Burzliwa debata w Izbie Reprezentantów o protestach uczniów w Liège – Bouchez chce zakazu TikToka, Magnette broni młodzieży
Protesty uczniów na ulicach Liège i towarzyszące im zamieszki rozgrzały w czwartek 8 października Izbę Reprezentantów. Prawica i lewica starły się w debacie – z jednej strony padały argumenty o...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Protesty uczniów na ulicach Liège i towarzyszące im zamieszki rozgrzały w czwartek 8 października Izbę Reprezentantów. Prawica i lewica starły się w debacie – z jednej strony padały argumenty o przestrzeganiu porządku, z drugiej krytyka polityki prowadzonej na szczeblu federalnym, w regionach i w Federacji Walonia-Bruksela – informuje nadawca publiczny RTBF, powołując się na agencję Belga. Głos zabrali m.in. przewodniczący MR Georges-Louis Bouchez i przewodniczący PS Paul Magnette.
„Ci młodzi ludzie są dziś bardzo zaniepokojeni i rozgniewani. Jak mogłoby być inaczej, skoro widzą lawinę działań, które spadają na młodzież? Mają poczucie, i trudno im się dziwić, że wszystko robi się po to, by zniszczyć ich przyszłość” – mówił Paul Magnette. Polityk PS potępił przemoc i zniszczenia, ale zaapelował, by nie odwracały one uwagi od istoty postulatów.
MR żąda stanowczości, PTB i Ecolo-Groen krytykują represje
Georges-Louis Bouchez domagał się natomiast stanowczości. „Co zamierzacie zrobić, by odzyskać kontrolę, ukarać rodziców i zakazać TikToka, który jest narzędziem propagandy?” – pytał. „Żadne postulaty nie upoważniają 12-, 13- czy 14-latków do brania swojego miasta jako zakładnika” – dodała posłanka Victoria Vandenberg. „Przemoc jest przestępstwem, które musi zostać ukarane. W tym wieku nie może utrwalić się poczucie bezkarności” – podkreśliła.
N-VA zaatakowała partię PTB, zarzucając jej podsycanie przemocy. „Ta przemoc i te zniszczenia są nie do przyjęcia, ale nie mogą służyć za pretekst do zakazania całej mobilizacji” – odpowiedział poseł PTB Nabil Boukili. Skrytykował zakazy zgromadzeń w Liège. „Z jednej strony atakujecie młodzież, a z drugiej nie pozwalacie jej się wypowiedzieć” – mówił.
„Młodzież czuje się przyparta do muru, a wy odpowiadacie represjami” – ubolewała Sarah Schlitz (Ecolo-Groen). Partia Les Engagés, z centrum sceny politycznej, wzywała do dialogu. „Musimy uniknąć sytuacji, w której uzasadniony ruch młodych ludzi doprowadzi do eskalacji przemocy. Wsłuchajmy się w milczącą większość uczniów i bądźmy stanowczy wobec mniejszości chuliganów” – apelowała Isabelle Hansez.
Rząd: za zniszczenia zapłacą sprawcy
Minister spraw wewnętrznych Bernard Quintin (MR) i minister Annelies Verlinden (CD&V) zajęli stanowcze stanowisko. Chcą, by za zniszczenia zapłacili ich sprawcy. Padł też apel o odpowiedzialność skierowany do rodzin i nauczycieli.
„Policja wzięła na siebie odpowiedzialność, ale inni też muszą to zrobić, w tym rodzice, którzy powinni pilnować swoich dzieci” – stwierdził Bernard Quintin. „Nauczyciele i niektóre ich zrzeszenia, jak Mars Attacks, zrobiliby lepiej, gdyby zatrzymali uczniów na lekcjach” – dodał. W ostatnich dniach w Liège zatrzymano już 194 osoby, w tym 35 w trybie sądowym.
Atmosfera kilkakrotnie się zaostrzała. Poseł Sam Van Rooy (Vlaams Belang) wywołał oburzenie na sali, gdy pokazał środkowy palec w stronę ław lewicy. Przewodniczący Izby Peter De Roover udzielił mu nagany i stwierdził, że takie zachowanie jest niegodne parlamentarzysty.