Izba Reprezentantów zatwierdziła kandydaturę nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego – kontrowersje wokół wyboru kandydata N-VA
Belgijska Izba Reprezentantów zatwierdziła w czwartek 12 marca 2026 r. kandydaturę Franka Fleerackersa, profesora Katolickiego Uniwersytetu w Leuven (KU Leuven), na stanowisko sędziego Trybunału...
Belgijska Izba Reprezentantów zatwierdziła w czwartek 12 marca 2026 r. kandydaturę Franka Fleerackersa, profesora Katolickiego Uniwersytetu w Leuven (KU Leuven), na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Kandydat zgłoszony przez partię N-VA uzyskał wymaganą większość dwóch trzecich głosów dopiero w drugiej turze tajnego głosowania, co wywołało liczne komentarze polityczne oraz pytania o skalę sprzeciwu części parlamentarzystów wobec tej nominacji.
Spis treści
Fleerackers ma zastąpić sędziego Luca Lavrysena, którego kadencja w Trybunale Konstytucyjnym zakończy się 16 kwietnia. Po objęciu stanowiska profesor KU Leuven stanie się trzecim sędzią wskazanym przez N-VA wśród sześciu członków niderlandzkojęzycznej grupy językowej w tym organie. Fakt ten stał się jednym z głównych argumentów krytyków nominacji, którzy zwracają uwagę na rosnące wpływy tej partii w składzie Trybunału.
Burzliwy przebieg głosowania w Izbie
Procedura wyboru sędziego odbyła się w formie tajnego głosowania podczas posiedzenia plenarnego Izby Reprezentantów. Parlamentarzyści mieli do wyboru trzech kandydatów reprezentujących środowiska akademickie i prawnicze.
Oprócz Franka Fleerackersa nominację próbowali uzyskać również Koen Lemmens, profesor prawa na KU Leuven, oraz Jan Theunis, referendarz Trybunału Konstytucyjnego i profesor Uniwersytetu w Hasselt.
Pierwsza tura głosowania okazała się zaskakująca dla obserwatorów sceny politycznej. Oddano w niej 115 głosów, z czego 18 było pustych lub nieważnych. Fleerackers uzyskał 73 głosy poparcia, podczas gdy do osiągnięcia wymaganej większości dwóch trzecich potrzebował 77 głosów. W efekcie kandydatura nie została zatwierdzona w pierwszym podejściu.
Sytuacja ta jest rzadko spotykana w przypadku nominacji do Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ kandydaci wskazywani przez partie polityczne zazwyczaj uzyskują wymagane poparcie już w pierwszej turze głosowania.
Jeszcze większe zainteresowanie wzbudził wynik uzyskany przez Koena Lemmensa. W tej samej turze głosowania otrzymał on aż 94 głosy poparcia, co oznaczało zdecydowanie większe zaufanie parlamentarzystów niż w przypadku kandydata promowanego przez N-VA.
Różnica ta natychmiast stała się przedmiotem komentarzy wśród polityków oraz analityków. Dla części obserwatorów był to sygnał, że w parlamencie istnieje wyraźny sceptycyzm wobec kandydatury Fleerackersa.
Druga tura i minimalne przekroczenie progu
Do rozstrzygnięcia sprawy konieczne było przeprowadzenie drugiej tury głosowania. Wzięła w niej udział większa liczba parlamentarzystów. Oddano 131 głosów, z czego 21 było pustych lub nieważnych.
W tej turze Frank Fleerackers uzyskał 89 głosów poparcia. Wymagany próg dwóch trzecich wynosił 88 głosów, co oznacza, że kandydat przekroczył go zaledwie o jeden głos.
Tak niewielka różnica dodatkowo podsyciła dyskusję na temat rzeczywistego poziomu poparcia dla tej nominacji wśród parlamentarzystów.
Niektórzy przedstawiciele koalicji rządowej przekonywali jednak, że problem pierwszej tury wynikał przede wszystkim z nieobecności części posłów podczas głosowania, a nie z rzeczywistego sprzeciwu wobec samej kandydatury.
