Koniec obowiązkowego dnia zamknięcia sklepów w Belgii – od 13 sierpnia handel siedem dni w tygodniu
Zniesienie obowiązkowego dnia zamknięcia sklepów detalicznych staje się faktem. Nowelizację przepisów opublikowano 3 sierpnia w belgijskim dzienniku urzędowym Moniteur belge, a nowe zasady wejdą w...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Zniesienie obowiązkowego dnia zamknięcia sklepów detalicznych staje się faktem. Nowelizację przepisów opublikowano 3 sierpnia w belgijskim dzienniku urzędowym Moniteur belge, a nowe zasady wejdą w życie 13 sierpnia. Od tego dnia otwieranie sklepów przez siedem dni w tygodniu nie będzie już wyjątkiem prawnym zarezerwowanym dla stref turystycznych i wybranych dni w roku. Ustawę przyjęto tuż przed rozpoczęciem wakacyjnej przerwy parlamentarnej.
Spis treści
Co zmienia nowelizacja
Nowe przepisy zmieniają ustawę z 10 listopada 2006 r. Sklepy będą mogły działać przez siedem dni w tygodniu, w godzinach od 8.00 do 21.00.
Do tej pory handlowcy musieli przestrzegać obowiązkowego dnia zamknięcia obejmującego 24 kolejne godziny. Możliwe było tylko jedno późniejsze otwarcie w tygodniu, do godz. 21.00, i wyłącznie w piątek.
Przepisy omijane w sieciach franczyzowych
W praktyce dotychczasowe zasady były słabo przestrzegane, zwłaszcza w handlu franczyzowym. Sytuację dodatkowo zmieniło przejście całej sieci Delhaize na model franczyzowy, co skłoniło pozostałe marki do negocjowania z partnerami społecznymi możliwości otwierania sklepów w niedziele.
Rząd podjął decyzję o uelastycznieniu godzin otwarcia i zniesieniu obowiązkowego dnia zamknięcia latem 2025 r.
Sieci handlowe podzielone
Wśród dużych sieci handlowych, poza Delhaize, w niedziele otwarte są już wszystkie sklepy Carrefour, a także placówki Okay. Colruyt nadal opowiada się za utrzymaniem niedzielnego zamknięcia sieci Colruyt, meilleurs prix. W Lidlu i Aldim rozmowy w tej sprawie wciąż trwają.
Sprzeciw małych sklepów
Zmiana budzi znacznie większy sprzeciw wśród drobnych handlowców, którzy nie widzą w niej żadnych korzyści. Wskazują przede wszystkim na brak opłacalności oraz ryzyko dalszego zaburzenia równowagi między życiem zawodowym a prywatnym.
Choć otwieranie sklepów przez siedem dni w tygodniu nie będzie obowiązkowe, właściciele mniejszych placówek obawiają się, że presja konkurencji zmusi ich do przyjęcia takiego samego modelu.