Nauczyciele we Fédération Wallonie-Bruxelles zapowiadają dalsze protesty – zagrożone egzaminy certyfikacyjne
Wielu nauczycieli we francuskojęzycznej Fédération Wallonie-Bruxelles zamierza kontynuować akcje protestacyjne, które mogą zakłócić zewnętrzne egzaminy certyfikacyjne i potrwać nawet do początku...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Wielu nauczycieli we francuskojęzycznej Fédération Wallonie-Bruxelles zamierza kontynuować akcje protestacyjne, które mogą zakłócić zewnętrzne egzaminy certyfikacyjne i potrwać nawet do początku nowego roku szkolnego. Rozważane są również kroki prawne. Mimo przyjęcia reform szkolnictwa przez większość MR-Les Engagés w nocy z czwartku na piątek gniew nauczycieli i uczniów nie osłabł. Związki zawodowe domagają się uchylenia dekretu programowego albo – jeśli do tego nie dojdzie – ustąpienia minister Valérie Glatigny, a nawet całego rządu Federacji.
Spis treści
Można było przypuszczać, że przegłosowanie reform edukacji w nocy z czwartku na piątek zakończy falę niezadowolenia nauczycieli i uczniów. Kilka dni później widać jednak, że tak się nie stało. Jak zauważa Alain Koeune, przewodniczący federacji stowarzyszeń dyrektorów katolickiego szkolnictwa średniego, w szkołach panują smutek i rozczarowanie, ale jednocześnie wyraźna gotowość do dalszego sprzeciwu wobec przyjętego dekretu programowego.
Podobne nastroje widać w związkach zawodowych. Luc Toussaint, przewodniczący CGSP Enseignement, ocenia, że gniew utrzymuje się z powodu postawy rządu i partii większościowych oraz sposobu, w jaki przebiegło głosowanie w parlamencie Federacji. Jego zdaniem minister Elisabeth Degryse (Les Engagés) i minister Valérie Glatigny (MR) dodatkowo podsyciły oburzenie przez – jak to określił – kłamliwą komunikację podczas zeszłotygodniowej konferencji prasowej.
Roland Lahaye, sekretarz generalny CSC Enseignement, mówi z kolei o ogromnym rozczarowaniu tym, co wydarzyło się na scenie politycznej, oraz tym, że rząd pozostaje głuchy na głosy środowiska i nie wykonuje żadnego gestu w stronę wznowienia dialogu czy konsultacji. Do tych opinii dołącza międzysieciowy kolektyw nauczycieli Mars Attacks, który podkreśla, że od miesięcy alarmuje, argumentuje, manifestuje i interpeluje, nie będąc ani wysłuchanym, ani szanowanym. Jeden z koordynatorów ruchu, Sébastien Demarche, ocenia, że po chwilowym spadku mobilizacji w weekend energia wróciła i sytuacja będzie się zaostrzać.
Zagrożone egzaminy CEB, CE1D i CESS
W konsekwencji wielu nauczycieli chce jeszcze intensywniej kontynuować protest przeciwko reformom przyjętym przez większość. Jak potwierdza Adrien Rosman, koordynator Setca SEL z sektora szkolnictwa wolnego, ruch nie słabnie, a kilka szkół jest zdecydowanych podtrzymać opór do końca roku szkolnego. Akcje mają być kontynuowane już w tym tygodniu, choć – jak precyzuje Luc Toussaint, którego organizacja wzywa wszystkich nauczycieli do dalszej walki – ich forma i skala mogą różnić się w zależności od regionu.
Ma to oznaczać kolejne przerwy w pracy i utrzymanie pikiet strajkowych, objętych zapowiedzią strajku złożoną we wspólnym froncie i obowiązującą do 10 lipca – ostrzega Roland Lahaye. Podkreśla, że ludzie mają prawo wyrażać swój gniew, i zapowiada, że koniec roku szkolnego będzie burzliwy.
Otwarte pozostaje pytanie o wpływ protestów na egzaminy, które rozpoczną się za kilka dni. Jak przypomina Adrien Rosman, część szkół zdecydowała się już zawiesić sprawdziany, a kolejne placówki rozważają taki krok. W niektórych szkołach podstawowych i średnich miałoby już nie chodzić wyłącznie o odwołanie ocen wewnętrznych – zagrożone mogą być także zewnętrzne egzaminy certyfikacyjne, czyli CEB w szóstej klasie szkoły podstawowej, CE1D w drugiej klasie szkoły średniej oraz CESS na zakończenie szkoły średniej.
