Brabancja Flamandzka na końcu stawki we Flandrii pod względem energetyki wiatrowej
W całej prowincji Brabancja Flamandzka działa zaledwie 31 turbin wiatrowych o łącznej mocy około 81 MW, co jest najsłabszym wynikiem spośród wszystkich prowincji Flandrii. Od 2017 r. złożono tam 90...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W całej prowincji Brabancja Flamandzka działa zaledwie 31 turbin wiatrowych o łącznej mocy około 81 MW, co jest najsłabszym wynikiem spośród wszystkich prowincji Flandrii. Od 2017 r. złożono tam 90 wniosków o pozwolenie na budowę nowych instalacji, jednak tylko 12 zakończyło się wydaniem zgody. Aż 38 projektów zostało wycofanych przez inwestorów, a 14 odrzucono. Na tak niski poziom realizacji wpływa kombinacja czynników przestrzennych, regulacyjnych i społecznych, w tym silny, dobrze zorganizowany sprzeciw mieszkańców, który eksperci łączą m.in. z relatywnie wysokim poziomem zamożności lokalnej społeczności.
Spis treści
Flandria daleko od celu na 2030 r.
Władze Flandrii utrzymują cel osiągnięcia 2 800 MW mocy z energetyki wiatrowej na lądzie do 2030 r. Obecnie około 730 turbin w całym regionie generuje łącznie blisko 1 939 MW. Oznacza to konieczność uruchamiania instalacji o mocy około 287 MW rocznie. Przy obecnym tempie wydawania pozwoleń i realizacji inwestycji osiągnięcie tego poziomu wydaje się jednak mało realne.
Ograniczenia przestrzenne i gęsta zabudowa
Brabancja Flamandzka zmaga się ze szczególnie trudnymi warunkami lokalizacyjnymi. Szacuje się, że jedynie około 2,2 procent powierzchni prowincji nadaje się pod budowę turbin. Istotnym ograniczeniem są strefy ochronne wokół lotnisk w Zaventem oraz Beauvechain (Bevekom), które wykluczają duże obszary z potencjalnych inwestycji. Dodatkowo problemem jest rozproszona, gęsta zabudowa jednorodzinna charakterystyczna dla Flandrii, a w tej prowincji szczególnie nasilona.
Jak wskazuje Joannes Laveyne, ekspert ds. energetyki z Uniwersytetu w Gandawie (UGent), w regionie o najwyższej gęstości zaludnienia znalezienie lokalizacji oddalonych od zabudowań mieszkalnych jest wyjątkowo trudne.
Niestabilne przepisy utrudniają inwestycje
Na trudności napotykają również inwestorzy. Firma Renner Energies, dotychczas aktywna głównie w Walonii, rozwija obecnie projekty także w Brabancji Flamandzkiej i Limburgii. Jej przedstawiciel, Damien Van Hoecke, podkreśla, że każdy projekt poprzedzają szczegółowe analizy i konsultacje z mieszkańcami, a wnioski składane są tylko wtedy, gdy spełniają obowiązujące wymogi.
Problemem pozostaje jednak zmienność przepisów w trakcie procedury administracyjnej. Przykładem jest decyzja flamandzkiego ministra Jo Brounsa (CD&V), który zaostrzył wymogi dotyczące minimalnych odległości turbin od zabudowy mieszkalnej. W rezultacie część projektów musiała zostać zmodyfikowana lub wycofana. Podobny wpływ mają także rozszerzane strefy ochronne dla chronionych gatunków ptaków.
Zorganizowany sprzeciw mieszkańców
W Brabancji Flamandzkiej szczególnie widoczny jest wysoki poziom mobilizacji społecznej przeciwko projektom wiatrowym. Joannes Laveyne zauważa, że prowincja ta wyróżnia się skalą i profesjonalizacją działań protestacyjnych. Jego zdaniem wyższe dochody mieszkańców pozwalają na finansowanie kosztownych procedur prawnych oraz korzystanie z usług wyspecjalizowanych prawników.
Sven Lambrechts z komitetu Tegenwind-Contrevent, sprzeciwiającego się budowie turbin w Laar (gmina Landen), potwierdza, że działania finansowane są ze wspólnej kasy tworzonej przez mieszkańców. Dla wielu z nich inwestowanie w walkę prawną jest bardziej opłacalne niż ryzyko spadku wartości nieruchomości. Każde kolejne postępowanie wzmacnia zaplecze finansowe takich inicjatyw.
Również przedstawiciele branży dostrzegają rosnącą organizację ruchów sprzeciwu w porównaniu z sytuacją sprzed kilku lat. Jednocześnie zwracają uwagę, że osoby popierające inwestycje rzadziej zabierają głos publicznie, mimo że również stanowią istotną część lokalnych społeczności.
Zdaniem Laveyne’a masowe sprzeciwy mogą mieć bezpośredni wpływ na decyzje polityczne – minister rozpatrujący wniosek może uznać brak akceptacji społecznej za wystarczający powód do odmowy wydania pozwolenia.
Partycypacja mieszkańców jako możliwe rozwiązanie
Mimo licznych barier sektor energetyki wiatrowej nie rezygnuje z rozwoju w regionie. Damien Van Hoecke podkreśla znaczenie lokalnej produkcji energii w kontekście obecnych napięć geopolitycznych oraz potrzebę budowania akceptacji społecznej. Jednym z rozwiązań mają być modele partycypacyjne i spółdzielnie energetyczne, które umożliwiają mieszkańcom udział w zyskach z instalacji.
Joannes Laveyne wskazuje na przykłady z Wielkiej Brytanii, gdzie mieszkańcy żyjący w pobliżu turbin otrzymują nawet 50 procent zniżki na energię elektryczną w czasie ich pracy. Takie mechanizmy znacząco ograniczają sprzeciw społeczny, przenosząc uwagę z uciążliwości na konkretne korzyści finansowe.
Nie wszyscy jednak podzielają ten optymizm. Sven Lambrechts uważa, że rekompensaty finansowe przekonają jedynie niewielką część przeciwników. Jak podkreśla, turbiny funkcjonują przez 30 lat lub dłużej, co oznacza trwałą ingerencję w otoczenie. W jego ocenie protesty obserwowane w wielu krajach pokazują, że problem ma charakter systemowy i wynika z niewystarczającego uwzględniania głosu mieszkańców w procesie inwestycyjnym.