Spółki zarządcze kosztują państwo 4,2 miliarda euro rocznie według Vooruit – jak działa system, który partia chce zaostrzyć
Wicepremier Frank Vandenbroucke (Vooruit) zwrócił uwagę na rosnącą liczbę tzw. spółek zarządczych (sociétés de management, managementvennootschappen) – jednoosobowych spółek, przez które część...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Wicepremier Frank Vandenbroucke (Vooruit) zwrócił uwagę na rosnącą liczbę tzw. spółek zarządczych (sociétés de management, managementvennootschappen) – jednoosobowych spółek, przez które część osób pracujących inaczej organizuje swoje wynagrodzenie, a w efekcie także jego opodatkowanie. Według partii Vooruit takie spółki kosztują co roku budżet państwa 4,2 miliarda euro. Nadawca publiczny RTBF wyjaśnia, jak działa ten system i dlaczego jest korzystny podatkowo. Część partii koalicji „Arizona”, w tym Vooruit, chciałaby zaostrzyć zasady.
Spis treści
Vandenbroucke mówił o tym we wtorek 6 października podczas wykładu inauguracyjnego dla studentów nauk politycznych na Uniwersytecie w Gandawie (UGent). O wystąpieniu wicepremiera pisaliśmy wcześniej.
Wyższy podatek od dywidend już w zeszłym roku
Rząd premiera Barta De Wevera zajmował się spółkami zarządczymi już w ubiegłym roku, podczas negocjacji budżetowych. Podniósł wtedy z 15 do 18 procent stawkę podatku pobieranego u źródła (précompte) od dywidend wypłacanych przez takie spółki. Liczył na dodatkowe 90 milionów euro w 2026 r. i tyle samo w 2027 i 2028 r., a w 2029 r. – na 300 milionów euro. Teraz część koalicji chce sięgnąć po kolejne miliony.
Czym jest spółka zarządcza
Spółka zarządcza pozwala wykonywać pracę zawodową za pośrednictwem spółki. System pomyślano z myślą o osobach, które podejmują ryzyko, rozpoczynając działalność – zapewnia on wyraźne oddzielenie działalności zawodowej od majątku prywatnego. Takie struktury są jednak znane także z tego, że pozwalają optymalizować podatki od dochodów.
RTBF podaje dwa fikcyjne przykłady. Pierwszy to pracownik etatowy firmy informatycznej, który założył jednoosobową spółkę i wystawia faktury za swoją pracę dawnemu pracodawcy. Drugi to lekarz pracujący w dużym szpitalu, który przez spółkę zarządczą fakturuje usługi dla pacjentów. W obu przypadkach ta osoba staje się zarządzającym jednoosobowej firmy i sama decyduje, w jaki sposób wypłaci sobie wynagrodzenie.
To nie jest nielegalne, mamy prawo założyć spółkę, mamy prawo prowadzić działalność gospodarczą w formie spółki – podkreśla Edoardo Traversa, profesor prawa podatkowego i prawa europejskiego na uniwersytecie UCLouvain.
Według eksperta wykonywanie pracy przez spółkę daje od pewnego poziomu dochodów różne korzyści podatkowe i w zakresie składek społecznych w porównaniu z wykonywaniem tej samej pracy na etacie albo jako samozatrudniony na własne nazwisko. Ze spółek zarządczych korzystają więc samozatrudnieni i usługodawcy, a nawet byli pracownicy etatowi o wysokich dochodach. Używają ich też członkowie zarządów i kierownicy spółek, którzy pełnią swoje funkcje przez taką strukturę, a nie jako osoby fizyczne. Popularne są również w niektórych wolnych zawodach.
Mniej składek, niższe podatki
Przy tej samej działalności wykonywanie jej przez spółkę sprawia, że nie muszę już płacić składek społecznych od dochodów, które otrzymuję od klientów, bo to spółka je otrzymuje. Nie zapłacę też składek społecznych od dywidend, które wypłaci mi spółka – wyjaśnia Edoardo Traversa.
Pracownik etatowy płaci podatek dochodowy od osób fizycznych (IPP/PB) według progów. Powyżej kwoty wolnej od podatku pierwsza część dochodów jest opodatkowana stawką 25 procent, druga – 40 procent, trzecia – 45 procent, a od czwartego progu – 50 procent. Do tego dochodzą osobiste składki na zabezpieczenie społeczne oraz składki płacone przez pracodawcę. Od pewnego poziomu pensji blisko 60 procent kwoty brutto pochłaniają podatki i składki.
W spółce zarządczej dochody mogą być opodatkowane podatkiem od osób prawnych w wysokości 25, a nawet 20 procent. Potem zarządzający spółką musi wypłacić sobie wynagrodzenie.
Pieniądze, które wpływają do mojej spółki, nie należą do mnie. Jeśli chcę nimi dysponować, muszę je sobie wypłacić, ale zwykle mogę to zrobić w formie dywidend, według korzystnej stawki – tłumaczy ekspert.
To właśnie ten podatek od dywidend – obniżoną stawkę stosowaną w takim przypadku – koalicja „Arizona” podniosła w ubiegłym roku do 18 procent. Według RTBF 25 procent podatku od osób prawnych i 18 procent podatku od dywidend to nadal korzystniejsze rozwiązanie niż opodatkowanie pracowników etatowych. Spółka pozwala ponadto korzystać z innych korzyści, na przykład z samochodu służbowego. Założenie spółki zarządczej kosztuje, a później trzeba nią zarządzać i wypełniać obowiązki, m.in. księgowe, ale od pewnego poziomu dochodów to się opłaca.
Ponad 55 000 takich spółek
Liczba spółek zarządczych z roku na rok rośnie. Według obliczeń Komitetu Monitorującego (Comité de monitoring) z ubiegłego roku w Belgii działało ponad 55 000 takich spółek, wobec 22 000 sześć lat wcześniej.
Jak zauważa Edoardo Traversa, ten wzrost „nie jest przypadkiem”. Jego zdaniem wynika z reformy podatku od osób prawnych, która wyraźnie obniżyła jego stawkę, podczas gdy podatku dochodowego od osób fizycznych w ogóle nie obniżono. Ekspert mówi o „luce”, z której skorzystały dziesiątki tysięcy podatników, osiągając niekiedy bardzo duże oszczędności podatkowe – kosztem wpływów z podatku dochodowego od osób fizycznych.
Tak, wyraźnie, prowadzenie działalności w formie spółki jest dziś w Belgii korzystne podatkowo i pod względem składek w porównaniu z prowadzeniem jej jako osoba fizyczna – podsumowuje profesor prawa podatkowego.
Nie wiadomo jeszcze, czy partie koalicji „Arizona” zdecydują się zmienić system spółek zarządczych i zaostrzyć jego zasady, by zasilić budżet państwa.