Pół tony śmieci porzuconych w Seraing – sprawca musiał je sam posprzątać pod okiem policji i zapłaci potrójną grzywnę
W Seraing pod Liège odkryto w środę 7 października dzikie wysypisko – w przestrzeni publicznej porzucono blisko 500 kilogramów odpadów. Sprawcę szybko ustalono. Pod nadzorem policji musiał sam...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be W Seraing pod Liège odkryto w środę 7 października dzikie wysypisko – w przestrzeni publicznej porzucono blisko 500 kilogramów odpadów. Sprawcę szybko ustalono. Pod nadzorem policji musiał sam zebrać wszystkie śmieci, odwieźć je do punktu zbiórki odpadów (parc à conteneurs) i zapłacić za ich wywóz – informuje dziennik Sudinfo (La Meuse). Do tego dochodzi potrójna grzywna w wysokości kilku tysięcy euro.
Burmistrz: sprawca wraca, sprząta i płaci
O sprawie poinformowała w mediach społecznościowych burmistrz Seraing Déborah Géradon. Jak podkreśliła, sprawcę udało się szybko zidentyfikować dzięki pracy służb miejskich. Osoba ta musiała wrócić na miejsce i pod kontrolą policji zebrać wszystkie swoje odpady.
Potem w eskorcie trafiła do punktu zbiórki odpadów, gdzie musiała pozbyć się śmieci i ponieść koszty ich wywozu. Według burmistrz za samo porzucenie odpadów nałożono potrójną grzywnę w wysokości kilku tysięcy euro.
Miasto chce, by sprawa była ostrzeżeniem dla innych.
W Seraing porzucenie odpadów w przestrzeni publicznej ma bardzo konkretne konsekwencje: wracasz, sprzątasz, płacisz za wywóz i oczywiście zostajesz ukarany.
– napisała Déborah Géradon.
Walka z dzikimi wysypiskami priorytetem gminy
Walka z dzikimi wysypiskami należy do priorytetów władz gminy. 28 września miasto i strefa policji Seraing-Neupré przeprowadziły już niezapowiedzianą akcję w centrum Seraing. Zebrano wtedy około sześciu metrów sześciennych odpadów i od razu sporządzono 31 protokołów.