Flamandzcy ratownicy przeciw nowym przepisom VLAREM dla basenów – przy wodzie miałby wystarczyć nadzorujący bez dyplomu ratownika
Flamandzka Federacja Ratownicza sprzeciwia się projektowi nowych przepisów VLAREM, według którego na publicznych basenach obowiązkowo musieliby być już tylko nadzorujący, a nie dyplomowani...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Flamandzka Federacja Ratownicza (Vlaamse Reddingsfederatie) sprzeciwia się nowym przepisom VLAREM dotyczącym nadzoru na publicznych basenach. Według projektu przy basenie obowiązkowo musieliby stać już tylko nadzorujący (toezichthouders), a nie dyplomowani ratownicy – informuje dziennik Het Laatste Nieuws (HLN). Federacja apeluje do rządu flamandzkiego, by nie zatwierdzał nowych zasad bez „gruntownej oceny bezpieczeństwa”.
„Ratownik zostaje skreślony i staje się nadzorującym” – czytamy na stronie internetowej federacji. Według obecnych przepisów na publicznym basenie musi być jeden lub więcej dyplomowanych ratowników, ewentualnie wspieranych przez nadzorujących. Jak twierdzi federacja, w projekcie nowych przepisów ten obowiązek nagle zniknął.
Projekt przewiduje, że obecność ratownika nie jest konieczna, a wystarczy nadzorujący. Taka osoba nie musi jednak mieć dyplomu ani regularnie się doszkalać.
Różnica między pracownikiem, który pilnuje basenu, a dyplomowanym ratownikiem, który potrafi wyciągnąć poszkodowanego z wody, przeprowadzić resuscytację i korzystać ze sprzętu ratunkowego, może się w ten sposób zatrzeć – ostrzega federacja.
Bez stałej minimalnej obsady
Zdaniem federacji projekt nie daje też wystarczających gwarancji obiektywnej minimalnej obsady. Nie przewiduje stałej proporcji między liczbą kąpiących się a liczbą nadzorujących. Obecne przepisy wiążą wymaganą liczbę nadzorujących z liczbą osób na basenie.
W razie wypadku ktoś musi dotrzeć do poszkodowanego, podnieść alarm i podjąć działania ratujące życie. Jednocześnie pozostali odwiedzający muszą być bezpieczni – mówi przewodniczący federacji Karel Logghe.
Jak dodaje, obawia się, że baseny będą same decydować, ilu nadzorujących potrzebują, bez żadnej stałej dolnej granicy.
Federacja chce corocznych szkoleń
Według federacji nadal potrzebny jest obowiązek corocznego doszkalania. „Techniki ratownicze trzeba stale ćwiczyć” – podkreśla wiceprzewodniczący federacji Sibian De Gussem.
W sytuacji zagrożenia nie ma czasu na zastanawianie się nad kolejnym krokiem. Każda sekunda stracona z powodu niewystarczającego przeszkolenia lub doświadczenia zmniejsza szanse na dobre zakończenie – zaznacza.