Kokaina, przecieki i znikające dowody – policjant ujawnia kulisy służby
Niedawna afera narkotykowa w jednym z komisariatów policji na Molenbeek wywołała poruszenie nie tylko w opinii publicznej, ale również w samym środowisku policyjnym. Jeden z doświadczonych...
Niedawna afera narkotykowa w jednym z komisariatów policji na Molenbeek wywołała poruszenie nie tylko w opinii publicznej, ale również w samym środowisku policyjnym. Jeden z doświadczonych funkcjonariuszy pracujących w regionie brukselskim zdecydował się – pod warunkiem zachowania anonimowości – opowiedzieć dziennikarzom gazety “La DH” o problemach, które jego zdaniem coraz wyraźniej ujawniają się wewnątrz belgijskiej policji. W jego relacji pojawiają się poważne zarzuty: od zażywania narkotyków przez niektórych policjantów, przez znikanie zabezpieczonych dowodów rzeczowych, aż po przecieki informacji operacyjnych do środowisk przestępczych. Funkcjonariusz uważa, że konieczne są gruntowne reformy obejmujące zarówno system kontroli wewnętrznej, jak i procedury rekrutacji nowych policjantów.
Spis treści
- Drugi przypadek w tym samym komisariacie w ciągu jednego roku
- Narkotyki rzadko w pracy, ale obecne poza służbą
- Problem wiarygodności policji w oczach społeczeństwa
- Ryzyko dla bezpieczeństwa podczas interwencji
- Nadzór wewnętrzny nie nadąża za problemami
- Kim są funkcjonariusze sięgający po narkotyki
- Podejrzenia przecieków do środowisk przestępczych
- Potrzebne reformy i więcej funkcjonariuszy
- Rekrutacja jako słaby punkt systemu
- Obowiązkowe testy narkotykowe dla funkcjonariuszy
- Lepsza kontrola zabezpieczonych dowodów
Drugi przypadek w tym samym komisariacie w ciągu jednego roku
Sprawa inspektora przyłapanego na zażywaniu kokainy w toalecie komisariatu “Facteur” na Molenbeek wywołała szeroką dyskusję wśród funkcjonariuszy. Anonimowy policjant – nazwijmy go Tony – twierdzi, że był to już drugi taki przypadek w tej samej jednostce w ciągu zaledwie roku.
Jak opisuje, wobec jednego z inspektorów już wcześniej pojawiały się podejrzenia. Według niego istnieją pewne sygnały, które mogą wskazywać na zażywanie narkotyków. Funkcjonariusz, który po wielogodzinnej służbie nagle wykazuje nadmierną energię, a jego źrenice są wyraźnie rozszerzone, może budzić wątpliwości kolegów. Jak podkreśla Tony, takie obserwacje nie stanowią jednak formalnego dowodu, a przyłapanie kogoś na gorącym uczynku zdarza się bardzo rzadko.
Narkotyki rzadko w pracy, ale obecne poza służbą
Tony zaznacza, że przypadki zażywania narkotyków bezpośrednio podczas służby należą do wyjątków. Jednocześnie przyznaje, że wśród policjantów zdarzają się osoby, które sięgają po narkotyki poza godzinami pracy. W jego własnej brygadzie liczącej 18 funkcjonariuszy trzy osoby miały według niego regularnie zażywać kokainę w czasie wolnym.
Jak twierdzi, nie zawsze da się to jednoznacznie udowodnić, ale zachowanie niektórych policjantów potrafi być dość wymowne. Funkcjonariusz przyznaje przy tym, że policjanci pozostają zwykłymi ludźmi i nie da się wymagać od nich absolutnej perfekcji w życiu prywatnym. Jednak – jego zdaniem – w przypadku narkotyków nie powinno być żadnej tolerancji.
Problem wiarygodności policji w oczach społeczeństwa
Według Tony’ego takie zdarzenia mają bardzo realny wpływ na codzienną pracę policjantów. Funkcjonariusze z komisariatu na Molenbeek muszą liczyć się z prowokacjami ze strony zatrzymywanych osób. Jeśli podczas interwencji zabezpieczą kokainę, podejrzani potrafią ironicznie pytać, czy konfiskują ją na własny użytek.
W jego ocenie takie sytuacje podważają autorytet policji i osłabiają zaufanie społeczne do służb mundurowych. Coraz więcej uczciwych funkcjonariuszy czuje z tego powodu frustrację i zniechęcenie.
Ryzyko dla bezpieczeństwa podczas interwencji
Zdaniem rozmówcy gazety problem ma również wymiar praktyczny i dotyczy bezpieczeństwa podczas służby w terenie. Tony twierdzi, że gdyby miał poważne podejrzenia wobec kolegi z patrolu, nie chciałby z nim uczestniczyć w interwencji.
Wyjaśnia, że w sytuacji zagrożenia funkcjonariusz może być zmuszony do użycia broni. Po każdym takim zdarzeniu przeprowadza się jednak obowiązkowe testy na obecność alkoholu i narkotyków. Policjant, który zażywał nielegalne substancje, może więc w krytycznym momencie wahać się przed podjęciem działania. Tymczasem w pracy patrolowej kluczowe jest pełne zaufanie między partnerami.
