Zamieszki podczas protestów uczniów w Walonii – dziesiątki zatrzymanych i co najmniej 18 rannych policjantów
Protesty uczniów szkół średnich przeciwko oszczędnościom w oświacie trwają również we wtorek 6 października. Jak informuje nadawca publiczny VRT (serwis VRT NWS), poniedziałkowe akcje w Walonii...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Protesty uczniów szkół średnich przeciwko oszczędnościom w oświacie trwają również we wtorek 6 października. Jak informuje nadawca publiczny VRT (serwis VRT NWS), poniedziałkowe akcje w Walonii zakończyły się zatrzymaniem 30 osób w Liège, 25 nieletnich w Charleroi i Gosselies oraz 15 uczestników zamieszek w Arlon. W Liège rannych zostało co najmniej 18 policjantów. We wtorek rano szkoły w Liège były otwarte, a około 150 uczniów blokowało wejście do Athénée Royal Charles Rogier. Uczniowie w Brukseli zapowiadają z kolei, że będą protestować przez cały tydzień.
Spis treści
- Bilans poniedziałkowych zamieszek
- Wtorkowa blokada przed Athénée Royal Charles Rogier
- Ministrowie potępiają przemoc, uczniowie w Brukseli nie ustępują
- Przebieg poniedziałkowych protestów w Liège
- Blokady przed szkołami od rana
- Nauczyciele utworzyli kordon wokół uczniów
- 16 zatrzymanych i zniszczenia w mieście
- Mons i Charleroi zapowiadają tydzień akcji
- Policja i strażacy ostrzegają przed ryzykiem
- Komitet uczniów broni protestujących
- Dlaczego uczniowie wychodzą na ulice
- Dzielnicowi, czesne i hasła z Francji
- Ogólnokrajowy dzień akcji we Francji
Bilans poniedziałkowych zamieszek
Podczas pierwszej fali protestów przeciwko polityce edukacyjnej w Walonii zatrzymano co najmniej sześć osób. W poniedziałek 5 października w Liège zatrzymano 30 osób – 23 administracyjnie i siedem w trybie sądowym. W Charleroi i Gosselies zatrzymano 25 nieletnich, natomiast w Arlon 15 uczestników zamieszek, wśród których było dziesięciu nieletnich.
W Liège rannych zostało co najmniej 18 funkcjonariuszy policji. Policja użyła tam armatki wodnej i gazu łzawiącego. W Hannut 15 dzieci zostało natomiast lekko rannych przez fajerwerki na szkolnym podwórku.
Wtorkowa blokada przed Athénée Royal Charles Rogier
Uczniowie kontynuowali protesty również we wtorek rano. Szkoły w Liège zostały ponownie otwarte, a władze miasta potwierdziły, że tego dnia pozostaną czynne. W mediach społecznościowych ponownie pojawiły się wezwania do akcji. Reporter VRT widział około 150 uczniów, którzy głośno protestowali i blokowali wejście do Athénée Royal Charles Rogier.
Uczniowie domagają się większej liczby nauczycieli, mniej przepełnionych klas oraz tego, aby politycy ich wysłuchali. Jak podkreślają protestujący, oszczędności w oświacie są wprowadzane bez pytania uczniów o zdanie. Według reportera VRT wtorkowa akcja przebiegała na razie stosunkowo spokojnie, a policja pozostawała w gotowości. Dyrektor szkoły polecił nauczycielom wejść do budynku, jednak z powodu blokady było to utrudnione.
Ministrowie potępiają przemoc, uczniowie w Brukseli nie ustępują
Minister edukacji Federacji Walonia-Bruksela Valérie Glatigny (MR) potępiła przemoc i przypomniała o dodatkowych 25 milionach euro przeznaczonych na kadrę w szkołach oraz miliardzie euro na budynki szkolne. Federalny minister spraw wewnętrznych Bernard Quintin (MR) powiedział w poniedziałek wieczorem w brukselskiej telewizji BX1, że demonstrować wolno, ale nie wolno „wszystkiego niszczyć”. Ponowił również swój apel o przyjęcie ustawy „kto niszczy, ten płaci”.
Pokojowy protest odbył się również w Brukseli, przed Athénée Charles Janssens na Ixelles. Uczniowie zapowiadają, że będą kontynuować swoje akcje przez cały tydzień.
