Strażnicy więzienni krytykują plan minister Verlinden – obawy o pogłębienie przeludnienia
Socjalistyczny związek zawodowy ACOD uważa, że plan rządu federalnego mający rozwiązać problem przeludnienia w belgijskich więzieniach nie przyniesie oczekiwanych efektów. Zdaniem przedstawicieli...
Wizualizacja SI Socjalistyczny związek zawodowy ACOD uważa, że plan rządu federalnego mający rozwiązać problem przeludnienia w belgijskich więzieniach nie przyniesie oczekiwanych efektów. Zdaniem przedstawicieli personelu penitencjarnego proponowane zmiany mogą wręcz pogorszyć sytuację. Rozszerzenie stosowania dozoru elektronicznego sprawi bowiem, że więcej skazanych będzie objętych restrykcyjnymi warunkami nadzoru, których naruszenie może skutkować powrotem do więzienia. W efekcie liczba osadzonych może jeszcze wzrosnąć. Robby De Kaey z ACOD podkreśla, że plan nie rozwiązuje problemów ani pracowników więzień, ani osób odbywających karę.
Spis treści
Rozczarowanie ograniczonym zakresem zwolnień
Związkowcy wiązali duże nadzieje z możliwością wcześniejszego opuszczania zakładów karnych przez skazanych – nawet na 12 miesięcy przed końcem wyroku. Taki wariant był wcześniej zapowiadany przez CD&V jako sposób na zmniejszenie liczby osadzonych. Ostatecznie jednak zdecydowano się pozostawić obecny próg 6 miesięcy, co – zdaniem ACOD – znacząco ogranicza skuteczność całej reformy.
Skutki tej decyzji szczególnie odczuwalne są w aresztach śledczych, gdzie problem przeludnienia jest najbardziej widoczny. Zjawisko tzw. grondslapers, czyli osób zmuszonych do spania na podłodze, nadal pozostaje powszechne. Robby De Kaey wskazuje na przykład aresztu przy Begijnenstraat w Antwerpii, gdzie przy pojemności 439 miejsc przebywa aż 714 osadzonych. Wśród nich są zarówno skazani, jak i osoby tymczasowo aresztowane. Przeniesienie części z nich do innych placówek jest możliwe dopiero wtedy, gdy zwolnią się tam miejsca – a bez skutecznych mechanizmów wcześniejszego zwalniania rotacja praktycznie nie istnieje.
Ryzyko zwiększenia liczby osadzonych
ACOD ostrzega, że proponowane przepisy mogą paradoksalnie pogłębić kryzys w więziennictwie. Plan rządu przewiduje, że osoby skazane na kary do 18 miesięcy pozbawienia wolności będą automatycznie obejmowane dozorem elektronicznym. Oznacza to znaczący wzrost liczby osób objętych tym systemem.
Problem polega jednak na tym, że dozór elektroniczny wiąże się z rygorystycznymi zasadami. W przypadku ich naruszenia skazani trafiają do więzienia i wymagają miejsca w celi. Jak zauważa De Kaey, obecnie wielu z tych skazanych w ogóle nie trafia za kratki. Wprowadzenie automatycznego nadzoru może więc doprowadzić do dodatkowego napływu osadzonych do już przepełnionych placówek.
Zarzuty wobec rządu i wpływu MR
Związek zawodowy określa plan jako działanie o charakterze głównie symbolicznym i krytykuje minister sprawiedliwości Annelies Verlinden z CD&V za ustępstwa wobec koalicyjnego partnera – partii MR. Zdaniem ACOD to właśnie MR od dłuższego czasu forsuje wprowadzenie automatycznego dozoru elektronicznego, jednocześnie sprzeciwiając się rozszerzeniu możliwości wcześniejszego zwolnienia z odbywania kary.
Według związku taka postawa wynika z obaw przed oskarżeniami o pobłażliwość wobec skazanych. ACOD twierdzi, że CD&V zdecydowała się zaakceptować te ograniczenia, aby uniknąć politycznych kosztów, co w praktyce oznacza utrzymanie obecnego kryzysu w systemie penitencjarnym. Związkowcy wskazują również, że obecny rząd działa w dużej mierze pod wpływem MR.
Jeden element oceniany pozytywnie
Mimo krytycznej oceny całego planu ACOD dostrzega jeden aspekt, który może przynieść pewne korzyści. Chodzi o możliwość ubiegania się o dozór elektroniczny przez osoby skazane na kary do 10 lat pozbawienia wolności w ostatnich 18 miesiącach odbywania kary.
Zdaniem przedstawicieli związku rozwiązanie to może mieć ograniczony, ale realny wpływ na zmniejszenie liczby osadzonych w więzieniach. Nie zmienia to jednak ogólnej oceny planu, który według strażników więziennych nie odpowiada na skalę problemu przeludnienia.