Aldi, Lidl i Colruyt chcą zmiany zasad pracy w niedzielę – sieci i związki zawodowe domagają się wspólnej komisji parytetowej
Trzy sieci handlowe, które na co dzień ze sobą konkurują, Aldi, Lidl i Colruyt, wystąpiły ze wspólnym postulatem do federalnego ministra gospodarki i pracy Davida Clarinvala (MR). Przy wsparciu...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Trzy sieci handlowe, które na co dzień ze sobą konkurują, Aldi, Lidl i Colruyt, wystąpiły ze wspólnym postulatem do federalnego ministra gospodarki i pracy Davida Clarinvala (MR). Przy wsparciu związków zawodowych domagają się ujednolicenia komisji parytetowych dla sklepów zintegrowanych i sklepów niezależnych. Chodzi o zapewnienie równych warunków konkurencji w sektorze, w którym zasady socjalne bezpośrednio wpływają na godziny otwarcia i koszty działalności – podaje dziennik La DH.
Spis treści
Reformę popiera Vincent Van Quickenborne, choć jest przeciwnikiem koalicji Arizona. Nie kryje swojego poparcia i opowiada, że żona powiedziała mu: „od teraz to ty będziesz robił zakupy, w niedzielę pojedziesz do Delhaize”. „Będziemy z wami” – zapewnił ministra w tym tygodniu w Izbie Reprezentantów.
Niedziela jako symbol konkurencji dwóch prędkości
Obecnie Carrefour i Delhaize mają większą swobodę w organizowaniu niedzielnego otwarcia swoich sklepów prowadzonych przez franczyzobiorców. Delhaize może być otwarty przez cały dzień, a Carrefour przyjmuje klientów w niedzielę rano, od godz. 8.00 do 12.00. Takie sklepy niezależne podlegają innym zasadom socjalnym, które pozwalają m.in. łatwiej zatrudniać studentów i osoby pracujące w ramach flexi-job (praca dorywcza na preferencyjnych warunkach podatkowych).
Aldi, Lidl i Colruyt uważają z kolei, że są w gorszej sytuacji z powodu swojej komisji parytetowej, której warunki płacowe i warunki pracy sprawiają, że otwarcie w niedzielę jest droższe. Na rynku, na którym konkurencja rośnie, a Colruyt stracił pozycję, ta różnica jest według sieci wadą handlową. Krytykują sytuację, która sprzyja mnożeniu tańszych modeli prowadzenia sklepów zamiast konkurencji opartej na wspólnych zasadach.
Otwarcie legalne, ale nie na dowolnych warunkach
Sprawa jest jednak bardziej złożona niż samo pozwolenie na otwarcie sklepu. Nawet jeśli zmienią się przepisy handlowe, prawo pracy ogranicza obecnie możliwość zatrudniania pracowników w niedzielę, zwłaszcza poza przedziałem od godz. 8.00 do 12.00, w zależności od obowiązującego systemu. Sama liberalizacja godzin otwarcia nie wystarczyłaby więc, by wszystkie sieci miały równe warunki. Konieczne mogłoby się okazać także dostosowanie ram socjalnych i przepisów o pracy w niedzielę.
Właśnie w tym punkcie Aldi, Lidl i Colruyt znalazły poparcie związków zawodowych. Związki opowiadają się za wspólną komisją parytetową dla całego sektora, aby różnice w statusie prawnym nie przekładały się na nierówne warunki pracy. Ujednolicenie nie oznaczałoby automatycznie powszechnego otwarcia sklepów w niedzielę, ale pozwoliłoby rozmawiać o takiej zmianie na bardziej sprawiedliwych zasadach.
Podzielony sektor
Carrefour i Delhaize nie są przychylne ujednoliceniu, które ograniczyłoby ich obecne przewagi. Sprawa dzieli nawet federację sektora handlu Comeos. Po lewej stronie sceny politycznej PS i Ecolo nadal sprzeciwiają się pracy w niedzielę i bronią organizacji pracy, która chroni m.in. życie prywatne pracowników.
Sprawą ma się zająć w poniedziałek 12 października Centralna Rada Gospodarki (Conseil central de l’Économie).