Prawie 15 000 osób na długotrwałym zwolnieniu chorobowym z Belgii mieszka za granicą – w pięć lat przybyło ich blisko 60 procent
Spośród 576 000 osób, które pobierają w Belgii świadczenia z tytułu długotrwałej niezdolności do pracy, 14 713 mieszka za granicą. Takie dane przedstawił poseł N-VA Axel Ronse – podaje...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Spośród 576 000 osób, które pobierają w Belgii świadczenia z tytułu długotrwałej niezdolności do pracy, 14 713 mieszka za granicą. Takie dane przedstawił poseł N-VA Axel Ronse – podaje flamandzki dziennik Het Laatste Nieuws (HLN), na który powołuje się dziennik Le Soir. Liczba takich osób rośnie znacznie szybciej niż liczba długotrwale chorych mieszkających w Belgii.
Spis treści
Świadczenie za granicą jest zgodne z prawem
Pobieranie belgijskiego świadczenia przy zamieszkaniu w innym kraju nie jest nielegalne. Wystarczy, że dana osoba pracowała w Belgii i opłacała tu składki. Chodzi o świadczenia wypłacane w razie choroby trwającej ponad rok.
Warunek dotyczy jednak miejsca zamieszkania: chory musi mieszkać w kraju Europejskiego Obszaru Gospodarczego (do którego należy także Polska) albo w państwie, z którym Belgia ma podpisane umowy, takim jak Albania, Maroko czy Japonia.
Kto mieszka za granicą
Większość długotrwale chorych mieszkających poza Belgią to obywatele Belgii. Blisko 3 500 osób to Francuzi, a nieco poniżej 1 000 – Holendrzy. W ich przypadku chodzi najpewniej o pracowników przygranicznych, którzy pracowali w Belgii, a mieszkają po drugiej stronie granicy.
Działa to także w drugą stronę: 11 140 osób na długotrwałym zwolnieniu chorobowym, które mieszkają w Belgii, dostaje świadczenia wypłacane przez inne państwa.
Wzrost o prawie 60 procent
Liczba długotrwale chorych mieszkających za granicą wzrosła w ciągu pięciu lat o prawie 60 procent – z 9 312 w 2020 r. do 14 713 w 2025 r. Dla porównania liczba pracowników na zwolnieniu chorobowym mieszkających w Belgii zwiększyła się w tym czasie o 22 procent.
Dziennik HLN zwraca uwagę, że kontrole osób przebywających za granicą często się nie odbywają, a ich sytuacja nie jest monitorowana tak ściśle jak w przypadku chorych mieszkających w Belgii.