Strajk w antwerpskich biurach Maersk – „Co tydzień sześć dodatkowych godzin w korkach”
Pracownicy biurowi duńskiego armatora kontenerowego Maersk w Antwerpii rozpoczęli strajk przeciwko planowanej likwidacji pracy zdalnej. Decyzję o całkowitym wycofaniu tej możliwości podjęła centrala...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Pracownicy biurowi duńskiego armatora kontenerowego Maersk w Antwerpii rozpoczęli strajk przeciwko planowanej likwidacji pracy zdalnej. Decyzję o całkowitym wycofaniu tej możliwości podjęła centrala koncernu w Kopenhadze i ma ona objąć wszystkie biura Maersk na świecie. Antwerpscy pracownicy umysłowi sprzeciwiają się zmianie, wskazując przede wszystkim na bardzo duże natężenie ruchu drogowego w regionie. O proteście informuje socjalistyczny związek zawodowy pracowników umysłowych BBTK/SETCa.
Spis treści
Koniec pracy zdalnej od stycznia
Belgijscy pracownicy A.P. Møller-Maersk mogą korzystać z pracy zdalnej od 2016 r. Obecnie przysługują im trzy dni pracy z domu w tygodniu, jednak od 1 stycznia dyrekcja firmy w Kopenhadze zamierza całkowicie wycofać to rozwiązanie.
W odpowiedzi personel strajkuje dziś w różnych placówkach przedsiębiorstwa. W Antwerpii Maersk ma biura przy Noorderlaan oraz Roderveldlaan w Berchem. W każdym z nich pracuje około 100 osób. W Willebroek działa ponadto magazyn zatrudniający około 30 pracowników.
Ruch drogowy wokół Antwerpii
Zdaniem protestujących decyzja centrali nie uwzględnia sytuacji na drogach w Antwerpii i jej okolicach. „Są osoby, które dojeżdżają ponad godzinę” – mówi Joost Lestabel z BBTK/SETCa. Jak wylicza, pracownicy, którzy po likwidacji trzech dni pracy zdalnej będą musieli codziennie przyjeżdżać do biura, spędzą tygodniowo w samochodzie nawet sześć godzin więcej. Część zatrudnionych już zapowiada, że w takiej sytuacji zacznie szukać innej pracy.
Według związku zawodowego pracownicy byliby skłonni zaakceptować ograniczenie liczby dni pracy zdalnej, ale nie jej całkowite zniesienie. Lestabel zaznacza również, że załoga nie otrzymała konkretnego uzasadnienia tej decyzji. Zamiast tego pojawiają się ogólne argumenty dotyczące poczucia wspólnoty w firmie czy przygotowania pracowników na rozwój sztucznej inteligencji.
Związkowiec zwraca uwagę także na sposób organizacji pracy w Maersk. Zespoły są tworzone w taki sposób, że pracownicy muszą współpracować z kolegami z innych krajów, dlatego i tak regularnie uczestniczą w spotkaniach zdalnych. Jak podkreśla, z punktu widzenia takiej współpracy nie ma znaczenia, czy pracownik łączy się z zagranicznym zespołem z domu, czy z biura.
Zarzuty wobec lokalnej dyrekcji
BBTK/SETCa krytykuje również postawę lokalnej dyrekcji, która zdaniem związku nie staje po stronie belgijskich pracowników. Lestabel przypomina, że również inne międzynarodowe przedsiębiorstwa próbowały ograniczać pracę zdalną, ale ich belgijskie kierownictwa odpowiadały centralom, że pełny powrót do biur nie jest już możliwy. Po pandemii część firm zlikwidowała bowiem stanowiska pracy i miejsca parkingowe. Dodatkową obawą była możliwość utraty dobrych pracowników.
Lokalne kierownictwo Maersk przyznaje, że w wyniku zmiany część zatrudnionych może odejść z firmy. Jak relacjonuje związek zawodowy, dyrekcja miała jednocześnie stwierdzić, że takie osoby nie pasują do przedsiębiorstwa. Według BBTK/SETCa świadczy to o braku zrozumienia uzasadnionych obaw załogi. Pracownicy podkreślają, że nie chodzi im jedynie o wygodę, lecz przede wszystkim o szacunek, wzajemne zaufanie oraz zdrową równowagę między życiem zawodowym a prywatnym.
Niewielkie utrudnienia w porcie
Przed południem pracownicy protestują przy biurach Maersk na Roderveldlaan w Berchem. Kolejną akcję zaplanowano na 13 października przy Noorderlaan.
To dość wyjątkowe, bo nikt nie strajkuje chętnie – mówi Lestabel.
Związkowiec przypomina, że udział w strajku oznacza utratę części wynagrodzenia, a pracownicy Maersk są bardzo lojalni wobec firmy oraz jej klientów. Jego zdaniem protest może jednak spowodować poważne utrudnienia w porcie w Antwerpii, między innymi przy obsłudze dokumentacji związanej z kontenerami.
Według zarządcy Port of Antwerp-Bruges na razie nie odnotowano jednak utrudnień albo pozostają one bardzo ograniczone.
Z wcześniejszego badania przeprowadzonego przez firmę doradztwa personalnego Acerta wynikało już, że coraz więcej przedsiębiorstw w Belgii ogranicza możliwość pracy zdalnej.