Przebieg poniedziałkowych protestów w Liège
W poniedziałek 5 października uczniowie szkół średnich w Liège ponownie protestowali przeciwko oszczędnościom w oświacie. Jak informował wówczas VRT, powołując się na francuskojęzyczne media, do wczesnego popołudnia policja zatrzymała 16 osób. Początkowo protesty przebiegały stosunkowo spokojnie, jednak sytuacja zmieniła się, gdy grupa około 200 młodych ludzi zablokowała rue Hors-Château, a następnie rozproszyła się po mieście, dopuszczając się zniszczeń. Większość sklepów w centrum Liège pozostała przed południem zamknięta. Do protestów, którym towarzyszyły zniszczenia i zatrzymania, doszło również w Mons i Charleroi, gdzie uczniowie zapowiedzieli cały tydzień akcji.
Przeciwko oszczędnościom w szkolnictwie protestują zarówno uczniowie szkół francuskojęzycznych w Belgii, jak i młodzież we Francji. Szkoły średnie w Liège zostały w poniedziałek ponownie otwarte, ale nie wykluczano kolejnej fali protestów.
Blokady przed szkołami od rana
Od rana protesty odbywały się przed kilkoma szkołami w Liège – informowała obecna na miejscu agencja Belga. Policja była widoczna w całym mieście, a jej pojazdy nieustannie krążyły między poszczególnymi szkołami. Przed kolegium DIC zamaskowani młodzi ludzie mieli zachowywać się agresywnie. Policja natychmiast interweniowała i zatrzymała dwie osoby, które według doniesień miały pochodzić z Francji. Straż pożarna informowała również o płonących hulajnogach w Chênée i Herstal.
Przed Collège Saint-Barthélemy przy rue Hors-Château zebrało się kilkaset demonstrantów. Młodzież blokowała wejście do szkoły, odpalano petardy i rzucano jajkami, jednak lekcje odbywały się normalnie. Około południa policja poinformowała o 10 zatrzymaniach administracyjnych podczas protestów przed różnymi szkołami w mieście. Demonstracja przed athénée Liège-Atlas spowodowała również utrudnienia w ruchu w obu kierunkach na quai Saint-Léonard.
Jak relacjonuje dziennik Le Soir, przed Athénée Léonie de Waha uczniowie zablokowali szkołę koszami na śmieci, trzymali transparenty i skandowali hasła. Dyrektor szkoły Rudi Creeten, otoczony przez kilku nauczycieli, opisał atmosferę jako pogodną. „Czuwamy nad bezpieczeństwem” – zapewnił. Przed Collège Saint-Benoît-Saint-Servais spokojnie zebrało się wielu uczniów, a na miejscu byli policjanci w kaskach i kilka radiowozów.
Nauczyciele utworzyli kordon wokół uczniów
Około godz. 12.00 grupa około 200 młodych ludzi wywołała niepokoje przed jedną ze szkół w Liège – relacjonowała w dzienniku VRT NWS obecna na miejscu reporterka nadawcy. Według jej relacji rano około stu uczniów protestowało tam pokojowo. Blokowali szkołę, nie przepuszczali nauczycieli, a ich celem było niedopuszczenie do prowadzenia lekcji.
Około południa sytuacja się zmieniła.
Banda około 200 uczniów przyszła tu z innej szkoły. Wielu było ubranych na czarno, w kominiarkach, a ich zamiarem było wywołanie przemocy – mówiła reporterka.
Uczniowie, którzy chcieli przeprowadzić pokojowy protest, byli zaskoczeni rozwojem wydarzeń. „Ci uczniowie się tego nie spodziewali” – relacjonowała dziennikarka. Nauczyciele, którzy chcieli okazać solidarność ze swoimi uczniami, utworzyli kordon, aby chronić młodzież i budynek szkoły. Ostatecznie skończyło się na przepychankach. Po około pół godzinie grupa odeszła, a za nią ruszyła policja.
16 zatrzymanych i zniszczenia w mieście
Do około godz. 13.40 policja w Liège zatrzymała podczas uczniowskich protestów już 16 osób. Grupa, która wcześniej zablokowała rue Hors-Château, rozproszyła się po całym mieście, gdzie doszło do zniszczeń. Rzucano koszami na śmieci i jajkami, odpalano także fajerwerki. Policja i straż pożarna interweniowały w kilku miejscach.
Strefa policji Liège potwierdziła dziennikowi Le Soir, że w całym mieście pojawiło się wiele grup młodzieży, a przed szkołami lub w ich pobliżu stanęły barykady. Według policji zgromadzenia przebiegały spokojnie do godz. 9.00, kiedy większa grupa doprowadziła do zablokowania rue Hors-Château. Bilans 16 zatrzymań administracyjnych policja określiła jako tymczasowy.
