Wystąpienie związkowców na radzie gminy Molenbeek usunięte z nagrania na YouTubie
Fragment posiedzenia rady gminy na Molenbeek z udziałem przedstawicieli związków zawodowych został usunięty z nagrania opublikowanego na YouTubie, mimo że wcześniej był transmitowany na żywo podczas...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Fragment posiedzenia rady gminy na Molenbeek z udziałem przedstawicieli związków zawodowych został usunięty z nagrania opublikowanego na YouTubie, mimo że wcześniej był transmitowany na żywo podczas obrad. Związkowcy pojawili się w środę wieczorem w budynku gminy w ramach mobilizacji przeciwko planowanym cięciom budżetowym. Przed siedzibą władz lokalnych zebrało się blisko 300 manifestantów, którzy protestowali przeciwko omawianym oszczędnościom. Gmina, znajdująca się w napiętej sytuacji finansowej, musi przedstawić swój budżet na 2026 r. Regionowi Stołecznemu Brukseli oraz instytucji finansowej Belfius. Związki zapowiedziały również bezterminowy strajk.
Podczas posiedzenia rady gminy przedstawicieli związków wpuszczono na salę. Trzem z nich umożliwiono zabranie głosu przed radnymi. Ten moment był transmitowany na żywo na YouTubie, podobnie jak pozostała część obrad, zanim został usunięty z nagrania dostępnego następnego dnia. Widać to także po długości materiału. Pełna transmisja na żywo trwała około 6 godzin i 45 minut, natomiast później udostępnione nagranie na YouTubie ma już tylko 4 godziny i 58 minut.
„Wystąpienie poza oficjalnymi ramami”
Hassan Rahali, przewodniczący rady gminy na Molenbeek, wyjaśnia, że usunięcie fragmentu wynikało z prawnych ram posiedzenia. Jego zdaniem wystąpienie związkowców nie było częścią oficjalnego porządku obrad. Jak tłumaczy, związki wymusiły swoje wejście na radę, ale nie był to formalny punkt sesji, ponieważ przepisy gminne wymagają złożenia wniosku o interpelację na pięć dni roboczych przed posiedzeniem rady gminy.
Rahali zaznacza, że wystąpienie odbyło się więc poza oficjalnymi ramami rady gminy. Z tego powodu – w jego ocenie – nie mogło pozostać w oficjalnej transmisji. Dodaje, że pokazanie tego fragmentu na żywo było błędem technicznym i że gdy tylko się o tym dowiedział, natychmiast polecił jego usunięcie.
Przewodniczący rady gminy zapewnia jednak, że związkowcom pozwolono zabrać głos z woli dialogu. Jak twierdzi, umożliwiono im przybycie, wypowiedzenie się i rozpoczęcie rozmowy z grzeczności oraz w geście otwartości. Według niego kolegium zgodziło się odpowiedzieć przedstawicielom związków, a radni mogli kolejno zabierać głos, tak jakby chodziło o rzeczywistą interpelację. Podkreśla jednak, że wymiana ta miała charakter nieoficjalny. Zaznacza, że nad niczym nie głosowano i że był to jedynie dialog, który miał dać związkom możliwość przedstawienia swojego stanowiska.
Rahali dodaje, że pozwolił związkowcom nagrywać ich wystąpienie, choć – jak twierdzi – mógł się na to nie zgodzić. Fragment mógł więc zostać zarejestrowany przez osoby obecne na sali lub przez internautów oglądających transmisję na żywo, jednak nie znajduje się już w oficjalnym nagraniu z posiedzenia rady gminy.