Lotnisko Ostenda-Brugia obsługuje pięciokrotnie więcej odlotów z powodu strajku na głównych portach lotniczych
Ogólnokrajowa akcja protestacyjna związków zawodowych, która w czwartek 12 marca 2026 r. sparaliżowała funkcjonowanie dwóch największych belgijskich portów lotniczych, doprowadziła do wyjątkowo...
Ogólnokrajowa akcja protestacyjna związków zawodowych, która w czwartek 12 marca 2026 r. sparaliżowała funkcjonowanie dwóch największych belgijskich portów lotniczych, doprowadziła do wyjątkowo intensywnego dnia na niewielkim lotnisku Ostenda-Brugia. Zamiast zwyczajowych dwóch odlotów zaplanowanych w typowy dzień, w czwartek z tego portu ma wystartować aż dziesięć samolotów. Oznacza to pięciokrotnie większą liczbę rejsów niż zazwyczaj. Wzrost ruchu jest bezpośrednim skutkiem przekierowania połączeń z lotnisk w Zaventem i Charleroi, gdzie strajk uniemożliwił obsługę pasażerów.
Spis treści
Zaventem i Charleroi sparaliżowane przez strajk
Port lotniczy Brussels Airport w Zaventem nie obsługuje w czwartek żadnych pasażerskich odlotów. Z kolei lotnisko w Charleroi zostało całkowicie zamknięte – nie realizuje się tam ani przylotów, ani odlotów. Skala zakłóceń jest bardzo duża: według szacunków utrudnienia dotknęły około 42 500 pasażerów, którzy planowali podróż przez Brussels Airport. Część z nich została przekierowana właśnie na lotnisko w Ostendzie, które na co dzień obsługuje jedynie niewielką część belgijskiego ruchu lotniczego.
Ostenda przejmuje ruch – TUI Fly przekierowuje dziewięć rejsów
Do godzin porannych z lotniska Ostenda-Brugia wystartowało już pięć samolotów, a w dalszej części dnia zaplanowano kolejnych pięć odlotów. Linie lotnicze TUI Fly zdecydowały się przekierować na to lotnisko aż dziewięć z dziesięciu planowanych rejsów, które pierwotnie miały wystartować z Brukseli.
Zwiększony ruch dotyczy także przylotów. Dwa lądowania zostały przekierowane do Ostendy, a w sumie w ciągu dnia na lotnisku ma wylądować pięć samolotów. Dla lokalnej infrastruktury oznacza to wyjątkowo intensywny dzień operacyjny.
Główne postulaty protestujących związków zawodowych
Czwartkowa manifestacja krajowa jest wyrazem sprzeciwu central związkowych wobec szerokiego pakietu reform przygotowanych przez rząd federalny. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów pozostaje reforma systemu emerytalnego. Choć wprowadzono w niej pewne korekty, związki zawodowe podkreślają, że proponowane zmiany w praktyce oznaczają wydłużenie aktywności zawodowej, a ich skutki w większym stopniu dotykają kobiet, które częściej pracują w niepełnym wymiarze godzin.
Protesty obejmują także zmiany dotyczące rynku pracy. Chodzi między innymi o obniżenie kosztów pracy nocnej, zwiększenie limitu dobrowolnych nadgodzin oraz wprowadzenie tak zwanych minikontraktów, umożliwiających zatrudnienie w wymiarze zaledwie jednej dziesiątej pełnego etatu. Organizacje związkowe wskazują również na spadek siły nabywczej pracowników, który – ich zdaniem – wynika m.in. ze zmian w mechanizmie automatycznej indeksacji wynagrodzeń (tzw. indeks centowy), reformy podatku VAT oraz podwyżki flamandzkiej składki na opiekę zdrowotną.
Zdaniem central związkowych proponowane reformy nie rozkładają ciężaru zmian w sposób sprawiedliwy. Organizacje pracownicze podkreślają, że koszty oszczędności publicznych w największym stopniu ponoszą pracownicy i osoby o najniższych dochodach, podczas gdy osoby najzamożniejsze – według związkowców – nie są w wystarczającym stopniu obciążane.