Marsz nacjonalistycznego stowarzyszenia studenckiego w Leuven zakończył się zamieszkami
W czwartek wieczorem w Leuven doszło do napiętej sytuacji podczas marszu zorganizowanego przez Nationalistische Studentenvereniging (NSV, Nacjonalistyczne Stowarzyszenie Studenckie) pod hasłem...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W czwartek wieczorem w Leuven doszło do napiętej sytuacji podczas marszu zorganizowanego przez Nationalistische Studentenvereniging (NSV, Nacjonalistyczne Stowarzyszenie Studenckie) pod hasłem „Ratujmy nasz naród – remigracja!”. Już w pierwszych minutach po rozpoczęciu wydarzenia sytuacja wymknęła się spod kontroli. Pochód ruszył o godzinie 20:00 z Herbert Hooverplein, jednak na Ladeuzeplein doszło do bezpośredniego starcia między uczestnikami marszu a osobami protestującymi przeciwko demonstracji. Gdy część obserwatorów zaczęła wyrażać sprzeciw przy użyciu trąbek i obraźliwych gestów, uczestnicy marszu odpowiedzieli, rzucając w ich kierunku materiały pirotechniczne, które następnie zostały odrzucone w stronę pochodu.
Policja interweniuje na Ladeuzeplein
Na miejsce szybko wkroczyła policja, przeprowadzając zdecydowaną interwencję. Funkcjonariusze, wspierani przez psy służbowe, rozdzielili obie grupy i odepchnęli zgromadzonych od trasy marszu. W pobliżu znajdowały się również dwie armatki wodne, które jednak nie zostały użyte. Jak relacjonował dziennikarz Gianni Paelinck, na placu doszło do starć między uczestnikami marszu o poglądach prawicowych a kontrdemonstrantami reprezentującymi środowiska lewicowe. W powietrzu pojawiły się race dymne, a w tłumie dochodziło do przepychanek. Po krótkim czasie marsz wznowiono i skierowano dalej w głąb miasta, natomiast na Ladeuzeplein sytuacja stopniowo się uspokoiła, choć dalszy przebieg wydarzeń pozostawał niepewny.
Kontrdemonstracja zgromadziła setki osób
Jeszcze przed rozpoczęciem marszu NSV w Leuven odbyła się antyfaszystowska kontrdemonstracja, w której uczestniczyło około 600 osób. Uczestnicy zgromadzenia podkreślali, że pojęcie „remigracji” nie jest neutralne, lecz ich zdaniem odnosi się do idei masowych deportacji i czystek etnicznych.
Kontrdemonstanci zwracali również uwagę na zarzuty dotyczące wykorzystywania przez NSV symboliki nazistowskiej oraz na praktyki związane z upamiętnianiem flamandzkich kolaborantów. Wskazywali także na powiązania stowarzyszenia z partią Vlaams Belang. W demonstracji uczestniczyły różne organizacje antyfaszystowskie, w tym grupy z Brukseli, a także środowiska skrajnie lewicowe i komunistyczne. Obecny był również socjalistyczny związek zawodowy BBTK. Skandowane hasła dotyczyły sprzeciwu wobec NSV i faszyzmu, a także wyrażały solidarność z mieszkańcami Gazy, ludnością palestyńską oraz Sudanem.