Społeczność żydowska pochodzenia marokańskiego w Brukseli alarmuje o nasilającym się antysemityzmie
Marokańska społeczność żydowska w Brukseli zwraca uwagę na rosnące przejawy antysemityzmu w stolicy. Jej lider Maurice Tal w rozmowie z Brussels Times ocenił, że noszenie kipy jest obecnie łatwiejsze...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Marokańska społeczność żydowska w Brukseli zwraca uwagę na rosnące przejawy antysemityzmu w stolicy. Jej lider Maurice Tal w rozmowie z Brussels Times ocenił, że noszenie kipy jest obecnie łatwiejsze w Maroku niż w Brukseli. Jak zaznaczył, pojawienie się w kipie w okolicach dworca Bruxelles-Midi może wiązać się z ryzykiem obelg. Część członków wspólnoty unika także używania języka hebrajskiego w przestrzeni publicznej.
Coraz słabsze poczucie bezpieczeństwa
W swoim biurze, gdzie widnieją obok siebie flagi Maroka i Izraela, Tal przywołuje stanowisko króla Muhammada VI, który wielokrotnie podkreślał, że społeczność żydowska powinna czuć się bezpiecznie. Tymczasem w Belgii to poczucie – jak twierdzi – wyraźnie się pogarsza. Dla części rodzin oznacza to konieczność podjęcia trudnych decyzji. Nehama Tawil, od lat mieszkająca w Brukseli, deklaruje, że jej dzieci nie będą tu w przyszłości żyć. Jak wynika z relacji, niektóre rodziny już zdecydowały się na wyjazd z kraju.
Wyraźny wzrost liczby przypadków antysemityzmu
Dane Unii – belgijskiej instytucji ds. równości szans – potwierdzają skalę problemu. W 2025 r. w Belgii odnotowano 232 przypadki antysemityzmu, podczas gdy rok wcześniej było ich 129, co oznacza wzrost o 80 procent. W ostatnich dniach wokół synagog i szkół żydowskich rozmieszczono żołnierzy.
Niepokojące są również wyniki badania przeprowadzonego przez instytut Ipsos. Wynika z niego, że 40 procent mieszkańców Brukseli uważa, iż osoby żydowskie kontrolują sektor finansowy, a 22 procent nie postrzega ich jako pełnoprawnych obywateli Belgii.