Afrykańskie kobiety protestowały w Brukseli przeciw okaleczaniu narządów płciowych – w Belgii zagrożonych jest 12 000 dziewczynek
Około 50 kobiet z diaspory afrykańskiej domagało się w sobotę 10 października w Brukseli zakończenia praktyki okaleczania narządów płciowych kobiet i dziewczynek w Afryce. Jak podaje agencja Belga,...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Około 50 kobiet z diaspory afrykańskiej domagało się w sobotę 10 października w Brukseli zakończenia praktyki okaleczania narządów płciowych kobiet i dziewczynek w Afryce. Jak podaje agencja Belga, manifestacja odbyła się przy Carrefour de l’Europe. Protestujące wzywają władze Belgii i Komisję Europejską do wywierania nacisku na kraje afrykańskie, takie jak Ghana czy Gwinea, by położyć kres tym praktykom.
W Belgii 12 000 dziewczynek jest dziś zagrożonych obrzezaniem, gdy wyjeżdżają do kraju pochodzenia swoich rodzin.
– alarmuje GAMS (Groupe pour l’abolition des mutilations sexuelles féminines), czyli organizacja walcząca o zniesienie okaleczania narządów płciowych kobiet.
Akcją w przeddzień Międzynarodowego Dnia Praw Dziewcząt kobiety chciały zwrócić uwagę, że nadal niezliczone kobiety – zarówno w krajach afrykańskich, jak i w Belgii – są narażone na okaleczenie narządów płciowych. Podkreślały, że tę praktykę trzeba zakończyć.
Posłanka: potrzebny nacisk dyplomatyczny
Federalna posłanka Lydia Mutyebele Ngoi (PS) krytykuje brak działań Belgii i Komisji Europejskiej, które mogłyby zwiększyć nacisk na kraje, w których stosuje się tę praktykę. Jak zaznacza, dzieje się tak, choć w Belgii mieszka 24 000 Afrykanek, które już przeszły obrzezanie, a 12 000 dziewczynek jest nim zagrożonych.
Wiele kobiet w Belgii tego doświadczyło albo jest na to narażonych. Trzeba pilnie zmieniać mentalność. Ale władze także muszą działać i wywierać nacisk dyplomatyczny. Prowadzimy tę walkę zarówno na ulicy, jak i w parlamencie.
– mówi Lydia Mutyebele Ngoi.
Brak systematycznej profilaktyki
Według dyrektorki GAMS Fabienne Richard praktyka ta wynika w dużej mierze z rozpowszechnionego wśród afrykańskich mężczyzn przekonania, że powinni oni „kontrolować” ciało kobiet. Jest związana m.in. z „męską dominacją” i kontrolą.
Celem tej praktyki jest stłumienie popędu seksualnego kobiet, co pozwala mężczyznom mieć kilka żon.
– mówi Fabienne Richard.
Zwyczaj ten często uzasadnia się argumentami religijnymi, choć nie wspominają o nim ani Koran, ani Biblia.
Od 2001 r. okaleczanie żeńskich narządów płciowych jest w Belgii wprost karalne, także wtedy, gdy dochodzi do niego za granicą. Nie brakuje nowej ustawy, brakuje środków na systematyczną profilaktykę.
– podsumowuje GAMS.
Ta forma przemocy ze względu na płeć występuje w 94 krajach na świecie. Jak podaje agencja Belga, jest czwartą przyczyną zgonów dziewcząt i kobiet w krajach, których dotyczy.