Mniej koszy w Mol – gmina chce ograniczyć nielegalne śmieci
Gmina Mol zdecydowała o usunięciu lub przeniesieniu części publicznych koszy na śmieci, które – według władz – są zbędne albo ustawione w mało efektywnych miejscach. Przez ostatnie pół...
Gmina Mol zdecydowała o usunięciu lub przeniesieniu części publicznych koszy na śmieci, które – według władz – są zbędne albo ustawione w mało efektywnych miejscach. Przez ostatnie pół roku służby komunalne analizowały sposób korzystania z pojemników na odpady w przestrzeni publicznej. Na podstawie zebranych danych samorząd planuje rozmieścić kosze w bardziej przemyślany sposób, aby lepiej wykorzystywać środki publiczne, a jednocześnie ograniczyć problem nielegalnego wyrzucania śmieci.
Spis treści
Pół roku monitorowania wykorzystania koszy
Jak wyjaśnia radny ds. środowiska Frederik Loy z partii CD&V, przez sześć miesięcy pracownicy odpowiedzialni za opróżnianie koszy rejestrowali w specjalnej aplikacji stopień ich zapełnienia. Dzięki temu powstał szczegółowy obraz tego, które pojemniki są intensywnie wykorzystywane, a które pozostają prawie puste.
Na podstawie tych informacji gmina mogła ocenić, gdzie kosze są rzeczywiście potrzebne, a gdzie ich obecność nie przynosi większego efektu. Analizowano również ich rozmieszczenie oraz to, w jaki sposób można je lepiej wkomponować w system odbioru odpadów.
Mniej koszy, ale mniej nielegalnych odpadów
Według władz gminy bardziej przemyślane rozmieszczenie koszy może pomóc w ograniczeniu problemu nielegalnego wyrzucania śmieci. Choć na pierwszy rzut oka może to brzmieć paradoksalnie, usunięcie pojemników w niektórych miejscach może zmniejszyć skalę zaśmiecania.
Jak tłumaczy radny Loy, kosze na śmieci często przyciągają odpady. Zdarza się, że ludzie wrzucają do nich rzeczy, które nie powinny się tam znaleźć, co prowadzi do ich szybkiego przepełnienia. W efekcie wokół koszy pojawia się bałagan, który dodatkowo zachęca do pozostawiania kolejnych odpadów.
Lepsza organizacja odbioru odpadów
Publiczne kosze w Mol są opróżniane według ustalonych tras odbioru. Podczas takich objazdów pracownicy komunalni wielokrotnie stwierdzali, że niektóre pojemniki są opróżniane mimo bardzo niewielkiego zapełnienia.
To oznacza dodatkowy czas pracy i zużycie zasobów, które nie przekładają się na poprawę czystości w przestrzeni publicznej. Z tego powodu gmina planuje usunięcie wybranych koszy i obserwowanie, czy wpłynie to na poziom porządku w danej okolicy.
Radny Loy zaznacza jednak, że nie chodzi o szeroko zakrojoną akcję likwidacji pojemników. Zmiany mają mieć charakter punktowy i mieszkańcy raczej nie odczują ich w codziennym życiu. Celem jest przede wszystkim usprawnienie systemu oraz bieżące monitorowanie skutków wprowadzanych rozwiązań.
Znikną głównie kosze na psie odchody
Analiza wykazała, że najmniej potrzebne są specjalne pojemniki przeznaczone wyłącznie na psie odchody. Najczęściej znajdują się one w pobliżu wybiegów dla psów i to właśnie one zostaną usunięte w pierwszej kolejności.
Zdaniem radnego Loya ich likwidacja poprawi również wygląd przestrzeni publicznej, ponieważ tego typu pojemniki są dość widoczne i nie należą do najbardziej estetycznych elementów miejskiej infrastruktury. Woreczki z psimi odchodami można bowiem bez problemu wyrzucić do zwykłych koszy na odpady.
Łącznie z przestrzeni publicznej gminy Mol zniknie niespełna 20 pojemników. Ponad połowę z nich stanowią właśnie kosze przeznaczone na psie odchody. W każdej z lokalizacji pozostanie jednak standardowy kosz na śmieci, tak aby mieszkańcy nadal mogli wygodnie pozbywać się odpadów.