Bruksela blokuje porozumienie budżetowe – zamrożone są też inne sprawy w Codeco
Zawarte w marcu porozumienie o współpracy między władzami federalnymi a podmiotami federacji, które miało rozdzielić wysiłek budżetowy i zobowiązać każdy szczebel władzy do przestrzegania wspólnej...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Zawarte w marcu porozumienie o współpracy między władzami federalnymi a podmiotami federacji, które miało rozdzielić wysiłek budżetowy i zobowiązać każdy szczebel władzy do przestrzegania wspólnej ścieżki wydatków, nadal nie weszło w życie. Powodem jest brak zatwierdzenia dokumentu przez rząd Regionu Stołecznego Brukseli. Bez tego kroku nie można przeprowadzić końcowej ratyfikacji, a Belgia ryzykuje niespełnienie wymogów Komisji Europejskiej.
Porozumienie zostało zawarte z inicjatywy ministra budżetu Vincenta Van Peteghema (CD&V), w obecności premiera Barta De Wevera. Miało ono zaktualizować rozwiązanie obowiązujące jeszcze od 2013 r. Celem było zobowiązanie wszystkich podmiotów federacji do prowadzenia stabilnej polityki budżetowej oraz przedstawienie instytucjom międzynarodowym, które oceniają finanse Belgii jako całości, spójnej perspektywy dotyczącej wydatków publicznych.
Przy ogłaszaniu porozumienia Van Peteghem określał je jako „historyczne”.
Dzięki niemu zamieniamy politykę budżetową we wspólną odpowiedzialność. Współpracując, władze publiczne zwiększają swoją skuteczność i dbają o to, by Belgia była gotowa sprostać wyzwaniom gospodarczym jutra. Bo w jedności siła – podkreślał minister.
Sześć miesięcy później porozumienie nadal pozostaje jednak na papierze. Region Waloński oraz Federacja Walonia-Bruksela zatwierdziły dokument podczas posiedzeń swoich rządów, natomiast po stronie brukselskiej sytuacja się nie zmieniła. Tymczasem w marcowym spotkaniu uczestniczył Boris Dilliès (MR), świeżo wówczas powołany na czoło regionu, który podobnie jak przedstawiciele pozostałych podmiotów federacji zobowiązał się do przestrzegania przyjętych ustaleń.
Przerzucanie kosztów
Dopóki Bruksela nie zatwierdzi dokumentu, nie może dojść do jego ratyfikacji, czyli aktu prawnego nadającego porozumieniu ostateczny charakter. Po pierwszym czytaniu w Codeco, czyli komitecie konsultacyjnym skupiającym ministrów federalnych, regionalnych i wspólnotowych, każdy rząd musi zatwierdzić dokument. Dopiero później może on trafić do drugiego czytania i końcowej ratyfikacji.
Brak ostatecznego porozumienia oznacza ryzyko, że Belgia nie spełni oczekiwań Komisji Europejskiej. Chodzi przede wszystkim o zobowiązanie do utrzymania określonej ścieżki wydatków, zakładającej ich średni wzrost o 2,6 procent w latach 2025-2029. Belgia zobowiązała się ponadto do przeprowadzenia pakietu reform i inwestycji, który pozwoliłby wydłużyć okres dostosowania fiskalnego do siedmiu lat, obejmujących lata 2025-2031. W tym czasie średni wzrost wydatków netto miałby wynosić 2,5 procent.
Problem polega na tym, że bez wspólnych ustaleń jeden z podmiotów federacji mógłby pozwolić sobie na większą swobodę wobec ustalonej ścieżki wydatków i w ten sposób wpłynąć na wynik całego kraju. Belgia mogłaby wówczas przestać spełniać europejskie zalecenia. W takim przypadku Komisja Europejska mogłaby zastosować wobec belgijskich władz pięcioletni okres dostosowania zamiast siedmioletniego.
Druga grupa zagrożeń dotyczy bezpośrednio poszczególnych podmiotów federacji. W ramach przygotowywanego porozumienia udało się częściowo zabezpieczyć je przed negatywnymi skutkami decyzji podejmowanych na szczeblu federalnym dla ich własnych finansów. Miało to ograniczyć możliwość przerzucania kosztów przez rząd federalny. Jeśli porozumienie nie zostanie przyjęte, regiony i wspólnoty ponownie będą bardziej narażone na takie działania.
Brukselska blokada powoduje również zamrożenie innych spraw oczekujących na rozstrzygnięcie w Codeco. Dotyczy to między innymi kwestii 5G, tak zwanego burdensharingu, czyli podziału celów dotyczących redukcji emisji CO2 i rozwoju energii odnawialnej pomiędzy państwo federalne a regiony, a także systemu ETS2. Ten europejski system handlu uprawnieniami do emisji rozszerza zasadę „zanieczyszczający płaci” na sektor budowlany, transport drogowy oraz małe zakłady przemysłowe.
„Dramat społeczny”
W brukselskim rządzie sprzeciw wobec zatwierdzenia porozumienia pochodzi ze strony socjalistów Ahmeda Laaoueja. Argumentują oni, że trudno, a wręcz niemożliwe jest zobowiązanie regionu do przestrzegania zasad lojalności budżetowej, jeśli – ich zdaniem – sam szczebel federalny nie wykazuje podobnej lojalności wobec finansów Brukseli.
Można zrozumieć wolę władz federalnych, by iść w stronę wzmocnionego federalizmu budżetowego, ale jednocześnie szczebel federalny nadal utrzymuje niepewność wokół finansów regionalnych i lokalnych i dość świadomie ją podtrzymuje – argumentują brukselscy socjaliści.
Wskazują przy tym na trzy bieżące kwestie, które łącznie miałyby powodować niepewność finansową na poziomie 100-150 milionów euro. Pierwszą jest reforma zasiłków dla bezrobotnych, która według nich prowadzi do niedostatecznie zrekompensowanego przeniesienia kosztów na CPAS/OCMW. Drugą są trwające negocjacje dotyczące Beliris, w których nie uwzględniono części postulatów Brukseli. Trzecią jest ogłoszona latem przez federalną minister ds. azylu i migracji Anneleen Van Bossuyt (N-VA) decyzja o likwidacji kolejnych 700 miejsc w ośrodkach dla osób ubiegających się o azyl w stolicy.
Od końca 2022 r. szczebel federalny współfinansuje te miejsca w ramach mechanizmu „Brussels Deal”, którego zadaniem jest rekompensowanie niewydolności zwykłej sieci Fedasil, niemogącej pomieścić wszystkich osób ubiegających się o azyl. Przeciwko decyzji o likwidacji miejsc zdecydowanie występuje również Dirk De Smedt (Anders), który wspólnie z Ahmedem Laaouejem odpowiada za przyjmowanie osób bezdomnych w Regionie Stołecznym Brukseli. W lipcu polityk ostrzegał przed możliwym „dramatem społecznym”.
Obecnie między władzami federalnymi a regionem trwają trudne rozmowy w tej sprawie. Oznacza to, że przyjęcie wspólnej belgijskiej ścieżki budżetowej pozostaje na razie nierozstrzygnięte.