Wczesnym popołudniem w Liège rozmieszczono około stu policjantów wyposażonych w pałki, tarcze i armatki wodne. Reporter dziennika Le Soir widział na place de la République française kilka zarzewi ognia.
Mons i Charleroi zapowiadają tydzień akcji
Setki uczniów protestowały w poniedziałek rano także w prowincji Hainaut, zapowiadając cały tydzień akcji przeciwko polityce minister Glatigny i podwyżce cen abonamentów walońskiego przewoźnika TEC – informuje nadawca publiczny RTBF. Najliczniej młodzież wyszła na ulice w Mons i Charleroi, gdzie setki uczniów szkół średnich maszerowały w pochodach lub zbierały się przed szkołami. Policja w prowincji Hainaut wzmocniła na początku tygodnia swoje siły. „Może jesteśmy dziećmi, ale tak samo jak dorośli zdajemy sobie sprawę ze stawki tych reform” – mówił Michaël przed Athénée Vauban w Charleroi.
W Mons pochód ponad 300 uczniów przeszedł głośno przez centrum miasta. Wyruszył spod szkoły St Luc i mijał Jean d’Avesnes oraz inne szkoły w centrum, przez większość czasu bez zakłóceń. Wśród pokojowo nastawionych uczniów kilka grup zamaskowanych osób podpaliło jednak kosze na śmieci i hulajnogi na minuty. Policja, której hasłem jest „raczej towarzyszyć, niż karać”, musiała interweniować, by odsunąć wichrzycieli od pozostałych demonstrantów. Zatrzymano administracyjnie osiem osób, w tym czterech nieletnich. Trzy z podpaleń zakończyły się wszczęciem postępowania sądowego w sprawie umyślnego zniszczenia mienia.
Naszym celem jest uniknięcie wrzucania wszystkich do jednego worka, tak aby demonstracja mogła przebiegać spokojnie. Nie będziemy szukać młodej dziewczyny, która wzięła megafon, żeby powiedzieć, że są niezadowoleni. Do tego mają prawo – wyjaśniał szef policji w Mons Bruno Lheureux.
Podobnie mówiła Madalena, uczennica protestująca przed Athénée Vauban. „Nie chcemy palonych koszy na śmieci. Nie chcemy wojny domowej. To podważy wiarygodność naszej sprawy. Nie jesteśmy chuliganami! Jesteśmy pacyfistami. Jesteśmy tu tylko po to, by powiedzieć, że się nie zgadzamy” – podkreślała. Jak tłumaczyła, uczniowie walczą o swoje prawa, bo uważają reformy za całkowicie niesprawiedliwe, a najbardziej ucierpią na nich najubożsi, m.in. przez podwyżkę czesnego (minerval) i podwyżkę cen abonamentów autobusowych.
Policja i strażacy ostrzegają przed ryzykiem
Takie demonstracje, nawet pokojowe, są trudniejsze do opanowania dla policji i służb ratunkowych. „Brak nadzoru i organizatora zwiększa ryzyko” – mówi szef strefy policji Bruno Lheureux. Jak przyznaje, w pewnym momencie obawiał się, że młodzież wejdzie na obwodnicę Mons, co byłoby bardzo niebezpieczne. „Kiedy działamy w trybie reaktywnym, tak właśnie dochodzi do wypadków” – ocenia. Takie demonstracje angażują też wielu policjantów, którzy mają inne zadania.
Około godz. 11.30 wyjaśniliśmy im, że czas zakończyć akcję, że nasz próg tolerancji wyraźnie się obniżył i że nie możemy tak kontynuować do godz. 15.00 – przyznaje Bruno Lheureux.
Demonstranci się wtedy rozeszli.
Kapitan straży pożarnej strefy Hainaut Centre Benoît Filippii również zwraca uwagę na niebezpieczeństwo takich interwencji, z dwóch głównych powodów. Gdy strażacy muszą gasić kilka pożarów koszy na śmieci jednocześnie, angażuje to kilka wozów gaśniczych z różnych remiz strefy, które nie są wtedy dostępne w razie poważnego pożaru w innym miejscu. Gdyby na przykład pożar wybuchł w La Louvière, a wóz byłby zajęty gaszeniem kosza w Mons, mogłoby to stanowić problem. Ponadto pożary hulajnóg wcale nie są niegroźne.
