Premier Brukseli z wizytą na Clemenceau: “Po fuzji stref policyjnych będzie więcej funkcjonariuszy w dzielnicy”
Premier Regionu Stołecznego Brukseli Boris Dilliès spotkał się w czwartek z mieszkańcami dzielnicy Clemenceau na Anderlechcie, uznawanej za jedną z najbardziej problematycznych części aglomeracji...
"Bruxelles / Brussel - Metro - Clemenceau" by IngolfBLN is licensed under CC BY-SA 2.0 Premier Regionu Stołecznego Brukseli Boris Dilliès spotkał się w czwartek z mieszkańcami dzielnicy Clemenceau na Anderlechcie, uznawanej za jedną z najbardziej problematycznych części aglomeracji brukselskiej. W centrum Cosmos zgromadziło się około czterdziestu uczestników – głównie okolicznych mieszkańców oraz kilku lokalnych przedsiębiorców. Spotkanie odbyło się w kontekście niedawnych strzelanin, które ponownie zwróciły uwagę na sytuację w tej części gminy. Rozmowy koncentrowały się przede wszystkim na kwestiach bezpieczeństwa i handlu narkotykami, ale poruszono także tematy czystości, zieleni miejskiej, życia społecznego oraz lokalnej gospodarki.
Spis treści
Narkotyki i bezpieczeństwo – palący problem dzielnicy
Temat handlu narkotykami zdominował dyskusję od samego początku. Mieszkańcy relacjonowali przypadki bójek, zastraszania lokatorów oraz funkcjonariuszy policji. – Dilerzy byli tu od dawna, ale wcześniej działali mniej ostentacyjnie. Po pandemii zaczęli działać otwarcie i grozić mieszkańcom – mówił jeden z uczestników spotkania. Inna osoba opisywała sytuację, w której nawet pracownicy sprzątający ulice są zastraszani, gdy próbują usuwać liście, pod którymi ukrywane są narkotyki.
Premier odniósł się do zapisanej w umowie koalicyjnej propozycji powołania komisarza ds. walki z narkotykami. Nie przedstawił jednak szczegółów dotyczących zakresu jego kompetencji, podkreślając, że projekt wciąż jest analizowany. – Problem nie dotyczy wyłącznie policji, ale również wymiaru sprawiedliwości, który nie dysponuje wystarczającymi środkami do skutecznego ścigania dilerów. W efekcie zatrzymane osoby szybko wracają na ulice – wyjaśnił.
Fuzja stref policyjnych jako remedium
Dilliès wskazał planowaną fuzję brukselskich stref policyjnych jako jedno z głównych narzędzi poprawy bezpieczeństwa. Jego zdaniem reforma ta umożliwi zwiększenie obecności funkcjonariuszy w terenie oraz wzmocnienie policji bliskości. – Po połączeniu stref liczba dzielnicowych może się średnio podwoić. Policja stała się bardziej profesjonalna, ale jednocześnie oddaliła się od mieszkańców. To skutek obecnej struktury i sposobu podziału środków – tłumaczył premier.
Mieszkańcy zwracali uwagę, że obecność policji w dzielnicy jest niewielka, a patrole ograniczają się głównie do przejazdów radiowozami. – Nie widzimy funkcjonariuszy pieszych ani rowerowych na ulicach Cureghem – mówiła jedna z mieszkanek. Dilliès przyznał również, że fuzja może rozwiązać problem tzw. stref granicznych między gminami, gdzie odpowiedzialność poszczególnych jednostek bywa niejasna. Jako przykład wskazał odcinek między Porte d’Anderlecht a Porte de Hal.
Czystość i podziemne pojemniki na odpady
W trakcie spotkania poruszono także kwestie związane z utrzymaniem czystości. – Kiedyś było mniej pracowników sprzątających, a przestrzeń publiczna była czystsza. Potrzebna jest praca edukacyjna i zmiana podejścia w każdej gminie. To duże wyzwanie, ale możliwe do realizacji – ocenił premier. Wspomniał również o planach wprowadzenia podziemnych kontenerów na odpady jako jednym z rozwiązań problemu zaśmiecenia.
Sekretarz stanu ds. czystości publicznej Audrey Henry pracuje obecnie nad wskazaniem najbardziej problematycznych lokalizacji. – Jesteśmy jednym z ostatnich dużych miast w Europie, które nie wdrożyły takiego systemu – zaznaczył Dilliès. Rząd rozważa również zaostrzenie kar za zaśmiecanie przestrzeni publicznej.
Lokalna gospodarka pod presją
W spotkaniu uczestniczyli także lokalni przedsiębiorcy. Właściciel sklepu działającego przy placu Clemenceau od ponad 30 lat poinformował o spadku obrotów. Po raz pierwszy od początku fali strzelanin, trwającej od ponad roku, zauważył wyraźne pogorszenie sytuacji. – Mój obrót spadł o 13 procent odkąd o Clemenceau zaczęto mówić w mediach – podkreślił.
Przedstawicielka kompleksu Abattoirs d’Anderlecht zwróciła uwagę na rosnący problem nielegalnego handlu ulicznego, który prowadzi do napięć i konfliktów, przy niewystarczającej reakcji policji. Z kolei przedstawiciele komitetów dzielnicowych apelowali o większe wsparcie dla organizacji społecznych i sprzeciwiali się równym cięciom budżetowym. Jedna z liderek pytała, dlaczego kluby padla otrzymują dotacje, podczas gdy inicjatywy lokalne muszą funkcjonować przy znacząco ograniczonych środkach.
Przywiązanie mimo zniechęcenia
Dilliès, odwołując się do swojego doświadczenia jako były burmistrz Uccle, podkreślał znaczenie stałej pracy na poziomie lokalnym. – Wszystko zależy od uwagi poświęcanej danej dzielnicy. Wystarczy moment zaniedbania, aby sytuacja się pogorszyła, a odbudowa trwa znacznie dłużej – zaznaczył.
Choć spotkanie przebiegło w konstruktywnej atmosferze, mieszkańcy Clemenceau wciąż oczekują konkretnych działań. Pomimo narastającego zniechęcenia deklarują jednak przywiązanie do swojej dzielnicy i gotowość do dalszego zaangażowania w jej poprawę.