Policja w Antwerpii ponownie użyła armatek wodnych przeciwko demonstrantom popierającym Palestynę
W poniedziałkowy wieczór na ulicach Antwerpii doszło do kolejnego starcia między policją a uczestnikami manifestacji solidarnościowej z Palestyną. Funkcjonariusze użyli armatek wodnych, by rozproszyć...
"Belgique - Bruxelles - ABVV -FGTB - 24 mars 2011" by saigneurdeguerre is licensed under CC BY-NC-SA 2.0 W poniedziałkowy wieczór na ulicach Antwerpii doszło do kolejnego starcia między policją a uczestnikami manifestacji solidarnościowej z Palestyną. Funkcjonariusze użyli armatek wodnych, by rozproszyć demonstrantów, którzy zgromadzili się w pobliżu ratusza miejskiego, wbrew decyzjom władz. To już kolejny taki przypadek w ostatnich tygodniach. Spór między organizatorami protestów a miastem trafił na wokandę Rady Stanu, najwyższego sądu administracyjnego w Belgii.
Armaty wodne na ulicach miasta
Jak poinformowała agencja Belga, policja w Antwerpii ponownie sięgnęła po armaty wodne, by rozproszyć uczestników demonstracji pro-palestyńskiej. Protestujący zebrali się w bezpośrednim sąsiedztwie ratusza, mimo że władze miasta nakazały przeniesienie zgromadzenia na plac Steenplein – jedyne miejsce w centrum, gdzie manifestacje są obecnie dozwolone.
Organizatorzy odrzucają to ograniczenie, twierdząc, że zmiana lokalizacji znacząco ogranicza widoczność protestu i jego znaczenie symboliczne. Władze Antwerpii argumentują z kolei, że decyzja o przeniesieniu demonstracji podyktowana jest względami bezpieczeństwa i koniecznością utrzymania porządku publicznego w centrum administracyjnym miasta.
Około godziny 19:30 zatrzymano pięć osób. Policja nie ujawniła szczegółów dotyczących przyczyn zatrzymań, lecz – jak w podobnych przypadkach – mogły one dotyczyć odmowy podporządkowania się poleceniom funkcjonariuszy lub naruszenia porządku publicznego.
Spór prawny przed Radą Stanu
Organizatorzy cyklicznych demonstracji nie zgadzają się z polityką władz miejskich i złożyli do Rady Stanu skargę o unieważnienie decyzji zakazującej organizowania protestów w pobliżu ratusza. W trybie pilnym domagali się również zawieszenia obowiązku przenoszenia zgromadzeń na plac Steenplein.
Rada Stanu, najwyższy sąd administracyjny w Belgii, częściowo przyznała im rację, stwierdzając, że władze miasta nie przedstawiły wystarczających argumentów uzasadniających wprowadzenie zakazu manifestacji w okolicy ratusza. Jednocześnie uznała jednak, że nie występuje stan pilności, który uzasadniałby rozpatrzenie sprawy w trybie nadzwyczajnym. W praktyce oznacza to, że decyzje władz miejskich pozostają w mocy do czasu rozstrzygnięcia sprawy w zwykłym trybie, co może potrwać jeszcze kilka tygodni.
Powtarzający się konflikt w Antwerpii
Poniedziałkowe zajścia są kolejnym epizodem w trwającym od miesięcy sporze o miejsce i formę manifestacji solidarnościowych z Palestyną. Władze miasta konsekwentnie podtrzymują zakaz demonstracji w okolicy ratusza, tłumacząc go względami bezpieczeństwa. Organizatorzy uważają jednak, że jest to nieuzasadnione ograniczenie wolności zgromadzeń i próba osłabienia wymiaru symbolicznego ich działań.
Użycie armatek wodnych przez policję, choć zgodne z prawem w przypadku nieautoryzowanych zgromadzeń, wzbudza wątpliwości co do proporcjonalności zastosowanych środków. Coraz częściej pojawiają się głosy apelujące o znalezienie kompromisu między prawem do pokojowego protestu a obowiązkiem utrzymania porządku publicznego.
Ostateczny kształt tej debaty będzie zależał od decyzji Rady Stanu, która w nadchodzących tygodniach ma zająć się sprawą w trybie merytorycznym.