Przemysł domaga się, by rząd zmusił Engie do przedłużenia eksploatacji elektrowni jądrowych
Federacja dużych odbiorców energii Febeliec, reprezentująca przemysł ciężki w Belgii, wezwała rząd federalny do podjęcia działań prawnych, które pozwoliłyby zobowiązać koncern Engie do dalszej...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Federacja dużych odbiorców energii Febeliec, reprezentująca przemysł ciężki w Belgii, wezwała rząd federalny do podjęcia działań prawnych, które pozwoliłyby zobowiązać koncern Engie do dalszej eksploatacji reaktorów jądrowych. W opublikowanym stanowisku organizacja przekonuje, że państwo powinno mieć możliwość narzucenia operatorowi utrzymania jak największej liczby bloków w ruchu – nawet wbrew jego decyzjom. W tle pozostają kwestie cen energii oraz bezpieczeństwa dostaw, a potencjalne oszczędności dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw Febeliec szacuje na 760 milionów euro rocznie.
Spis treści
Pięć reaktorów już wyłączonych
Z siedmiu reaktorów jądrowych działających w Belgii pięć zostało już wyłączonych, a część z nich jest w trakcie demontażu. Jedynie dwa najnowsze bloki – Doel 4 i Tihange 3 – zostały objęte porozumieniem z Engie, na mocy którego poprzedni rząd federalny uzgodnił przedłużenie ich pracy o dziesięć lat, do 2035 r. W elektrowni Tihange koncern planuje również w najbliższym czasie rozbiórkę dwóch wież chłodniczych.
Rząd premiera De Wevera chce jednak pójść dalej i prowadzi wstępne rozmowy z Engie na temat ewentualnego ponownego uruchomienia wyłączonych reaktorów. Choć prezes Engie Catherine MacGregor zasugerowała niedawno możliwość wydłużenia eksploatacji dwóch najmłodszych bloków nawet do dwudziestu lat, firma konsekwentnie podkreśla, że energetyka jądrowa nie jest już elementem jej strategii i wyklucza powrót do działania zamkniętych jednostek.
Istniejący mechanizm prawny jako wzór
Febeliec proponuje konkretne rozwiązanie legislacyjne, polegające na rozszerzeniu obowiązującego mechanizmu zabezpieczającego na sektor jądrowy. Chodzi o artykuł 4bis ustawy o energii elektrycznej z 2014 r., który zobowiązuje producentów do zgłaszania zamiaru wyłączenia instalacji. W sytuacji zagrożenia dla bezpieczeństwa dostaw minister energii może zablokować zamknięcie i przejąć instalację jako rezerwę strategiczną.
Jak przypomina Andreas Tirez, ekspert ds. energii w Febeliec i były członek kierownictwa regulatora CREG, mechanizm ten był już stosowany wobec elektrowni gazowych – m.in. Luminus w Seraing oraz E.ON w Vilvoorde. System przewiduje rekompensatę kosztów dla operatora, a w przypadku zawyżonych wycen minister ma możliwość ich skorygowania. Zdaniem Febeliec podobne rozwiązanie można zastosować również wobec elektrowni jądrowych.
Kwestia suwerenności energetycznej
Pomysł przymuszenia Engie zyskuje poparcie wśród części sceny politycznej. Przewodniczący Mouvement Réformateur Georges-Louis Bouchez określa tę kwestię jako sprawę suwerenności energetycznej, wskazując, że to państwo powinno decydować o potrzebnym poziomie mocy jądrowych. W razie konieczności Engie mogłoby zostać zobowiązane do sprzedaży swoich elektrowni. Podobne stanowisko zajmuje przewodniczący Parti Socialiste Paul Magnette, a minister energii Mathieu Bihet (MR) podkreśla, że decyzje dotyczące przyszłości energetycznej Belgii zapadają w parlamencie, a nie w zarządach spółek.
Pozostaje jednak zasadnicza kwestia prawna – jeszcze niedawno obowiązująca ustawa o wyjściu z energetyki jądrowej nakładała na Engie obowiązek zamykania reaktorów. Pojawia się więc pytanie, czy możliwe jest dziś narzucenie odwrotnego kierunku działania. Zdaniem Andreasa Tireza taka możliwość powinna zostać przynajmniej dokładnie przeanalizowana, a władze publiczne nie są w tej sprawie całkowicie bezradne.
Potencjalne oszczędności dla odbiorców
Febeliec przedstawił również wyliczenia dotyczące możliwych korzyści ekonomicznych. W ostatnich trzech miesiącach hurtowa cena energii elektrycznej w Belgii wynosiła około 100 euro za megawatogodzinę. Ponowne uruchomienie wyłączonych reaktorów mogłoby obniżyć ją o 10 do 20 euro za megawatogodzinę. Gdyby trzy najstarsze bloki – Doel 1, Doel 2 oraz Tihange 1 – wróciły do eksploatacji, łączne oszczędności dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw sięgnęłyby 760 milionów euro rocznie.
Dla dużych odbiorców przemysłowych, takich jak BASF, ArcelorMittal czy Tessenderlo Group, utrzymanie energetyki jądrowej oznacza szybki dostęp do dużych ilości energii neutralnej klimatycznie, zmniejszenie różnicy kosztów względem krajów takich jak Francja oraz większe bezpieczeństwo dostaw. Federacja postuluje także analizę możliwości dalszej eksploatacji reaktorów Doel 3 i Tihange 2, znanych jako jednostki z mikropęknięciami.