Port w Antwerpii wznawia pracę po strajku, ale 90 statków wciąż czeka
W czwartek po południu zakończył się trwający kilka dni strajk w porcie w Antwerpii, który poważnie zakłócił ruch żeglugowy na Skaldzie i odbił się na funkcjonowaniu belgijskich portów. Port może...
W czwartek po południu zakończył się trwający kilka dni strajk w porcie w Antwerpii, który poważnie zakłócił ruch żeglugowy na Skaldzie i odbił się na funkcjonowaniu belgijskich portów. Port może ponownie przyjmować i odprawiać statki, choć na razie działa z ograniczoną obsadą. Jednostki stopniowo rozpoczynają wpływanie i wypływanie z portu, jednak utrudnienia nie zniknęły całkowicie. Na wejście do portu w Antwerpii lub jego opuszczenie wciąż czeka około 90 statków. W Zeebrugge sytuacja poprawia się szybciej – piloci morscy pracują tam niemal z pełną obsadą, a port stopniowo wraca do normalnego rytmu pracy. Według operatorów portowych nadrobienie powstałych zaległości może potrwać co najmniej dwa dni. Strajk pilotów morskich oraz kontrolerów ruchu żeglugowego był reakcją na planowane przez rząd reformy systemu emerytalnego.
Spis treści
Protest na Skaldzie sparaliżował żeglugę
W ostatnich dniach piloci morscy i kontrolerzy ruchu żeglugowego wstrzymali pracę, protestując przeciwko planowanym zmianom w systemie emerytalnym. Akcja doprowadziła do poważnych zakłóceń w żegludze na Skaldzie – jednej z kluczowych arterii transportowych dla belgijskiej gospodarki.
Ruch statków został w praktyce zatrzymany, a kolejne jednostki zaczęły gromadzić się na redzie w oczekiwaniu na możliwość wejścia do portu lub jego opuszczenia. Dla wielu firm działających w porcie oznaczało to wstrzymanie operacji logistycznych, opóźnienia w dostawach oraz dodatkowe koszty.
Przedsiębiorstwa działające na terenie portu w Antwerpii zdecydowały się w związku z tym na podjęcie kroków prawnych. Firmy portowe wystąpiły do sądu o zakończenie blokady. Sąd pierwszej instancji w Antwerpii rozpatrzył sprawę w trybie pilnym i w środę uznał, że port nie może być blokowany przez strajkujących.
Orzeczenie sądu: prawo do strajku nie uzasadnia blokady portu
W swoim orzeczeniu sąd stwierdził, że statki muszą mieć zapewnioną możliwość wpływania i wypływania z portu w każdym momencie. Zdaniem sądu prawo do prowadzenia akcji protestacyjnej nie może prowadzić do całkowitego sparaliżowania infrastruktury o tak dużym znaczeniu gospodarczym.
Sąd uznał również, że skala strat ekonomicznych wynikających z całkowitej blokady portu jest nieproporcjonalna do formy protestu. W przypadku nieprzestrzegania orzeczenia wprowadzono karę finansową w wysokości 1 000 euro za każdą godzinę naruszenia zakazu blokady. Wcześniej podobną decyzję sąd wydał również w odniesieniu do portu w Zeebrugge.
Minimalna obsługa również w porcie w Gandawie
Podobne działania prawne podjęto także w Gandawie. Operator portowy North Sea Port zwrócił się do sądu o zapewnienie minimalnej obsługi żeglugowej w związku ze strajkiem. W czwartek sąd wydał orzeczenie analogiczne do tego z Antwerpii i nakazał utrzymanie minimalnego poziomu funkcjonowania portu.
Nie jest jednak jeszcze pewne, czy port w Gandawie będzie w stanie tak szybko wznowić normalną działalność jak porty w Antwerpii i Zeebrugge. Johan Bresseleers z North Sea Port poinformował, że pełniejszy obraz sytuacji będzie znany dopiero w piątek rano.
Bresseleers podkreślił, że orzeczenie sądu daje operatorowi portowemu ważne zabezpieczenie prawne na przyszłość. Jeżeli statki nadal napotykałyby trudności przy próbach wejścia do portu lub jego opuszczenia, port będzie mógł powołać się na decyzję sądu i podjąć odpowiednie działania prawne. W chwili wydawania oświadczenia w porcie w Gandawie na wejście lub wyjście oczekiwało 19 statków.
Stopniowe wznowienie pracy w Antwerpii
Jeszcze w czwartek rano służba redowa w holenderskim Vlissingen – odpowiedzialna za transport pilotów morskich na pokłady statków zmierzających do Antwerpii – kontynuowała strajk. Dopiero około południa również ta jednostka wznowiła pracę, choć z ograniczoną obsadą. Informację tę potwierdził Lennart Verstappen, rzecznik Port of Antwerp-Bruges.
W momencie wznowienia pracy na wejście do portu w Antwerpii lub jego opuszczenie czekało około 90 statków. Oznacza to poważne zaległości w obsłudze ruchu żeglugowego.
Rzecznik portu zaznaczył, że dzięki powrotowi flamandzkich pilotów morskich ruch statków może być stopniowo przywracany. Nadrobienie opóźnień będzie jednak wymagało czasu. Według szacunków operatora portowego rozładowanie nagromadzonego ruchu zajmie co najmniej dwa dni.
Verstappen podkreślił również, że strajk miał znaczący wpływ na funkcjonowanie portu oraz na logistykę transportową. Zakłócenia w żegludze niemal zawsze przekładają się na skutki ekonomiczne dla przedsiębiorstw korzystających z infrastruktury portowej, choć dokładne oszacowanie strat będzie możliwe dopiero później.
Zeebrugge najszybciej wraca do normy
Spośród belgijskich portów dotkniętych protestem najszybciej do normalnego funkcjonowania wraca Zeebrugge. Większość służb portowych pracuje tam już z pełną obsadą, a statki mogą ponownie wpływać i wypływać bez większych zakłóceń.
W czwartek rano na wejście do portu czekało jeszcze około 20 jednostek. Według przedstawicieli portu istnieje duża szansa, że zaległości te zostaną nadrobione jeszcze w ciągu czwartkowego wieczoru, o ile nie pojawią się nowe zakłócenia w ruchu.