Belgijski przemysł chce dłuższej pracy elektrowni jądrowych – Engie uznaje pomysł za niemożliwy do realizacji
Federacja dużych odbiorców energii Febeliec apeluje o przeprowadzenie analizy możliwości ponownego uruchomienia wyłączonych reaktorów jądrowych w Belgii. Według organizacji utrzymanie większej liczby...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Federacja dużych odbiorców energii Febeliec apeluje o przeprowadzenie analizy możliwości ponownego uruchomienia wyłączonych reaktorów jądrowych w Belgii. Według organizacji utrzymanie większej liczby elektrowni w eksploatacji mogłoby obniżyć ceny energii elektrycznej o 10 do 20 euro za megawatogodzinę. Operator elektrowni, koncern Engie, zdecydowanie odrzuca jednak tę koncepcję, wskazując na bardzo wysokie koszty, długi czas realizacji oraz poważne wątpliwości techniczne.
Spis treści
Dwa reaktory to za mało
Rząd federalny jest obecnie współwłaścicielem dwóch najnowszych reaktorów – Tihange 3 i Doel 4. Na mocy porozumienia zawartego w marcu 2025 r. z Engie ich eksploatacja została przedłużona o dziesięć lat, do 2035 r. Zdaniem Febeliec to jednak niewystarczające rozwiązanie, by skutecznie ograniczyć wzrost cen energii.
Organizacja postuluje sprawdzenie, czy możliwe byłoby ponowne uruchomienie wcześniej zamkniętych reaktorów. Dyrektor Febeliec Andreas Tirez apeluje nawet o wstrzymanie rozpoczętych już prac demontażowych, aby ocenić potencjał ponownego wykorzystania tych instalacji. W jego ocenie takie działania mogłyby zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne i ograniczyć zależność od gazu, co w obecnej sytuacji geopolitycznej ma szczególne znaczenie.
Engie: projekt nie do pomyślenia
Rzeczniczka Engie Belgium Hellen Smeets jednoznacznie sprzeciwia się tym propozycjom. Jej zdaniem ponowne uruchomienie zamkniętych reaktorów wiązałoby się z ogromnymi kosztami i wieloletnimi pracami, a jednocześnie nie ma pewności, czy jest to w ogóle możliwe technicznie i bezpieczne.
Koncern koncentruje się obecnie na przedłużeniu pracy Doel 4 i Tihange 3, zgodnie z umową zawartą z rządem. Projekt ten, rozpoczęty w 2023 r., potrwa do 2028 r. i już teraz stanowi duże wyzwanie pod względem technicznym i organizacyjnym.
Przeszkody techniczne przy poszczególnych reaktorach
Ekspert energetyczny Luc Pauwels z VRT NWS wskazuje na konkretne bariery dla ponownego uruchomienia reaktorów. Doel 2 jest konstrukcyjnie powiązany z Doel 1 – oba obiekty współdzielą elementy infrastruktury, co nie odpowiada obecnym normom bezpieczeństwa. Ich ewentualne ponowne uruchomienie wymagałoby wcześniejszego fizycznego rozdzielenia.
Reaktory Doel 3 i Tihange 2 zostały wyłączone po wykryciu tysięcy mikropęknięć w ich konstrukcji po czterdziestu latach eksploatacji. Od trzech lat pozostają nieczynne, a część ich wyposażenia została już zdemontowana – w przypadku Doel 3 sprzedano nawet maszynownię. Zdaniem eksperta jedynie Tihange 1, zamknięty we wrześniu 2025 r., mógłby teoretycznie być brany pod uwagę.
Febeliec: rząd powinien wywrzeć presję
W obliczu sprzeciwu Engie organizacja Febeliec uważa, że rząd powinien odegrać bardziej aktywną rolę. Zdaniem jej przedstawicieli sprawa ma zbyt duże znaczenie strategiczne, by pozostawić ją wyłącznie w rękach prywatnego operatora. Jeśli Engie nie byłoby zainteresowane współpracą, eksploatację można by powierzyć innemu podmiotowi – poprzez sprzedaż aktywów lub zaangażowanie dodatkowego partnera.
Febeliec szacuje, że utrzymanie większej liczby reaktorów mogłoby obniżyć ceny energii o 10 do 20 euro za megawatogodzinę, co byłoby korzystne zarówno dla przemysłu, jak i dla gospodarstw domowych oraz małych firm. W odpowiedzi na argument dotyczący odpadów jądrowych Tirez podkreśla, że problem ich składowania istnieje niezależnie od decyzji o dalszej eksploatacji. Jednocześnie energia jądrowa pozwala produkować duże ilości prądu bez emisji CO2, wspierając transformację energetyczną.
Na szybkie zmiany nie ma co liczyć
Na razie nie wiadomo, czy propozycje Febeliec znajdą poparcie polityczne. Ekspert Pauwels zaznacza jednak, że niezależnie od decyzji władz, ewentualne ponowne uruchomienie reaktorów wymagałoby wielu lat analiz, modernizacji oraz instalacji nowych komponentów. Jego zdaniem w najbliższych trzech latach nie należy spodziewać się żadnych konkretnych zmian w tym zakresie.