Obrońca w procesie o strzelaninę przy Clemenceau apeluje o otwarcie w Brukseli punktów sprzedaży marihuany
Aby „zmniejszyć presję” wywieraną przez gangi, w Brukseli należałoby otworzyć punkty sprzedaży marihuany – taką argumentację przedstawił w piątek adwokat Nicolas Crutzen podczas procesu...
"Clemenceau Metro Station Rocks" by Alan Stanton is licensed under CC BY-SA 2.0 Aby „zmniejszyć presję” wywieraną przez gangi, w Brukseli należałoby otworzyć punkty sprzedaży marihuany – taką argumentację przedstawił w piątek adwokat Nicolas Crutzen podczas procesu dotyczącego strzelaniny w pobliżu stacji metra Clemenceau na Anderlechcie, do której doszło 5 lutego 2025 r. Obrońca reprezentuje Z.Y., jednego z dwóch mężczyzn, którzy ostrzelali z kałasznikowów grupę dilerów.
Spis treści
Apel o uregulowanie handlu marihuaną
Zdaniem adwokata władze odmawiają objęcia kontrolą handlu narkotykami i marihuaną, choć mógłby on przynosić miliony euro. Według niego środki te można byłoby przeznaczyć na wsparcie osób uzależnionych oraz na kampanie informujące o zdrowotnych skutkach zażywania używek.
Prokuratura żąda 14 lat więzienia
Nie wiadomo, czy ten argument jest elementem strategii obrony. Podczas rozprawy przed sądem karnym w Brukseli Nicolas Crutzen wniósł o wymierzenie swojemu klientowi możliwie najniższej kary pozbawienia wolności. Prokuratura domaga się dla oskarżonego 14 lat więzienia bez zawieszenia za usiłowanie zabójstwa, udział w związku przestępczym oraz posiadanie broni.
„Rozwiązania nie da się znaleźć w więzieniu” – przekonywał obrońca. Jak dodał, jego klient jest młody, ma oparcie w rodzinie, posiada dokumenty i wszystko, czego potrzeba, aby ułożyć sobie życie pod nadzorem sądu wykonania kar.
Oskarżony nie użył broni palnej
Z.Y., który ma 21 lat, nie posłużył się bronią palną podczas strzelaniny. Według jego adwokata zamiarem mężczyzny było wystraszenie i zastraszenie przeciwników.