Plan nauki niderlandzkiego za 340 mln euro skromnie wystartował – dodatkowe wsparcie dostało niespełna 10 000 uczniów we flamandzkich szkołach
Flamandzki plan nauki niderlandzkiego za 340 mln euro objął na starcie niespełna 10 000 uczniów. Minister Zuhal Demir mówi o stopniowym rozkręcaniu, eksperci KU Leuven - o braku narzędzi.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Flamandzki plan, który ma poprawić znajomość niderlandzkiego wśród uczniów, ruszył z tego roku szkolnego, ale na razie obejmuje niewielu uczniów. Na początku roku dodatkowe wsparcie językowe dostało niespełna 10 000 dzieci i nastolatków w szkołach podstawowych i średnich – wynika z danych, które opisał dziennik ekonomiczny De Tijd, a za nim portal daardaar. Cały plan flamandzkiej minister edukacji Zuhal Demir (N-VA) ma kosztować w tej kadencji 340 mln euro.
Spis treści
Na czym polega plan
Plan, zapowiedziany latem 2025 r. pod hasłem, by każde dziecko zostało „bohaterem języka”, obejmuje dodatkowe lekcje dla najmłodszych, specjalne „klasy bohaterów języka” w szkołach podstawowych, osobne klasy w szkołach średnich oraz dodatkowe godziny niderlandzkiego. Przewidziano też szkolenia dla nauczycieli i szkolnych koordynatorów językowych.
W szkołach podstawowych chodzi przede wszystkim o dzieci, które przyjechały do Flandrii i nie mówią po niderlandzku. W szkołach średnich – głównie o uczniów bez świadectwa ukończenia szkoły podstawowej, przyjętych do pierwszej klasy ze względu na wiek. Może to dotyczyć także dzieci z polskich rodzin, które niedawno przeprowadziły się do Flandrii.
Ilu uczniów objęto wsparciem
W szkołach podstawowych dodatkową pomoc dostało 5 503 uczniów, czyli około 1,5 procent wszystkich. W szkołach średnich – 4 142 uczniów, co stanowi 5,5 procent wszystkich, którzy zaczynają pierwszą klasę. Dodatkowe trzy godziny niderlandzkiego tygodniowo dotyczą tych, którzy nie mają świadectwa ukończenia podstawówki.
Po pełnym wdrożeniu plan ma kosztować ponad 20 mln euro rocznie: 12 mln euro na klasy językowe w szkołach podstawowych i 8 mln euro na dodatkowe godziny w szkołach średnich.
Minister: to stopniowe rozkręcanie
Zuhal Demir nie zgadza się z oceną, że start był słaby. Mówi o nowym podejściu i stopniowym zwiększaniu skali. Według niej szkoły mają dostać czas i swobodę – pod warunkiem, że pokażą rzeczywiste i stałe postępy.
To stopniowe rozkręcanie się – powiedziała minister.
Eksperci: za mało i bez narzędzi
Pandora Versteden z Centrum Języka i Edukacji uniwersytetu KU Leuven przyznaje, że 10 000 uczniów to niewiele. Jej zdaniem brakuje oficjalnego narzędzia, które pozwalałoby wybrać uczniów potrzebujących wsparcia – obecnie decydują o tym rady klasowe. Szkoły niechętnie też „szufladkują” dzieci, a w niektórych polityka językowa istniała dotąd tylko na papierze.
Profesor językoznawstwa Kris Van den Branden, także z KU Leuven, krytykuje klasy wsparcia, w których uczą się razem dzieci w różnym wieku. Jego zdaniem wymagają one dużego przygotowania.
Wolę solidne fundamenty niż małą, osobną klasę zorganizowaną na szybko – powiedział.
Część ekspertów uważa całodniowe osobne klasy za stygmatyzujące, a nauczyciele szkół podstawowych odczuwają dodatkową presję, m.in. z powodu nowych minimalnych celów nauczania. Władze Flandrii przygotowują ocenę planu – pierwszy raport o postępach ma się ukazać pod koniec 2027 r.