Premier Belgii Bart De Wever (N-VA) ostro skrytykował we wtorek rezygnację z prac nad samolotem bojowym Scaf. Decyzję nazwał “głupią” i uznał ją za przejaw “arogancji” głównych partnerów programu – Francji i Niemiec. Do porzucenia inicjatywy doszło po tym, jak Paryż i Berlin nie zdołały porozumieć się co do dalszego rozwoju projektu.
Ostra reakcja belgijskiego premiera
“Byłem niezwykle rozczarowany, czytając, że Francja i Niemcy nie potrafiły porozumieć się co do rozwoju tego projektu. Co za strata czasu, co za arogancja!” – mówił De Wever podczas konferencji zorganizowanej przez think tank Friends of Europe, poświęconej jednolitemu rynkowi.
Premier podkreślał, że wobec rosyjskiego zagrożenia oraz stopniowego wycofywania się amerykańskiego partnera kraje europejskie muszą myśleć o obronności wspólnie i realizować projekty kooperacyjne, zwłaszcza w dziedzinie obrony powietrznej. “Sądzić, że można opracować samolot bojowy w pojedynkę albo zrobić to szybciej samemu, to po prostu ignorowanie rzeczywistości. To czysta głupota” – przekonywał flamandzki polityk konserwatywny.
W poniedziałek niemiecki rząd poinformował, że kanclerz Friedrich Merz i prezydent Francji Emmanuel Macron stwierdzili brak porozumienia między koncernami Airbus i Dassault Aviation w sprawie budowy wspólnego myśliwca. Informację tę potwierdził następnie Pałac Elizejski.
Czym jest Scaf?
Projekt został zainicjowany w 2017 r. przez Emmanuela Macrona i ówczesną kanclerz Niemiec Angelę Merkel. Dwa lata później do programu dołączyła Hiszpania. Planowany system miał obejmować samolot oraz drony połączone nowatorskim cyfrowym systemem komunikacji, określanym jako “bojowa chmura”.
Scaf, opisywany jako System Lotniczych Działań Bojowych Przyszłości (Système de Combat Aérien du Futur), miał stać się jednym z filarów francuskiej i niemieckiej potęgi powietrznej od lat 40. obecnego stulecia. W dłuższej perspektywie projekt miał zastąpić samoloty Eurofighter Typhoon w Niemczech oraz Rafale produkcji Dassault we Francji.
Belgia uczestniczyła w projekcie od 2023 r. jako obserwator. Poprzedni rząd przeznaczył na badania i rozwój 68 milionów euro, z czego jedynie niewielka część – od 10 do 20 milionów euro – została wydana na rzecz belgijskich przedsiębiorstw i ośrodków badawczych. Tak wynika z informacji przekazanych Izbie Reprezentantów w lutym przez ministra obrony Theo Franckena.
Atlantyckie credo premiera
“Scaf nie żyje. Przepaść między Airbusem a Dassault była zbyt duża” – skomentował na platformie X flamandzki nacjonalista, przypominając przy tym swoje atlantyckie przekonania. Jak stwierdził, dla osób marzących o europejskiej armii przebudzenie jest bolesne, a politycy nadal przedstawiający ten projekt jako cudowne rozwiązanie wprowadzają ludzi w błąd. De Wever podkreślił, że NATO pozostaje fundamentem wspólnej obronności, a państwa członkowskie Unii Europejskiej muszą wziąć na siebie znacznie większą odpowiedzialność za konwencjonalną obronę kontynentu. Premier wezwał do dalszej integracji i współpracy między europejskimi sektorami zbrojeniowymi, zaznaczając jednak, że będzie to wymagało jeszcze wiele czasu i wysiłku, ponieważ protekcjonizm wciąż pozostaje silny. “Rzym nie powstał w jeden dzień” – podsumował.