To może być niebezpieczne, bo baterie pod wpływem ciepła bardzo szybko się nagrzewają i mogą wybuchnąć, rozrzucając wokół odłamki. Trzeba bardzo uważać przy pożarach hulajnóg – przypomina strażak.
Komitet uczniów broni protestujących
W reakcji na mobilizację Komitet Uczniów Francuskojęzycznych (CEF) skrytykował brak przestrzeni do partycypacji w szkołach i nieuwzględnianie głosu uczniów w decyzjach politycznych.
Choć niszczenie przestrzeni publicznej nie jest pożądanym celem, wpisuje się w historię form działania aktywistów, które pojawiają się, gdy brakuje demokratycznego słuchania – napisał komitet na Facebooku.
CEF zapewnił też o pełnej solidarności z uczniami walczącymi o swoją przyszłość. Zażądał, by zająć się głębokimi formami przemocy, których doświadcza młodzież, zamiast skupiać uwagę na materialnym gniewie, jaki one wywołują.
W Regionie Stołecznym Brukseli kolektyw Mars Attacks z zadowoleniem przyjął pikietę strajkową uczniów i nauczycieli przed Athénée Charles Janssens na Ixelles. Z kolei Liège od kilku miesięcy jest areną niezadowolenia nauczycieli i uczniów – już w czerwcu w mieście doszło do kilku protestów i blokad.
Dlaczego uczniowie wychodzą na ulice
Jak pisze portal Sudinfo, od kilku dni protesty obejmują szkoły w regionie Liège, a ruch rozszerzył się również na Huy, Mons, Verviers, Arlon i inne miasta. Setki uczniów opuszczają lekcje, organizują blokady albo wychodzą na ulice. Mobilizacja wpisuje się w szerszy sprzeciw wobec reform i oszczędności w szkolnictwie Federacji Walonia-Bruksela (Wspólnota Francuska). Szczególne niezadowolenie budzi zwiększenie o dwie godziny lekcyjne czasu pracy przy tablicy, określanego jako „face-classe”, dla części nauczycieli wyższych klas szkoły średniej. W praktyce oznacza to, że mają oni spędzać więcej czasu z uczniami w klasie.
Przeciwnicy reformy obawiają się jej wpływu na zatrudnienie, a także na warunki, w jakich nauczyciele przygotowują lekcje, poprawiają prace i indywidualnie wspierają uczniów. Dla protestującej młodzieży sprawa wykracza więc poza sytuację samych nauczycieli – uczniowie obawiają się „pogorszenia naszych warunków nauki”.
Sprzeciw dotyczy szerzej oszczędności w oświacie. Protestujący uczniowie podkreślają, że chcą bronić szkoły, która ma wystarczające środki, dostępnych nauczycieli i dobre warunki nauki. Część z nich zwraca uwagę na przepełnione klasy i niedobór nauczycieli.
Dzielnicowi, czesne i hasła z Francji
W poniedziałek rano w Liège można było usłyszeć również argument, że „minister Glatigny chce wysyłać policję do uczniów porzucających naukę”. W rzeczywistości minister edukacji, chcąc przeciwdziałać przedwczesnemu porzucaniu nauki, rozważa większe zaangażowanie policjantów dzielnicowych, którzy mieliby „utrzymywać kontakt z rodzinami”. Nie chodzi o karanie rodziców, lecz raczej o usystematyzowanie kompetencji, która już wcześniej istniała.
Inni uczniowie szkół średnich wskazują na podwyżkę czesnego (minerval), choć zmiana ta dotyczy studentów uniwersytetów i szkół wyższych.
Belgijski ruch wydaje się również czerpać inspirację z podobnego ruchu we Francji. Na ulicach Verviers belgijscy uczniowie skandowali „Macron do dymisji”.
Jak przypomina VRT, we Francji lekcje zostały w poniedziałek częściowo lub całkowicie zawieszone w 413 szkołach.
Ogólnokrajowy dzień akcji we Francji
We Francji uczniowie protestują od początku ubiegłego tygodnia, między innymi przeciwko niedoborowi nauczycieli i przestarzałej infrastrukturze szkolnej. We wtorek odbywa się tam ogólnokrajowy dzień akcji, w którym uczestniczą dziesiątki tysięcy uczniów i studentów, nauczyciele oraz związki zawodowe. Policja spodziewa się w Paryżu od 20 000 do 40 000 demonstrantów. Od początku protestów we Francji zatrzymano ponad 5 000 osób, z czego 87 procent stanowią nieletni. W Lens 15-letni uczeń stracił dłoń w wyniku wybuchu policyjnego granatu.