Przeloty nad Brukselą – minister Jean-Luc Crucke chce, by Skeyes rzadziej kierował samoloty na pas 07L, badanie mówi o ponad 450 000 mieszkańców narażonych na hałas
Coraz więcej mieszkańców Brukseli skarży się na hałas samolotów lądujących na lotnisku Brussels Airport w Zaventem przy wietrze ze wschodu. Według badania biura CGX, zamówionego przez federalnego...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Coraz więcej mieszkańców Brukseli skarży się na hałas samolotów lądujących na lotnisku Brussels Airport w Zaventem przy wietrze ze wschodu. Według badania biura CGX, zamówionego przez federalnego ministra mobilności Jean-Luca Crucke, trasa podejścia do pasa 07L dotyczy ponad 450 000 mieszkańców Brukseli. Minister zapowiada zmiany, które mają ograniczyć korzystanie z tego pasa – informuje nadawca publiczny RTBF w materiale śledczym. Kontrola ruchu lotniczego Skeyes i Brussels Airport nie odpowiedziały na pytania dziennikarza.
Spis treści
Samolot co dwie-trzy minuty
Chodzi przede wszystkim o gminy Dilbeek, Berchem-Sainte-Agathe, Ganshoren, Molenbeek, Koekelberg i Jette. W dni z wiatrem wschodnim mieszkańcy słyszą przelatujące samoloty mniej więcej co dwie-trzy minuty. Malarz z Molenbeek, z którym rozmawiała RTBF, mówi, że hałas jest nie do zniesienia, a lekarze tłumaczą mu, że jego organizm reaguje jak w stanie stresu. Światowa Organizacja Zdrowia uznaje, że powtarzające się narażenie na głośny hałas zwiększa ryzyko nadciśnienia i chorób sercowo-naczyniowych.
Od lipca 2025 r., gdy na innych pasach trwały prace, przy wietrze wschodnim samoloty lądują na pasie 07L, wcześniej używanym bardzo rzadko. W pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 r. na pasie 07L wylądowało 9 189 samolotów, a na pasie 01 – 5 957. Po raz pierwszy pas 07L był używany częściej niż pas 01. Dla porównania w 2024 r. było to 3 184 lądowania na 07L i 8 157 na 01. Przeloty wróciły w poniedziałek 19 października, gdy wiatr zmienił kierunek na wschodni. Kilkaset brukselskich rodzin wytoczyło w tej sprawie pierwszy proces przeciwko państwu belgijskiemu.
GPS zamiast radiolatarni
Wcześniejsze podejście VOR, oparte na radiolatarni, wymagało od pilotów ciasnego zakrętu w czasie zniżania. Skeyes uznał je za niebezpieczne i zastąpił podejściem RNAV, opartym na GPS. Zakręt zniknął, ale trasa przesunęła się w stronę centrum Brukseli. Minister proponuje przywrócenie podejścia VOR z wykorzystaniem GPS. Według badania CGX liczba osób narażonych na hałas na poziomie 45 decybeli spadłaby wtedy z 458 954 do 326 981, a na poziomie 55 decybeli – z 105 399 do 72 972.
Zapowiedzi ministra
Jean-Luc Crucke chce, by Skeyes musiał uzasadniać wybór pasa i odpowiadał za ewentualne kary orzeczone przez sądy. Zmiana pasa po zmianie kierunku wiatru, dziś dokonywana czasem z wyprzedzeniem trzech-czterech godzin, ma następować z opóźnieniem krótszym niż 30 minut. Krótkie porywy nie mają już powodować zmiany pasa, a próg wiatru wschodniego, od którego samoloty kierowane są na pasy 01 i 07L, zostanie podniesiony z 7 węzłów (około 13 km/h) do 8 węzłów (około 15 km/h), tak jak w Charleroi. Celem jest jak najdłuższe utrzymanie ruchu na pasach 25. Samoloty mają też zaczynać zniżanie z wysokości 4 000 stóp (około 1 200 metrów) zamiast 3 000 stóp (około 900 metrów) i schodzić w sposób ciągły.
Specjaliści szacują, że liczba lądowań na pasach 07L i 01 spadnie dzięki temu o około 5 procent. Akustyk Philippe Brux z biura Modyva ocenia, że ogólny zysk to 1-2 decybele, bo ciągłe zniżanie stosuje się już przy 80 procent lądowań.
Spór z Flandrią
Mniej przelotów nad Brukselą oznacza więcej nad Flandrią, która jest głównym udziałowcem Brussels Airport. Flamandzki minister budżetu Ben Weyts sprzeciwia się zwiększeniu liczby przelotów nad Brabancją Flamandzką. Crucke twierdzi, że normę wiatrową może zmienić sam. Jak przypomina, lotnisko utrzymuje ponad 80 000 rodzin i jest drugim ośrodkiem gospodarczym kraju.