Tragedia w Crans-Montana – bar stanął w płomieniach w 92 sekundy
Nowe nagrania z monitoringu pozwoliły szczegółowo odtworzyć przebieg pożaru, który wybuchł w sylwestrową noc w barze “Le Constellation” w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana. Z...
Nowe nagrania z monitoringu pozwoliły szczegółowo odtworzyć przebieg pożaru, który wybuchł w sylwestrową noc w barze “Le Constellation” w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana. Z przeprowadzonej analizy materiału wideo wynika, że od momentu pojawienia się pierwszej iskry do całkowitego objęcia lokalu ogniem minęły zaledwie 92 sekundy. W wyniku tej katastrofy życie straciło 41 osób, a 115 zostało rannych. Wśród poszkodowanych przeważali nastolatkowie i młodzi dorośli.
Spis treści
Przebieg zdarzenia uchwycony na nagraniach
Dokładna analiza zapisów z kamer monitoringu zainstalowanych w lokalu “Le Constellation” pozwoliła lepiej zrozumieć dynamikę tragedii. Materiał wideo pokazuje, jak błyskawicznie ogień rozprzestrzeniał się w pomieszczeniu. Zaledwie półtorej minuty wystarczyło, aby płomienie objęły praktycznie cały bar.
Jak podaje dziennik Le Parisien, analiza nagrań była kluczowa dla ustalenia przebiegu wydarzeń i potwierdziła wyjątkowo szybkie tempo rozwoju pożaru w zamkniętej przestrzeni lokalu.
Przyczyna pożaru – zimne ognie i pianka akustyczna
Śledczy ustalili już bezpośrednią przyczynę tragedii. Pożar został wywołany przez iskry z tzw. zimnych ogni – świec fontannowych używanych podczas sylwestrowej zabawy. Iskry spadły na piankę dźwiękochłonną zamontowaną na suficie w podziemnej części lokalu.
Zastosowany materiał izolacyjny okazał się bardzo łatwopalny, co doprowadziło do natychmiastowego rozprzestrzenienia się ognia. W zamkniętej przestrzeni płomienie rozwinęły się niezwykle szybko, uniemożliwiając wielu osobom bezpieczną ewakuację.
Tragiczny bilans i wciąż hospitalizowani poszkodowani
Bilans tragedii pozostaje dramatyczny. W pożarze zginęło 41 osób, a 115 zostało rannych. Większość ofiar stanowiły młode osoby, które przyszły do lokalu, aby wspólnie świętować nadejście Nowego Roku.
Część najciężej poszkodowanych nadal walczy o życie. Osoby z poważnymi poparzeniami pozostają w stanie śpiączki i wymagają intensywnego leczenia. Według danych z końca lutego 2026 r. w szpitalach w Szwajcarii oraz w placówkach medycznych za granicą nadal przebywało 58 rannych wymagających dalszej hospitalizacji.