Francja przed sobotnimi protestami 24 października – 70 000 policjantów i żandarmów, w Lyonie zakaz zgromadzeń, w Orleanie kongres RN
W sobotę 24 października we Francji spodziewana jest kolejna fala demonstracji. Rząd wysyła na ulice 70 000 policjantów i żandarmów, w Lyonie zgromadzenia zakazano, a w Orleanie protesty mają...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE W sobotę 24 października we Francji spodziewany jest „drugi akt” demonstracji w całym kraju. Francuski minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez zapowiedział, że na ulice wyjdzie 70 000 policjantów i żandarmów. Władze zezwalają tylko na zgromadzenia organizowane przez związki zawodowe, a w Lyonie sobotnie zgromadzenia zakazano – informuje belgijski nadawca publiczny RTBF. To informacja ważna także dla osób z Belgii, które w weekend wybierają się do Francji.
Spis treści
Siły porządkowe liczniejsze o 20 procent
„Jesteśmy gotowi. Nie przepuścimy absolutnie niczego” – zapewnił w piątek 23 października przed południem minister Nuñez. Oskarżył skrajną lewicę o zachęcanie do aktów przemocy i stwierdził, że chuligani wzywali do plądrowania. W poprzedni weekend demonstracje przeciwko wysokim kosztom życia zakłóciły akty przemocy i grabieże.
Według rządu siły porządkowe, które 17 października nie poradziły sobie z sytuacją, będą w sobotę o 20 procent liczniejsze niż tydzień wcześniej. Wspierać je będą żołnierze operacji Sentinelle, elitarne jednostki policji i żandarmerii, takie jak RAID, GIGN i BRI, a także śmigłowce i pojazdy opancerzone. W Marsylii ostatecznie zgodzono się na demonstrację związkową. Kancelaria premiera zwróciła się też do platform internetowych, m.in. Meta, Snap i TikTok, o „szczególną czujność” w weekend.
Spór o trasę marszu w Paryżu
Prefektura policji w Paryżu w piątek wieczorem zakazała pochodu z placu Bastylii na plac Nation i zaproponowała trasę od Porte d’Italie do Porte de Vincennes. Jak podaje francuski publiczny serwis franceinfo, związki zawodowe odrzuciły tę propozycję, zapowiedziały zbiórkę na placu Bastylii i złożyły pilny wniosek do sądu administracyjnego. Wcześniej najwyższy sąd administracyjny Francji, Rada Stanu, odrzucił skargi na zapowiedź prezydenta Emmanuela Macrona, że dopuszczone będą tylko demonstracje związkowe.
Napięcie w Orleanie
Kolejnym punktem zapalnym weekendu jest kongres skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (Rassemblement national, RN) w Orleanie w sobotę i niedzielę. W sobotę spodziewanych jest tam od 20 000 do 30 000 przeciwników tej partii, w tym pierwszy sekretarz Partii Socjalistycznej Olivier Faure i sekretarz generalna związku CGT Sophie Binet. W Orleanie ma zostać rozmieszczonych blisko 3 000 funkcjonariuszy.
Opozycja krytykuje kolejne ograniczenia jako zamach na wolności obywatelskie. Partia Francja Nieujarzmiona (La France insoumise) mówi o „autorytarnej ucieczce do przodu”, a porozumienie związków zawodowych regionu Île-de-France zarzuca prefekturze policji, że chce im „narzucić” zmianę trasy paryskiego marszu.
Uczniowie u prezydenta Macrona
W piątek około 20 przedstawicieli organizacji uczniów szkół średnich spędziło blisko trzy godziny w Pałacu Elizejskim na zaproszenie prezydenta Emmanuela Macrona. Uczniowie domagają się remontu liceów, lepszych warunków nauki i likwidacji platformy rekrutacyjnej Parcoursup. W poniedziałek 26 października mają się spotkać z premierem Sébastienem Lecornu. Po spotkaniu z prezydentem wezwali do dalszej mobilizacji.
„Nie jesteśmy zadowoleni, czekamy na spotkanie z premierem” – powiedział Nathanaël Combary z organizacji Renouveau lycéen. Jak dodał, prezydent obiecał „reformę demokracji szkolnej” i „całkowitą przebudowę” Parcoursup.