Kim jest Frank Fleerackers
Frank Fleerackers jest profesorem prawa na Katolickim Uniwersytecie w Leuven i od wielu lat funkcjonuje w środowisku akademickim związanym z flamandzkim ruchem narodowym.
Pełni także funkcję administratora organizacji Vereniging Vlaamse Academici (VVA), czyli Stowarzyszenia Flamandzkich Naukowców. Organizacja ta zrzesza niderlandzkojęzycznych badaczy oraz intelektualistów i od lat odgrywa pewną rolę w debacie dotyczącej tożsamości i autonomii Flandrii.
Zgodnie z procedurą nominacyjną parlament przekazuje rządowi listę dwóch kandydatów. W tym przypadku na liście znalazł się Frank Fleerackers jako pierwszy oraz Koen Lemmens jako drugi.
Choć formalnie rząd może wybrać dowolną osobę z tej listy, w praktyce od wielu lat obowiązuje niepisana zasada, że wybierany jest kandydat znajdujący się na pierwszym miejscu. Trzeci kandydat – Jan Theunis – nie znalazł się na liście przekazywanej władzy wykonawczej.
System nominacji według klucza d’Hondta
Proces powoływania sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Belgii opiera się na mechanizmie proporcjonalnego podziału miejsc między partie polityczne reprezentowane w parlamencie. W praktyce wykorzystuje się w tym celu tak zwany klucz d’Hondta.
Oznacza to, że poszczególne frakcje parlamentarne otrzymują kolejno możliwość wskazywania swoich kandydatów na stanowiska sędziowskie. W systemie tym nie uczestniczą jednak partie Vlaams Belang oraz PTB-PVDA, które zostały wykluczone z procesu nominacji.
Niezależnie od tego, kto zgłasza kandydata, musi on uzyskać poparcie co najmniej dwóch trzecich głosów w Izbie Reprezentantów lub w Senacie. Tak wysoki próg poparcia ma zagwarantować, że osoby trafiające do Trybunału Konstytucyjnego cieszą się szerokim zaufaniem ponad podziałami partyjnymi.
Krytyka ze strony partii Groen
Wyniki głosowania szybko stały się przedmiotem krytyki ze strony partii Groen. Przewodniczący jej frakcji parlamentarnej Stefaan Van Hecke zwrócił uwagę, że to Koen Lemmens uzyskał zdecydowanie większe poparcie wśród posłów.
Według Van Hecke logicznym rozwiązaniem byłoby więc mianowanie właśnie jego na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Podkreślił on, że wynik pierwszej tury jasno pokazał, który z kandydatów cieszy się największym zaufaniem parlamentu.
Jednocześnie polityk przyznał, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny, ponieważ w praktyce rząd niemal zawsze wybiera kandydata wskazanego przez partię, której przypadła tura nominacji.
Spór o wpływy polityczne w Trybunale
Kontrowersje wokół nominacji pojawiają się również w szerszym kontekście sporów politycznych dotyczących roli i składu Trybunału Konstytucyjnego w Belgii.
Zaledwie dwa tygodnie wcześniej premier Bart De Wever poniósł w parlamencie poważną porażkę, gdy jego propozycja reformy dotyczącej sposobu powoływania sędziów Trybunału nie uzyskała wymaganej większości dwóch trzecich głosów.
Partia Groen od kilku tygodni ostrzega przed tym, co określa jako rosnące i nieproporcjonalne wpływy N-VA w składzie Trybunału Konstytucyjnego. Przedstawiciele ugrupowania porównują tę sytuację do sporów wokół obsady sądów konstytucyjnych obserwowanych w innych krajach, wskazując na ryzyko nadmiernej polityzacji tego organu.
Zwolennicy nominacji Fleerackersa podkreślają natomiast, że procedura wyboru została przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi zasadami parlamentarnymi, a sam kandydat posiada bogate doświadczenie akademickie oraz prawnicze, które kwalifikuje go do pełnienia funkcji sędziego Trybunału Konstytucyjnego.