Sephora otwiera pierwsze sklepy w Belgii – start w Docks Bruxsel i City2
Francuska marka kosmetyczna Sephora wreszcie rozpoczyna działalność w Belgii. Pierwszy sklep ma zostać uruchomiony w czerwcu w centrum handlowym Docks Bruxsel na północy Brukseli, a drugi – w...
Francuska marka kosmetyczna Sephora wreszcie rozpoczyna działalność w Belgii. Pierwszy sklep ma zostać uruchomiony w czerwcu w centrum handlowym Docks Bruxsel na północy Brukseli, a drugi – w lipcu – w galerii City2 w centrum miasta. W 2026 r. sieć planuje łącznie otworzyć cztery punkty sprzedaży w frankofońskiej części kraju, a w kolejnym etapie przewiduje ekspansję do Flandrii w 2027 r. Wejście globalnego gracza do Belgii od dawna było oczekiwane przez osoby zainteresowane kosmetykami, które dotąd musiały jeździć na zakupy do Francji lub Luksemburga.
Spis treści
- Czerwiec i lipiec – dwa pierwsze otwarcia
- Długa nieobecność i plotki o tajnych porozumieniach
- Dlaczego centra handlowe, a nie Avenue Louise?
- Stawka na doświadczenie klienta i handel stacjonarny
- 500 marek, w tym ekskluzywne brandy celebrytów
- Technologia w służbie zakupów
- Wyzwania na Bliskim Wschodzie
Czerwiec i lipiec – dwa pierwsze otwarcia
Dokładny termin otwarcia sklepu w Docks Bruxsel nie został jeszcze ogłoszony, ponieważ prace wykończeniowe nadal trwają. Wiadomo jednak, że inauguracja nastąpi w czerwcu. Kolejny punkt sprzedaży zostanie uruchomiony już miesiąc później w City2, położonym w centrum Brukseli. Jeszcze przed końcem roku sieć zamierza otworzyć dwa następne sklepy w części frankofońskiej Belgii. W 2027 r. planowane jest wejście również na rynek flamandzki.
Catherine Spindler, odpowiadająca za Sephorę w Europie i na Bliskim Wschodzie, podkreśla, że celem firmy jest zdobycie pozycji lidera w segmencie kosmetyków premium w Belgii.
Długa nieobecność i plotki o tajnych porozumieniach
Wejście Sephory do Belgii od lat było przedmiotem licznych spekulacji. Do tej pory osoby zainteresowane ofertą marki musiały robić zakupy poza granicami kraju. Brak obecności sieci na belgijskim rynku rodził różne teorie, w tym przypuszczenia o istnieniu dawnych porozumień z sieciami Ici Paris XL oraz Planet Parfum (obecnie April), które miały utrudniać jej wejście.
Catherine Spindler stanowczo zaprzecza tym doniesieniom. Wyjaśnia, że opóźnienie wynikało przede wszystkim z priorytetów strategicznych firmy oraz wyboru odpowiedniego momentu na ekspansję. Jednym z kluczowych projektów było wejście na rynek brytyjski, zrealizowane trzy lata temu, które zaangażowało znaczną część zasobów. Po objęciu stanowiska na początku 2025 r. rozwój działalności w Belgii stał się dla niej naturalnym krokiem.
Dlaczego centra handlowe, a nie Avenue Louise?
Początkowo pojawiały się informacje, że pierwszy sklep Sephory powstanie przy Avenue Louise w Brukseli. Ostateczny wybór centrów handlowych – Docks Bruxsel i City2 – może więc zaskakiwać, zwłaszcza w kontekście prestiżowego wizerunku marki. Jak wyjaśnia Spindler, kluczowa była dostępność odpowiednich lokali oraz chęć rozpoczęcia działalności jeszcze w 2026 r.
Firma nie zdradza na razie szczegółów dotyczących kolejnych lokalizacji, podkreślając jedynie, że rozważa różne scenariusze. Przykładem elastycznego podejścia jest Szwajcaria, gdzie po latach obecności w domach towarowych Manor otwarto pierwszy flagowy sklep w Genewie. Podobny rozwój sytuacji możliwy jest także w Belgii, gdzie sieć planuje stopniowo rozszerzać swoją obecność zarówno w regionach frankofońskich, jak i we Flandrii.
Stawka na doświadczenie klienta i handel stacjonarny
W czasach rosnącej popularności zakupów online strategia oparta na rozwoju sklepów stacjonarnych może wydawać się zaskakująca. Zdaniem Catherine Spindler tradycyjny handel detaliczny wciąż ma duży potencjał, ponieważ umożliwia budowanie relacji między marką a klientem. Dane za 2025 r. pokazują, że sprzedaż w sklepach fizycznych rośnie na wszystkich rynkach europejskich, a udział tego kanału w całkowitej sprzedaży również się zwiększa.
Według Spindler rozwój handlu stacjonarnego wymaga jednak ciągłego wprowadzania nowych doświadczeń, wydarzeń i elementów zaskoczenia. To właśnie na tym Sephora zamierza oprzeć swoją strategię na belgijskim rynku.
500 marek, w tym ekskluzywne brandy celebrytów
Jednym z głównych atutów Sephory jest szeroki wybór produktów. W ofercie znajduje się ponad 500 marek, w tym własna linia Sephora Collection, a około połowa produktów dostępna jest wyłącznie w tej sieci. Asortyment obejmuje zarówno popularne marki niszowe, takie jak Kosas, Byoma czy Medicube, jak i linie stworzone przez znane osoby – Fenty Beauty, Rare Beauty czy Rhode – które szczególnie trafiają do młodszych klientów.
Wejście Sephory na belgijski rynek stanowi poważne wyzwanie dla dotychczasowych sieci dystrybucji kosmetyków. Firmy takie jak Ici Paris XL, April, Di czy Inno rozwijały swoją ofertę w ostatnich latach, jednak rozpoznawalność i atrakcyjność francuskiej marki pozostają bardzo wysokie.
Technologia w służbie zakupów
Sephora kładzie duży nacisk na nowoczesne doświadczenie zakupowe. Sklepy działają w modelu samoobsługowym, a klienci mogą korzystać z usług takich jak profesjonalny makijaż, analiza skóry czy dobór zapachu przy użyciu interaktywnych narzędzi.
Na razie nie wiadomo, które z tych rozwiązań będą dostępne w belgijskich punktach. Nie wszystkie usługi znane z flagowego sklepu na Polach Elizejskich – takie jak stylizacja brwi czy testowanie urządzeń do włosów – są oferowane w każdej lokalizacji. Szczegóły zostaną najprawdopodobniej przedstawione bliżej terminu otwarcia.
Wyzwania na Bliskim Wschodzie
Równolegle z ekspansją w Europie Sephora mierzy się z trudnościami na Bliskim Wschodzie. Firma prowadzi tam działalność w sześciu krajach i zarządza siecią 92 sklepów, jednak trwający konflikt zbrojny powoduje liczne utrudnienia operacyjne. Jak podkreśla Catherine Spindler, priorytetem pozostaje bezpieczeństwo pracowników.
Decyzje dotyczące funkcjonowania sklepów są podejmowane każdego dnia, w zależności od aktualnej sytuacji i w porozumieniu z lokalnymi władzami. Na razie trudno ocenić pełny wpływ sytuacji geopolitycznej na wyniki sprzedaży, jednak – jak zaznacza Spindler – klienci w regionie nadal pozostają aktywni i korzystają zarówno z zakupów online, jak i ze sklepów stacjonarnych, gdy jest to możliwe. Nawet w trudnych warunkach konsumenci nadal szukają drobnych przyjemności.