Nadzór wewnętrzny nie nadąża za problemami
Tony uważa również, że mechanizmy kontroli wewnętrznej w policji działają dziś mniej skutecznie niż w przeszłości. Jego zdaniem organy nadzorcze są przeciążone licznymi skargami, z których część dotyczy spraw błahych.
W rezultacie mniej uwagi poświęca się codziennemu nadzorowi nad funkcjonariuszami. Policjant przywołuje przykład sprzed kilkunastu lat – wówczas funkcjonariusz wychodzący na służbę bez kamizelki kuloodpornej mógł natychmiast spodziewać się raportu dyscyplinarnego. Dziś takie kontrole są znacznie rzadsze.
Kim są funkcjonariusze sięgający po narkotyki
Według Tony’ego profil policjantów zażywających narkotyki bywa dość podobny. Często są to osoby w wieku od 25 do 35 lat – albo prowadzące intensywny tryb życia związany z imprezami, albo zmagające się z poważnymi problemami osobistymi.
W wielu przypadkach kontakt z narkotykami pojawił się jeszcze przed wstąpieniem do służby. Policjant podkreśla, że policja jest w pewnym sensie odbiciem społeczeństwa, w którym funkcjonuje. Problem polega jednak na tym, że od funkcjonariuszy oczekuje się szczególnie wysokich standardów postępowania.
Podejrzenia przecieków do środowisk przestępczych
Najpoważniejsze obawy dotyczą jednak możliwych przecieków informacji do zorganizowanych grup przestępczych. Tony opisuje sytuację z własnej praktyki zawodowej, gdy po długim przygotowaniu operacji zatrzymania podejrzany przywitał policjantów z uśmiechem, jakby wiedział o planowanej akcji z wyprzedzeniem.
W takich przypadkach zespół stara się ustalić, czy informacje mogły wyciec z samej policji. Udowodnienie tego rodzaju powiązań jest jednak niezwykle trudne.
Potrzebne reformy i więcej funkcjonariuszy
Zdaniem doświadczonego policjanta walka z przestępczością w Brukseli byłaby możliwa przy odpowiednich narzędziach i zasobach. Wskazuje on na działania podejmowane przez prokuratora królewskiego Juliena Moinila i ocenia, że przy odpowiednim wsparciu stolica mogłaby w ciągu dekady znacząco ograniczyć działalność zorganizowanych grup przestępczych.
Warunkiem byłoby jednak zwiększenie liczby policjantów o około 1 000 osób oraz oddelegowanie dodatkowych 50 prokuratorów. Równie ważne jest – jego zdaniem – oczyszczenie szeregów policji z funkcjonariuszy dopuszczających się nadużyć.
Rekrutacja jako słaby punkt systemu
Tony zwraca także uwagę na problemy w procesie rekrutacji. Przywołuje przykład kandydata, którego powiązania z przestępczością były znane lokalnym funkcjonariuszom, lecz nie pojawiały się w jego oficjalnych dokumentach.
Dopiero doświadczenie policjanta prowadzącego weryfikację pozwoliło wykryć problem. Według rozmówcy gazety istnieje realne ryzyko, że zorganizowane grupy przestępcze próbują umieszczać swoich ludzi w szeregach policji.
Obowiązkowe testy narkotykowe dla funkcjonariuszy
Jeśli chodzi o walkę z narkotykami wśród policjantów, Tony uważa, że najskuteczniejszym rozwiązaniem byłyby obowiązkowe testy narkotykowe przy przyjmowaniu do służby oraz regularne, losowe kontrole wszystkich funkcjonariuszy.
Obecnie rozpatrywany jest projekt ustawy przygotowany przez partię MR, który przewiduje możliwość testowania policjantów jedynie w przypadku uzasadnionego podejrzenia. Zdaniem Tony’ego to rozwiązanie niewystarczające.
Związek zawodowy SLFP-Police krytykuje jednak ten pomysł, argumentując, że może on prowadzić do stygmatyzowania całej formacji.
Lepsza kontrola zabezpieczonych dowodów
Funkcjonariusz wskazuje także na potrzebę wzmocnienia procedur dotyczących przechowywania skonfiskowanych przedmiotów. Jego zdaniem każdej konfiskacie powinien towarzyszyć świadek lub nagranie z kamery osobistej policjanta.
Takie rozwiązanie chroniłoby zarówno przed nadużyciami ze strony funkcjonariuszy, jak i przed fałszywymi oskarżeniami ze strony zatrzymanych. Jednocześnie Tony przyznaje, że w niektórych jednostkach zdarzały się przypadki znikania zabezpieczonych dowodów rzeczowych.
W jego ocenie wzmocnienie kontroli nad konfiskatami oraz lepsze zabezpieczenie policyjnych sejfów leży w interesie uczciwych funkcjonariuszy i całego systemu wymiaru sprawiedliwości.