Rosnące ceny nawozów uderzają w gospodarstwa rolne w Belgii – konflikt na Bliskim Wschodzie napędza drożyznę
Wojna na Bliskim Wschodzie doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen gazu, co bezpośrednio przełożyło się na koszty nawozów mineralnych wykorzystywanych w europejskim rolnictwie. W gospodarstwach w...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Wojna na Bliskim Wschodzie doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen gazu, co bezpośrednio przełożyło się na koszty nawozów mineralnych wykorzystywanych w europejskim rolnictwie. W gospodarstwach w Belgii niepewność rośnie z tygodnia na tydzień – cena tony nawozów zwiększyła się z 350 do 500 euro, a dalsze prognozy pozostają bardzo niepewne z powodu niestabilnej sytuacji geopolitycznej. W efekcie opłacalność tegorocznych zbiorów stoi pod znakiem zapytania, choć jednocześnie pojawia się potencjalna szansa dla rolnictwa ekologicznego.
Spis treści
Ceny nawozów gwałtownie rosną
Jak wyjaśnia Julien Beuve-Méry z walońskiego Collège des producteurs, od początku konfliktu ceny nawozów mineralnych rosną bardzo dynamicznie. Jeszcze niedawno tona kosztowała około 350 euro, dziś to już 500 euro. Największy skok nastąpił mniej więcej dwa tygodnie temu, a od tego czasu ceny zmieniają się praktycznie z dnia na dzień.
We wtorek 7 kwietnia 2026 r. podczas nadzwyczajnego posiedzenia obserwatorium europejskiego rynku nawozów firma Argus Fertilizers zaprezentowała analizę sytuacji na rynkach globalnych i europejskich. Dane potwierdzają wzrost cen roztworu azotowego o 24 procent we Francji oraz wzrost cen mocznika z Egiptu o 63 procent od początku konfliktu w Iranie. Jednocześnie wskazano, że obecność producentów nawozów w Europie działa stabilizująco i częściowo łagodzi skutki kryzysu.
Gaz i napięcia geopolityczne kluczowe dla rynku
Źródła obecnych podwyżek są wieloczynnikowe, ale najważniejszym z nich pozostaje gwałtowny wzrost cen gazu ziemnego. Surowiec ten odpowiada nawet za 90 procent kosztów produkcji nawozów azotowych, w tym amoniaku i azotu. Po ataku dronowym na kluczowy zakład gazowy w Katarze, wstrzymaniu jego działalności oraz ograniczeniu eksportu z regionu Zatoki Perskiej na rynkach pojawiła się silna nerwowość, która natychmiast przełożyła się na ceny nawozów.
Cena mocznika, jednego z podstawowych nawozów azotowych, wzrosła z 382 euro za tonę do niemal 700 euro na początku roku. Organizacja Humundi przypomina, że globalne zużycie nawozów azotowych wynosi około 180 milionów ton rocznie, z czego 55 do 60 milionów ton mocznika trafia na rynki drogą morską. Region Bliskiego Wschodu odpowiada za 40 do 50 procent światowego handlu tym surowcem. Ewentualne zakłócenia w rejonie Cieśniny Ormuz lub ograniczenia handlowe mogą zagrozić nawet 30 procentom światowego obrotu mocznikiem.
Najbardziej odczują to mniej zamożne gospodarstwa
Skutki wzrostu cen nawozów nie są odczuwane jednakowo przez wszystkich rolników. Guillaume Van Binst z Federacji Młodych Rolników (FJA) zwraca uwagę, że gospodarstwa o stabilnej sytuacji finansowej zdołały zaopatrzyć się w nawozy jeszcze w 2025 r., unikając dodatkowo podatku węglowego obowiązującego od początku bieżącego roku. Większość rolników nie była jednak w stanie kupić pełnych zapasów – część z nich złożyła zamówienia, ale jeszcze ich nie opłaciła.
Julien Beuve-Méry dodaje, że wielu producentów dysponuje zapasami wystarczającymi jedynie na pierwszy zabieg nawożenia zbóż. Kolejne etapy będą wymagały zakupów po znacznie wyższych cenach.
Eksperci zwracają również uwagę na brak typowej reakcji rynku zbóż. W przeszłości wzrost kosztów energii i nawozów prowadził do wzrostu cen zbóż, jak miało to miejsce po wybuchu wojny w Ukrainie. Obecnie jednak utrzymujące się zapasy ograniczają wzrost cen, co dodatkowo pogarsza sytuację rolników. Jeśli trend ten utrzyma się do żniw w 2026 r., wiele gospodarstw może znaleźć się w trudnej sytuacji finansowej.
Rolnictwo ekologiczne może zyskać
Zazwyczaj wzrost cen gazu i nawozów mineralnych powoduje większe zainteresowanie nawozami organicznymi, takimi jak obornik, gnojowica czy kompost, co przekłada się również na ich wyższe ceny. W 2022 r. odnotowano wzrost cen nawozów organicznych o ponad 18 procent. Obecnie jednak taki mechanizm nie występuje.
Thierry Van Hentenryk z walońskiej Unii Rolników Ekologicznych (Unab) wskazuje, że ceny nawozów organicznych pozostają stabilne, a nawet lekko spadają, ponieważ nie są bezpośrednio powiązane z kosztami energii. Może to być częściowo związane ze zmniejszeniem powierzchni upraw ekologicznych w ostatnim czasie.
Zdaniem Van Hentenryka obecny kryzys może jednak skłonić rolników do zmiany podejścia do produkcji. Nawozy mineralne mogą stanowić nawet 20 procent kosztów uprawy jednego hektara. W sytuacji gwałtownego wzrostu cen bardziej opłacalne może być ograniczenie intensywności nawożenia. Przy plonach na poziomie 8-9 ton zbóż z hektara ostatnia tona wymaga największych nakładów nawozowych, a jej ograniczenie pozwala zmniejszyć koszty i jednocześnie poprawić kondycję gleby.
Ekspert zwraca także uwagę na możliwe zmiany na rynku detalicznym. Jeśli kryzys się przedłuży, ceny produktów rolnictwa konwencjonalnego mogą wzrosnąć i zbliżyć się do poziomu cen żywności ekologicznej. W takiej sytuacji duże sieci handlowe mogą zacząć intensywniej promować produkty bio.