Wojsko na dworcu Bruksela-Midi – ruszyła operacja bezpieczeństwa w komunikacji miejskiej
Od piątku 3 kwietnia 2026 r. żołnierze belgijskiej armii rozpoczęli patrole na dworcu Bruksela-Midi (Brussel-Zuid) oraz w brukselskim metrze. Do realizacji zadania oddelegowano 45 wojskowych w...
"Bruxelles au petit matin - Gare du Midi (Zuidstation)" by saigneurdeguerre is licensed under CC BY-NC-SA 2.0 Od piątku 3 kwietnia 2026 r. żołnierze belgijskiej armii rozpoczęli patrole na dworcu Bruksela-Midi (Brussel-Zuid) oraz w brukselskim metrze. Do realizacji zadania oddelegowano 45 wojskowych w przeliczeniu na pełne etaty. Misja potrwa sześć miesięcy, z możliwością jej przedłużenia decyzją polityczną. Celem operacji jest poprawa bezpieczeństwa w miejscach od lat dotkniętych wysokim poziomem przestępczości. Rozmieszczenie wojska nastąpiło po miesiącach napięć w rządzącej koalicji dotyczących roli armii w działaniach porządkowych.
Spis treści
Patrole mieszane pod nadzorem policji
Startowi operacji towarzyszyli minister obrony Theo Francken (N-VA) oraz minister spraw wewnętrznych Bernard Quintin. Jak wyjaśnił Quintin, żołnierze działają wyłącznie w ramach patroli mieszanych, wspólnie z policją i pod jej dowództwem. Wojskowi mogą zatrzymywać osoby, jednak to funkcjonariusze policji prowadzą interwencje i sporządzają dokumentację. W praktyce rola armii sprowadza się do wsparcia i funkcji odstraszającej.
Odnosząc się do zarzutów, że obecność wojska ma głównie wymiar symboliczny, minister Francken użył porównania do donic z kwiatami. „Donica z kwiatami nie zatrzymuje ludzi” – stwierdził, podkreślając, że mundurowi mają realny wpływ na ograniczanie przestępczości. Dodał również, że okolice dworca Midi od dawna uchodzą za miejsce o szczególnie wysokim poziomie nielegalnej działalności.
Podzielone opinie wśród użytkowników dworca
Zdania osób korzystających na co dzień z dworca Bruksela-Midi są wyraźnie podzielone. Ali i Umbark, prowadzący od dwóch lat punkt Relay w podziemnej części obiektu, nie widzą potrzeby angażowania wojska. Ali twierdzi, że sam radzi sobie z kradzieżami, reagując natychmiast i odstraszając sprawców, co przyniosło zauważalną poprawę sytuacji. Podobnego zdania jest Sylvie, która prowadzi stoisko z sokami – jej zdaniem problemy powodują zazwyczaj te same osoby, a ochrona reaguje skutecznie po wezwaniu.
Inaczej sytuację ocenia kwiaciarka z galerii handlowej dworca. Z jednej strony uważa, że obecność żołnierzy może zniechęcać kieszonkowców, z drugiej – podkreśla, że zapewnienie bezpieczeństwa powinno należeć do policji. Zastanawia się też, czy wykorzystanie wojska w takich działaniach jest uzasadnione ekonomicznie.
Rosnąca przestępczość w rejonie Midi
Decyzja o skierowaniu armii do komunikacji publicznej wynika z wyraźnego wzrostu przestępczości w okolicach dworca Midi. Od 2023 r. gmina Saint-Gilles/Sint-Gillis, na której terenie znajduje się stacja, notuje najwyższy wskaźnik przestępstw w przeliczeniu na mieszkańca w Belgii. W ostatnich latach zwiększano już obecność ochrony STIB/MIVB oraz policji kolejowej, jednak skala problemu skłoniła władze do sięgnięcia po dodatkowe środki.
Sami żołnierze podchodzą do zadania profesjonalnie, nie tracąc przy tym dystansu. Dowódca oddziału, komandor Hadrien, odpowiedzialny za operację na dworcach i w metrze, z humorem odniósł się do krytyki dotyczącej warunków zakwaterowania, określając tymczasowe miejsca pobytu jako „namioty czterogwiazdkowe” wyposażone m.in. w prysznice, wi-fi, toalety i ogrzewanie.
Spory prawne i dalsze plany rządu
Obecność wojska na dworcach i w metrze jest możliwa dzięki przepisom ustawy o zintegrowanej policji (loi sur la police intégrée/wet op de geïntegreerde politie), wdrożonym przez komisarza generalnego policji Erica Snoecka. Decyzja ta wywołała jednak napięcia w rządzie – minister sprawiedliwości Annelies Verlinden (CD&V) sprzeciwiła się wykorzystaniu obowiązujących regulacji w takim zakresie.
Ewentualne rozszerzenie operacji, w tym skierowanie żołnierzy do patroli ulicznych, wymagałoby nowych podstaw prawnych. Ministrowie Francken i Quintin zapowiedzieli przygotowanie odpowiedniego projektu ustawy, który musi jeszcze przejść pełną procedurę legislacyjną. Już teraz wiadomo, że debata parlamentarna wokół tej propozycji będzie burzliwa.