Luc Toussaint przypomina, że jego związek domaga się odwołania wszystkich egzaminów, zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych, dla uczniów, którzy nie mieli normalnych warunków przygotowania. Jego zdaniem uczniowie nie powinni ponosić konsekwencji protestu społecznego, którego – podobnie jak nauczyciele – sobie nie życzyli.
Czy w części szkół egzaminy CEB, CE1D i CESS w ogóle się nie odbędą? Jak potwierdza Muriel Vigneron, przewodnicząca SLFP, personel niektórych placówek mówi o ich bojkocie, a nawet o zablokowaniu centrów dystrybucji egzaminów. W imieniu Mars Attacks Sébastien Demarche również wspomina o bojkocie i „storpedowaniu” działań wymierzonych szczególnie w egzamin CESS, choć na tym etapie nic nie jest jeszcze przesądzone. Takie scenariusze zdają się jednak nabierać kształtu w szkołach regionu Liège i Verviers.
Możliwe spory sądowe
Lato nie zapowiada się jako okres uspokojenia nastrojów. CGSP rozważa już złożenie zapowiedzi strajku na początek roku szkolnego 24 sierpnia, co mogłoby zachęcić do podobnego działania inne organizacje związkowe. Dla dyrekcji szkół powrót do klas już teraz naznaczony jest niepewnością, przyznaje Alain Koeune. Próba sił trwałaby więc nadal pod koniec sierpnia, a cel związków pozostaje jasny – zmusić większość do ustępstw poprzez uchylenie lub wycofanie dekretu programowego albo, jeśli do tego nie dojdzie, doprowadzić do ustąpienia minister Glatigny czy nawet upadku rządu Federacji. Jak ocenia Luc Toussaint, ludzie zdali sobie sprawę, że jeśli pozwoli się na taką politykę, będącą zapowiedzią kolejnych szkodliwych działań, doprowadzi ona do zniszczenia szkolnictwa służącego całemu społeczeństwu.
CSC rozważa z kolei zaskarżenie dekretu programowego do Trybunału Konstytucyjnego. Podstawą prawną miałaby być, jak wyjaśnia Roland Lahaye, nierówność traktowania członków personelu – dekret jednostronnie zwiększa czas pracy nauczycieli cyklu wyższego, a nie robi tego wobec innych pracowników. Podobną drogą może pójść Setca SEL, ewentualnie składając skargę do Rady Stanu. Jak zapowiada Adrien Rosman, analizowane są dostępne ścieżki prawne, a związek ubolewa nad fatalnym przebiegiem wydarzeń, za który odpowiada rząd.
Czy większość ostatecznie „posłucha głosu rozsądku”, jak ujmują to związki? W obliczu kontynuacji protestu i jego możliwego przedłużenia po wakacjach minister edukacji Valérie Glatigny, do której w niedzielę zwrócił się Le Soir, nie chciała się wypowiadać. Elisabeth Degryse, premier Fédération Wallonie-Bruxelles, mówi z kolei, że ma nadzieję na wznowienie dialogu, zwłaszcza w kontekście przygotowań do nadchodzącego roku szkolnego. Powrót do konsultacji nie jest jednak przesądzony, biorąc pod uwagę determinację związków, by doprowadzić do zniesienia działań oszczędnościowych, oraz determinację rządu, by utrzymać reformy w celu kontroli deficytu Federacji.
Manifestacja przeciwko „przemocy wobec młodych”
W poniedziałek gniew środowiska nauczycielskiego ponownie będzie widoczny na ulicach centrum Brukseli. O godzinie 16 kolektywy Mars Attacks, Parents Attacks, Students.Attacks oraz Ecole en Lutte wzywają na place Poelaert do możliwie najszerszej, pokojowej manifestacji przeciwko wszelkim formom przemocy wobec młodych ludzi. Do udziału zaproszone jest całe społeczeństwo obywatelskie oraz wszyscy, którzy sprzeciwiają się niszczeniu młodych za pomocą reform i pałek.
Przy okazji tego zgromadzenia kolektywy domagają się pełnego wyjaśnienia przemocy zastosowanej w zeszłym tygodniu wobec nieletnich i manifestantów. Zapowiadają zamiar zwrócenia się do właściwych organów, w tym do Comité P, aby ustalić odpowiedzialność za te zdarzenia.