także w kolejnych latach.