Związki zapowiadają kolejne protesty: „12 marca to dopiero początek”
W wywiadzie udzielonym dziennikowi Le Soir Marie-Hélène Ska, przewodnicząca chrześcijańskiego związku zawodowego CSC/ACV, oraz Selena Carbonero Fernandez, stojąca na czele socjalistycznej centrali...
W wywiadzie udzielonym dziennikowi Le Soir Marie-Hélène Ska, przewodnicząca chrześcijańskiego związku zawodowego CSC/ACV, oraz Selena Carbonero Fernandez, stojąca na czele socjalistycznej centrali FGTB/ABVV, przedstawiły stanowisko ruchu związkowego wobec polityki rządu koalicji Arizona. Obie liderki podkreślają, że mobilizacja zaplanowana na 12 marca 2026 r. nie jest jednorazowym protestem, lecz elementem długofalowej strategii nacisku na władze. Ich zdaniem celem działań jest doprowadzenie do rzeczywistych negocjacji z rządem oraz zmiany kierunku polityki społeczno-gospodarczej, która – według związkowców – obciąża pracowników, bezrobotnych, osoby chore i emerytów, a jednocześnie oszczędza najbogatszych.
Spis treści
Zapowiedź dużej frekwencji na protestach
Selena Carbonero Fernandez poinformowała, że sygnały napływające z regionalnych struktur związkowych wskazują na bardzo wysoką mobilizację. Według niej istnieje realna możliwość, że liczba uczestników przekroczy frekwencję z manifestacji z 14 października, w której – według policji – wzięło udział 80 000 osób, a według organizatorów nawet 140 000.
Przewodnicząca FGTB/ABVV zwróciła uwagę na rosnące koszty życia, zwłaszcza ceny paliw i rachunki za energię, które dodatkowo mobilizują ludzi do udziału w demonstracjach. W jej ocenie odpowiedzią rządu na te problemy jest próba pominięcia indeksacji płac, co trudno uznać za działanie korzystne dla osób pracujących. Carbonero Fernandez zaznaczyła również, że nie potrafi wskazać ani jednego rozwiązania wprowadzonego przez obecny rząd, które byłoby wyraźnie korzystne dla pracowników.
Pogarszające się warunki pracy
Marie-Hélène Ska oceniła, że planowane przez rząd reformy mają charakter regresywny i uderzają w szerokie grupy społeczne – zarówno osoby aktywne zawodowo, jak i bezrobotnych, chorych czy emerytów. Jak podkreśliła, związki zawodowe nie wysuwają nierealnych żądań, lecz domagają się jedynie godnych warunków pracy, które powinny stanowić standard, a nie przywilej.
Szefowa CSC/ACV przywołała przykład zamknięcia sklepów H&M w Ghlin, w wyniku którego około 400 osób straciło zatrudnienie bez szerokich konsultacji społecznych. Według niej ta sytuacja dobrze pokazuje problem traktowania pracowników jak zwykłego zasobu. Ska zaznaczyła również, że rząd nie odpowiedział nawet na pismo związków z prośbą o spotkanie, co jej zdaniem świadczy o poważnym kryzysie dialogu społecznego.
Ustępstwa wywalczone przez związki
Obie liderki zaznaczyły, że mimo napiętej sytuacji ruchowi związkowemu udało się wymusić na rządzie pewne korekty planowanych reform. Marie-Hélène Ska stwierdziła, że każde z tych ustępstw zostało osiągnięte wyłącznie dzięki silnej presji społecznej.
Wśród przykładów wymieniła utrzymanie praw związanych z urlopem macierzyńskim, zaliczanie okresów choroby do stażu pracy oraz zmiany w przepisach dotyczących pierwszego roku zatrudnienia. Początkowo regulacje te nie uwzględniały faktu, że większość młodych ludzi kończy edukację w czerwcu lub wrześniu. Podobne poprawki dotyczyły również zasad odnoszących się do okresów bezrobocia tymczasowego.
