Strajk na kolei to nie jedyna droga – związki zawodowe podzielone w sprawie strategii wobec reform rządu
Trzydniowy strajk na belgijskiej kolei, który zakończy się w środę 12 marca 2026 r., jest inicjatywą wyłącznie socjalistycznego związku zawodowego CGSP Cheminots. Organizacja nie zaprosiła do udziału...
Trzydniowy strajk na belgijskiej kolei, który zakończy się w środę 12 marca 2026 r., jest inicjatywą wyłącznie socjalistycznego związku zawodowego CGSP Cheminots. Organizacja nie zaprosiła do udziału w akcji innych central związkowych, co częściowo tłumaczy umiarkowany zasięg protestu – zakłócenia objęły około 30 procent pociągów IC oraz 40 procent połączeń lokalnych. Nie oznacza to jednak, że pozostałe związki zawodowe pozostają bierne. CSC Transcom – druga co do wielkości organizacja związkowa w sektorze kolejowym – przyjęła inną strategię i liczy na zablokowanie reform rządu w trakcie prac parlamentarnych.
Spis treści
Rząd forsuje kontraktualizację pracowników kolei
W piątek rada ministrów przyjęła w drugim czytaniu nowelizację ustawy z 23 lipca 1926 r. regulującej funkcjonowanie SNCB/NMBS i status personelu kolei. Proponowana zmiana ma fundamentalne znaczenie, ponieważ zakłada stopniowe odejście od zatrudniania pracowników na zasadach statutowych – z których obecnie korzysta blisko 90 procent kolejarzy – na rzecz wyłącznie umów kontraktowych. Reforma przewiduje również zmiany w zasadach dialogu społecznego w ramach grupy SNCB/NMBS, obejmującej spółki Infrabel, SNCB/NMBS oraz HR-Rail.
Napięty harmonogram legislacyjny
Projekt nowelizacji ma trafić pod obrady plenarne parlamentu federalnego już w czwartek, a następnie do komisji w ciągu dwóch tygodni. Zgodnie z planem rządu ustawa mogłaby zostać przyjęta pod koniec marca lub na początku kwietnia i wejść w życie od 1 czerwca 2026 r. Tak szybkie tempo prac nie jest przypadkowe. Rząd zapowiedział bowiem podwyższenie składek pracodawcy o 38 procent w przypadku każdego nowego zatrudnienia na zasadach statutowych po tej dacie. Dopłata ta wynika z kosztów systemu emerytalnego, których grupa SNCB/NMBS nie byłaby w stanie samodzielnie udźwignąć finansowo.
CSC Transcom stawia na lobbing parlamentarny
W reakcji na te plany CSC Transcom przekazał wybranym parlamentarzystom szczegółową analizę wskazującą na problemy związane z proponowaną reformą. Związek zwraca uwagę, że pierwotny projekt ustawy został podzielony na dwie części. Jedna z nich trafi do komisji ds. mobilności, natomiast druga – budząca więcej wątpliwości prawnych – została skierowana do zaopiniowania przez Radę Stanu. Organizacja przypomina również, że dyrektywy europejskie pozwalają Belgii, jeśli wyrazi taką wolę, powierzać wykonywanie usług publicznych wyłącznie SNCB/NMBS aż do 2032 r., bez konieczności otwierania rynku na konkurencję. Misja ta została przyznana przewoźnikowi na dziesięć lat w 2023 r., pod warunkiem spełnienia określonych kryteriów dotyczących jakości usług oraz funkcjonowania sieci kolejowej. Zdaniem związku rząd pomija tę możliwość w swojej argumentacji.
Związkowcy ostrzegają przed ryzykiem dla jakości usług
W odniesieniu do planowanej kontraktualizacji zatrudnienia CSC Transcom przedstawia szereg zastrzeżeń. Związek podkreśla, że zawody kolejowe wymagają wysokich kwalifikacji technicznych i wiążą się z dużą odpowiedzialnością za bezpieczeństwo ruchu kolejowego. Stabilność zatrudnienia sprzyja również przekazywaniu wiedzy i doświadczenia między pracownikami. Zdaniem organizacji wprowadzenie powszechnych umów kontraktowych może dodatkowo osłabić atrakcyjność zawodu i negatywnie wpłynąć na jakość oraz ciągłość usługi publicznej. Jak ostrzegają związkowcy, w przypadku realizacji reformy “szala przechyli się w stronę ryzyka, a nie korzyści”. Według nich projekt nie rozwiązuje także kluczowych problemów kolei, takich jak braki kadrowe, przeciążenie pracowników, zamykanie kas biletowych, zmniejszanie liczby personelu na dworcach czy pogarszające się doświadczenia pasażerów.
Spór o dialog społeczny i system wynagrodzeń kadry kierowniczej
Kolejnym punktem spornym jest planowana zmiana zasad dialogu społecznego. Rząd chce wprowadzić tzw. mechanizm eskalacji, który umożliwiłby zarządowi podejmowanie decyzji jednostronnie w przypadku zablokowania negocjacji. Dotychczas w niektórych sprawach wymagana była większość dwóch trzecich głosów w krajowej komisji parytetowej, gdzie zasiada równa liczba przedstawicieli zarządu i związków zawodowych. CSC Transcom podkreśla, że w ciągu ostatnich pięciu lat niemal wszystkie decyzje – z wyjątkiem dwukrotnego odrzucenia jednego projektu w 2025 r. – zostały przyjęte wymaganą większością. Dotyczyło to także złożonych kwestii, takich jak czas pracy, weryfikacja personelu, elektroniczne głosowanie w wyborach społecznych czy regulamin pracy. Jedynym projektem, który nie uzyskał akceptacji, jest nowy system wynagrodzeń kadry kierowniczej forsowany głównie przez Infrabel. Zakłada on odejście od wynagrodzeń opartych na stażu pracy na rzecz systemu kafeteryjnego oraz zmiennej części płacy. Związek przypomina, że projekt ten został dwukrotnie zakwestionowany przez Radę Stanu. CSC Transcom krytykuje także oparcie systemu na rozwiązaniach podatkowych stosowanych w przedsiębiorstwach finansowanych głównie ze środków publicznych, politykę wprowadzania samochodów służbowych w spółce transportu publicznego oraz możliwe negatywne konsekwencje dla równości wynagrodzeń kobiet i mężczyzn.