Strajk w szkołach przedłużony do lipca – pod znakiem zapytania egzaminy końcowe
Akcja strajkowa w szkołach Federacji Walonia-Bruksela potrwa dłużej, niż pierwotnie zakładano. We wtorek na antenie Matin Première sekretarz generalny związku CSC Enseignement Roland Lahaye...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Akcja strajkowa w szkołach Federacji Walonia-Bruksela potrwa dłużej, niż pierwotnie zakładano. We wtorek na antenie Matin Première sekretarz generalny związku CSC Enseignement Roland Lahaye poinformował, że protest został przedłużony do 10 lipca. Początkowo strajk miał zakończyć się 27 maja, równolegle z planowanym głosowaniem w parlamencie nad projektem dekretu-programu reformującego szkolnictwo. Przedłużenie protestu sprawia, że coraz więcej pytań pojawia się wokół organizacji egzaminów końcowych.
Głosowanie przesunięte, protest trwa dalej
Strajk został oficjalnie zgłoszony 18 maja. Związki zawodowe planowały zakończenie akcji 27 maja – w dniu, w którym parlament Federacji Walonia-Bruksela miał głosować nad projektem reform forsowanym przez minister edukacji Valérie Glatigny z partii MR. Termin głosowania został jednak przesunięty po poprawkach zgłoszonych przez opozycję.
W związku z tym związki zdecydowały o wydłużeniu protestu. Roland Lahaye wyjaśnił, że decyzję podjęto po walnych zgromadzeniach oraz na wyraźną prośbę nauczycieli. Jak podkreślił, środowisko szkolne obawia się skutków planowanego dekretu dla funkcjonowania edukacji w przyszłości.
Przedłużyliśmy zapowiedź strajku, ponieważ dekret został odroczony na wniosek opozycji. Po naszych walnych zgromadzeniach i na prośbę nauczycieli zdecydowaliśmy się kontynuować protest. Dla wielu osób sytuacja jest na tyle poważna, że koniec roku szkolnego schodzi na dalszy plan wobec chaosu, jaki – ich zdaniem – może wywołać ten dekret – powiedział sekretarz generalny CSC Enseignement.
Związek poinformował również, że część szkół Federacji Walonia-Bruksela już teraz planuje własne działania protestacyjne wykraczające poza pierwotny termin zakończenia strajku.
Niepewność wokół egzaminów końcowych
Nie wiadomo jeszcze, czy egzaminy końcowe odbędą się zgodnie z planem. Zapytany o tę kwestię Roland Lahaye odpowiedział, że odpowiedzialność za obecną sytuację ponosi rząd.
To rząd zmusza nas do poświęcenia egzaminów – stwierdził związkowiec.
Wyjaśnił jednocześnie, że poza zewnętrznymi egzaminami certyfikacyjnymi organizacja większości ocen końcoworocznych zależy od samych szkół i nie jest odgórnie narzucana przez władze edukacyjne.