Selena Carbonero Fernandez dodała, że także w reformie systemu zasiłków dla bezrobotnych udało się wprowadzić wyjątki dla niektórych kategorii osób właśnie dzięki presji społecznej. Jej zdaniem wiele planowanych zmian nie weszło jeszcze w życie, co oznacza, że związki nadal mają możliwość wpływania na ich ostateczny kształt.
Propozycje innych źródeł finansowania budżetu
Liderki związkowe przedstawiły również propozycje alternatywnych sposobów finansowania budżetu państwa, które – ich zdaniem – mogłyby zastąpić oszczędności w systemie świadczeń społecznych. Marie-Hélène Ska wskazała dwa mechanizmy generujące znaczne koszty, których skuteczność budzi wątpliwości.
Pierwszym z nich jest zwolnienie z opłacania składek na ubezpieczenie społeczne przy pierwszym zatrudnieniu. Według Trybunału Obrachunkowego rozwiązanie to nie przynosi wyraźnych efektów, a kosztuje około 630 milionów euro rocznie. Drugim są dotacje na innowacje, na które przeznacza się 596 milionów euro rocznie. Ska ironicznie zauważyła, że czasem wystarczy użyć słowa „innowacja”, aby uzyskać wsparcie, nawet jeśli w praktyce chodzi jedynie o drobną zmianę produktu, jak na przykład inny kolor nakrętki w butelce. Łącznie oba mechanizmy oznaczają ponad miliard euro wydatków rocznie.
Ska zaproponowała również wprowadzenie globalizacji dochodów z pracy i kapitału w ramach podatku dochodowego od osób fizycznych, co jej zdaniem mogłoby otworzyć drogę do rzeczywistej dyskusji o zmniejszeniu obciążeń nakładanych na pracę.
Krytyka polityki budżetowej rządu
Selena Carbonero Fernandez zwróciła uwagę na skalę planowanych przez rząd oszczędności, które mają wynieść łącznie 9,2 miliarda euro. Z tej kwoty jedynie 762 miliony mają obciążyć najzamożniejszych. Według niej globalizacja dochodów w ramach podatku dochodowego mogłaby przynieść wpływy rzędu 9,7 miliarda euro, przenosząc ciężar finansowy na największe fortuny zamiast na osoby korzystające ze świadczeń społecznych i pracowników.
Przewodnicząca FGTB/ABVV podkreśliła również, że niektóre rozwiązania wprowadzane przez rząd mogą w praktyce pogłębić deficyt systemu zabezpieczenia społecznego. Jako przykład wskazała rozszerzenie systemu flexi-jobs oraz zwiększenie limitów pracy studenckiej, które – według szacunków – mogą do 2030 r. zmniejszyć wpływy do systemu o około 2,5 miliarda euro.
Protesty nie zakończą się w marcu
Obie liderki zapowiedziały, że działania związkowe nie zakończą się na mobilizacji z 12 marca. Selena Carbonero Fernandez poinformowała, że decyzje dotyczące formy i harmonogramu kolejnych akcji zostaną podjęte przez organy związkowe wkrótce po tej dacie.
Podkreśliła również, że związki zawodowe kontynuują współpracę z szeroką platformą około trzydziestu organizacji społeczeństwa obywatelskiego, wśród których znajdują się między innymi Oxfam, sieci walczące z ubóstwem czy Liga Rodzin. Organizacje te wspólnie przygotowują propozycje alternatywnych rozwiązań społecznych i gospodarczych. Platforma była obecna podczas manifestacji 14 października i bierze udział także w obecnej mobilizacji.
Zdaniem obu liderek w sytuacji, gdy rząd – jak twierdzą – prowadzi politykę dzielącą społeczeństwo, strategią ruchu związkowego pozostaje budowanie jak najszerszego frontu społecznego.