Vlaams Belang o prześladowaniu chrześcijan w Turcji – „Interesy handlowe ważniejsze niż ochrona chrześcijan”
Vlaams Belang zarzuca rządowi De Wevera bierność wobec, jak twierdzi partia, narastającej wrogości wobec chrześcijan w Turcji. Do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka trafiło już dwadzieścia spraw...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Vlaams Belang zarzuca rządowi De Wevera bierność wobec, jak twierdzi partia, narastającej wrogości wobec chrześcijan w Turcji. Do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka trafiło już dwadzieścia spraw protestanckich chrześcijan, którzy zostali wydaleni z Turcji albo odmówiono im wjazdu do tego kraju. Mimo to minister spraw zagranicznych Maxime Prévot (Les Engagés) nie odpowiedział jednoznacznie, czy Belgia porusza kwestię tych działań w rozmowach z Ankarą.
Pisemne pytanie w tej sprawie złożyła posłanka Vlaams Belang Ellen Samyn. Odpowiedź ministra nie spełniła jej oczekiwań.
Podczas gdy chrześcijanie traktowani są jak zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, ten rząd otwarcie szuka zbliżenia z tureckim reżimem – stwierdziła Samyn. – Kiedy wreszcie zdejmiemy te aksamitne rękawiczki i staniemy w obronie „europejskich wartości”, o których ten rząd bez przerwy mówi?
Ogólniki zamiast konkretów
Zdaniem posłanki minister w swojej odpowiedzi ograniczył się do ogólnych stwierdzeń dotyczących praw człowieka, raportowania dyplomatycznego i europejskich wytycznych. Odwołał się również do dorocznych rezolucji Unii Europejskiej składanych w Radzie Praw Człowieka ONZ oraz na Zgromadzeniu Ogólnym Narodów Zjednoczonych.
Rezolucje na papierze i niezobowiązujące dialogi nie mają w terenie żadnego efektu. Prześladowania chrześcijan w dużej części Afryki, Azji i na Bliskim Wschodzie tylko się nasilają – oceniła Samyn.
Minister nie odpowiedział ponadto na pytanie, czy i w jaki sposób Belgia rzeczywiście poruszała w dwustronnych kontaktach z Turcją kwestię wydalania protestanckich duchownych, misjonarzy i pracowników kościelnych. Bez odpowiedzi pozostało również pytanie o to, jakie konsekwencje dla relacji z Ankarą powinny mieć utrzymujące się naruszenia wolności religijnej.
Kontrakty zbrojeniowe w tle
W ocenie Vlaams Belang takie stanowisko kontrastuje z kursem na zbliżenie z Turcją. Partia wskazuje szczególnie na ministra obrony Theo Franckena (N-VA), który w ramach dyplomacji obronnej stawia na zacieśnianie więzi oraz możliwą współpracę z tureckim przemysłem zbrojeniowym.
Po lukratywne kontrakty zbrojeniowe drzwi w Ankarze się nie zamykają. A kiedy Turcja bierze na cel chrześcijan, pojawiają się mgliste deklaracje o europejskich wytycznych – kontynuowała posłanka. – Interesy handlowe najwyraźniej ważą więcej niż ochrona chrześcijan.
Dla Vlaams Belang odpowiedź ministra jest przykładem podejścia rządu, który – zdaniem partii – nadal postępuje wobec Turcji w aksamitnych rękawiczkach. „Kto naprawdę poważnie traktuje prześladowania chrześcijan, musi zwrócić się do Ankary bezpośrednio i być gotowym wyciągnąć z tego polityczne konsekwencje. Prévot nie robi ani jednego, ani drugiego” – podsumowała Samyn.