Dwóch strażników rannych w więzieniu w Mons – osadzony przeprasza przed sądem
Przed sądem karnym stanął osadzony, który 26 stycznia 2023 r. uczestniczył w bójce w zakładzie karnym w Mons. W wyniku tej sytuacji obrażenia odniosło dwóch funkcjonariuszy Służby Więziennej. Do...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Przed sądem karnym stanął osadzony, który 26 stycznia 2023 r. uczestniczył w bójce w zakładzie karnym w Mons. W wyniku tej sytuacji obrażenia odniosło dwóch funkcjonariuszy Służby Więziennej. Do zdarzenia doszło podczas porannego rozdawania kawy, gdy sprzeczka między oskarżonym a innym więźniem szybko przerodziła się w konfrontację fizyczną. W trakcie interwencji ranni zostali nadzorujący sytuację strażnicy.
Spis treści
Oskarżony przyznaje się i przeprasza
Podczas rozprawy oskarżony nie podważał przebiegu wydarzeń i przeprosił za swoje zachowanie. Jednocześnie utrzymywał, że nie miał zamiaru zranić funkcjonariuszy. Wyjaśniał, że jednego ze strażników skaleczył uszkodzonym pierścionkiem, który miał na palcu.
Tłumaczenia te budzą jednak wątpliwości w kontekście powagi obrażeń jednej z funkcjonariuszek. Z ustaleń wynika, że kobieta została przeciągnięta na kilka metrów, co doprowadziło do przemieszczenia kręgów szyjnych.
Poważne skutki dla poszkodowanych
Drugi z rannych strażników, który niedługo wcześniej został przeniesiony z zakładu karnego w Haren do Mons, również doznał poważnych obrażeń. Jak zeznał, został uderzony w twarz oraz w okolice gardła. Przebywał na zwolnieniu lekarskim do października 2023 r., a do dziś zmaga się z konsekwencjami zdrowotnymi.
Według jego pełnomocnika funkcjonariusz cierpi na ciężką depresję oraz bezsenność. Biegli potwierdzili u niego zespół stresu pourazowego i uznali, że obecnie nie jest zdolny do powrotu do pracy.
Obrona krytykuje przebieg śledztwa
Oskarżony odbywa obecnie karę dziesięciu lat pozbawienia wolności za przestępstwa seksualne wobec członków rodziny. Nie kwestionuje swojej odpowiedzialności za zajście w więzieniu. Prokuratura nie wnioskowała jednak o szczególnie surową karę w tej sprawie.
Obrońca, mecenas Ronveau, wskazał na poważne braki w śledztwie. Zwrócił uwagę, że nie przesłuchano drugiego uczestnika bójki, a nagrania z monitoringu nie zostały wykorzystane jako dowód. Jego zdaniem akta sprawy opierają się głównie na zeznaniach poszkodowanych strażników oraz opiniach biegłych.
Adwokat wniósł o zawieszenie wykonania kary, argumentując, że jego klient od momentu osadzenia w 2021 r. aż do tego zdarzenia nie był karany dyscyplinarnie.
Wyrok w sprawie ma zostać ogłoszony w późniejszym terminie.