Nadużycia w belgijskim Kościele: raport komisji wywołuje kontrowersje, biskupi odrzucają zarzuty ingerencji
Komisja śledcza belgijskiego parlamentu opublikowała długo oczekiwany raport dotyczący nieprawidłowości w prowadzeniu tzw. Operacji Calice – szeroko zakrojonego śledztwa karnego w sprawie...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Komisja śledcza belgijskiego parlamentu opublikowała długo oczekiwany raport dotyczący nieprawidłowości w prowadzeniu tzw. Operacji Calice – szeroko zakrojonego śledztwa karnego w sprawie nadużyć seksualnych w Kościele katolickim w Belgii. Dokument zawiera 41 rekomendacji mających zapobiegać podobnym sytuacjom w przyszłości, jednak nie wskazuje konkretnych osób odpowiedzialnych za stwierdzone uchybienia. Partia PTB zarzuca komisji nadmierną ostrożność, natomiast Konferencja Biskupów Belgii zdecydowanie odrzuca oskarżenia o jakąkolwiek bezprawną ingerencję w przebieg postępowania.
Spis treści
Operacja Calice – śledztwo z licznymi nieprawidłowościami
Śledztwo znane jako Operacja Calice rozpoczęło się w czerwcu 2010 r. i objęło setki zgłoszeń dotyczących nadużyć seksualnych w strukturach Kościoła w Belgii. W jego ramach przeprowadzono między innymi przeszukania w pałacu arcybiskupim w Mechelen. Od początku była to sprawa wyjątkowo złożona i rozległa, a jej przebieg obfitował w liczne nieprawidłowości oraz sytuacje określane przez komisję jako “wyjątkowe” i “anormalne”.
W lutym 2025 r. brukselska izba rady uznała, że postępowanie karne wygasło, co zakończyło sprawę bez perspektywy procesu sądowego. Wiele czynów uległo przedawnieniu, a część domniemanych sprawców już nie żyje. Jedna ze stron cywilnych złożyła jednak odwołanie, które nadal czeka na rozpatrzenie.
Wątpliwości wokół kontaktów politycznych
Jednym z kluczowych elementów raportu są relacje między gabinetem ówczesnego ministra sprawiedliwości, flamandzkiego polityka CD&V Stefaana De Clercka, a prokuraturą. Komisja określiła te kontakty jako “nietypowe”, wskazując na ich powtarzalność oraz charakter używanych sformułowań. W raporcie podkreślono, że “pozostają wątpliwości” co do zasadności tych interwencji, jednocześnie zaznaczając, że nie znaleziono niepodważalnych dowodów na to, iż miały one realny wpływ na przebieg śledztwa.
Wśród zaleceń komisja wskazuje na potrzebę doprecyzowania przepisów dotyczących kontroli nad prawidłowością postępowań prowadzonych przez izbę zarzutów. Postuluje również wprowadzenie obowiązku dokumentowania wszelkich kontaktów między ministrem sprawiedliwości a prokuraturą.
PTB krytykuje ostrożność komisji
Raport wraz z 41 rekomendacjami został przyjęty jednogłośnie przez członków komisji, której przewodniczył liberalny deputowany Pierre Jadoul. Jedyną osobą, która nie poparła całości dokumentu, była deputowana PTB Greet Daems, mimo że sama partia uznaje przedstawione rekomendacje za trafne.
Daems zarzuciła komisji zbytnią powściągliwość. Jej zdaniem istnieją wyraźne przesłanki wskazujące na ingerencję zarówno ze strony polityków, jak i przedstawicieli Kościoła, której celem było osłabienie śledztwa. Według deputowanej naciski te mogą tłumaczyć wiele sprzecznych decyzji podejmowanych w toku postępowania – ze szkodą dla ofiar. Podkreśliła również, że komisja nie zdecydowała się jasno nazwać tych zjawisk.
Biskupi odpierają zarzuty
Konferencja Biskupów Belgii w opublikowanym oświadczeniu stanowczo odrzuciła zarzuty bezprawnej ingerencji w postępowanie. Podkreślono, że Kościół korzystał wyłącznie z prawa do obrony poprzez swoich prawników, co jest standardową praktyką w państwie prawa. Przedstawiciele episkopatu wyrazili zaskoczenie, że działania te zostały zinterpretowane jako próby wpływania na śledztwo.
Biskupi zwrócili także uwagę, że sam raport nie wskazuje dowodów na bezprawną ingerencję. Zapowiedzieli dokładną analizę dokumentu i ponownie wyrazili solidarność z ofiarami nadużyć seksualnych.
Rozczarowanie ofiar
Dla wielu osób poszkodowanych przez nadużycia seksualne zakończenie sprawy bez procesu sądowego jest źródłem głębokiego rozczarowania. Wieloletnie śledztwo, które miało doprowadzić do rozliczenia sprawców, zakończyło się bez żadnych wyroków skazujących. Choć raport komisji zawiera konkretne rekomendacje na przyszłość, nie zmienia to faktu, że ofiary i ich bliscy pozostają z poczuciem niesprawiedliwości.