Czerwona naklejka nie zawsze oznacza okazję – jak w Belgii sprawdzić, czy promocja jest naprawdę tańsza
Sklep ogłaszający obniżkę musi zwykle podać najniższą cenę z ostatnich 30 dni. Jak jeszcze sprawdzić, czy czerwona cena promocyjna to naprawdę okazja?
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Czerwona cena promocyjna w sklepie nie zawsze oznacza, że robimy dobry interes. Kto chce oszczędzić na zakupach, powinien sprawdzić trzy rzeczy: poprzednią cenę, cenę za kilogram lub litr oraz to, ile produktu naprawdę potrzebuje. Przy porównywaniu cen pomagają belgijskie przepisy – przypomina w piątek 16 października flamandzki portal konsumencki Redactie24.
Spis treści
Cena sprzed obniżki – najniższa z 30 dni
Gdy sklep ogłasza obniżkę ceny, w wielu przypadkach musi jako cenę odniesienia podać najniższą cenę, jaką stosował w ciągu poprzednich 30 dni. Taką zasadę przypomina belgijskie federalne ministerstwo gospodarki (FOD Economie/SPF Economie). Chodzi o to, by rabat nie wyglądał na większy, niż jest w rzeczywistości.
Jeśli produkt kosztuje po obniżce 7 euro zamiast 10 euro, to te 10 euro musi być prawidłową ceną odniesienia, a nie ceną wymyśloną na potrzeby promocji.
Reguła ma jednak wyjątki. Nie obejmuje m.in.:
- ofert łączonych, np. „dwa w cenie jednego”,
- niektórych promocji warunkowych,
- produktów, które szybko się psują.
Porównuj cenę za kilogram lub litr
Najwięcej mówi cena za jednostkę miary, czyli za kilogram lub litr. Zwykle jest podana na etykiecie cenowej przy półce. Duże opakowanie z naklejką promocyjną może w przeliczeniu okazać się droższe niż mniejsze opakowanie bez promocji.
Warto też uważać na tzw. shrinkflację – mniejsze opakowanie w tej samej cenie co wcześniej. Belgijska organizacja konsumencka Test-Aankoop/Test-Achats radzi krytycznie patrzeć na oferty i porównywać podobne produkty. Produkty markowe i marki własne sklepów mogą się różnić składem, wagą i jakością.
Kupuj tylko to, czego potrzebujesz
Promocja opłaca się dopiero wtedy, gdy produkt rzeczywiście zostanie zużyty. Jeśli coś się przeterminuje albo w ogóle nie zostanie użyte, cała oszczędność przepada. Szczególnie przy świeżej żywności, dużych opakowaniach i rzadko używanych produktach warto pomyśleć o terminie przydatności, miejscu do przechowywania i o tym, ile naprawdę zużywa rodzina.
Pomaga lista zakupów przygotowana w domu – dopiero z nią warto porównywać gazetki i promocje w sklepie.
Co zrobić, gdy coś się nie zgadza
Jeśli promocja budzi wątpliwości, warto zanotować cenę, datę, nazwę sklepu i dane produktu. Przydaje się zdjęcie etykiety cenowej i paragon. Przy kasie dobrze jest sprawdzić, czy rabat został prawidłowo naliczony.
Federalne ministerstwo gospodarki informuje o zasadach i przyjmuje zgłoszenia dotyczące wprowadzających w błąd praktyk handlowych. Nie każda niejasna promocja jest jednak od razu niezgodna z prawem.