Europosłanka Sophie Wilmès, była premier Belgii i członkini frakcji Renew Europe, ostro skrytykowała Europejską Partię Ludową (PPE) za współpracę ze skrajną prawicą podczas głosowania w komisji wolności obywatelskich Parlamentu Europejskiego (Libe). Zamiast wypracować kompromis z liberałami z Renew oraz socjaldemokratami z S&D, chadecy przeforsowali własne poprawki do tzw. rozporządzenia o powrotach dzięki poparciu ugrupowań nacjonalistycznych i skrajnej prawicy. Wilmès określiła tę decyzję jako “fundamentalny błąd moralny” PPE i zapowiedziała, że nie zamierza łamać kordonu sanitarnego wobec skrajnej prawicy.
Nie udało się osiągnąć kompromisu między głównymi frakcjami
Jak wyjaśniła Wilmès, w Parlamencie Europejskim standardem jest poszukiwanie porozumienia w ramach większości tworzonej przez trzy główne proeuropejskie frakcje: socjaldemokratów (S&D), chadeków (PPE) oraz liberałów (Renew). Sprawozdawca z ramienia Renew odpowiedzialny za to dossier próbował znaleźć punkty wspólne między PPE i S&D. Ostatecznie jednak kompromis nie został osiągnięty – PPE zarzuciła socjaldemokratom opóźnianie prac, natomiast S&D twierdziło, że nie otrzymało wystarczająco dużo czasu na uzgodnienie wspólnego stanowiska. W efekcie chadecy zdecydowali się na współpracę ze skrajną prawicą i przyjęli tekst, który – zdaniem Wilmès – pozbawiony jest kluczowych zabezpieczeń.
Brak wystarczających gwarancji praw podstawowych
Europosłanka wskazała na konkretne elementy, które jej zdaniem powinny znaleźć się w regulacji. W propozycji przygotowanej przez sprawozdawcę Renew przewidziano wyłączenie rodzin z dziećmi z możliwości umieszczania w tzw. return hubs – ośrodkach powrotowych poza granicami Unii Europejskiej. W przyjętym tekście takie zabezpieczenie nie zostało uwzględnione. Ponadto odmowa wjazdu na terytorium Unii w ramach procedury powrotowej może mieć charakter dożywotni, co Wilmès określiła jako rozwiązanie szczególnie radykalne.
Europosłanka zaznaczyła, że możliwe jest prowadzenie bardziej stanowczej polityki migracyjnej przy jednoczesnym zapewnieniu gwarancji poszanowania praw podstawowych oraz mechanizmów monitorowania przymusowych powrotów. Jej zdaniem w tekście przyjętym głosami PPE, prawicy nacjonalistycznej i skrajnej prawicy takie zabezpieczenia nie zostały uwzględnione w sposób wystarczający.
Krytyczne uwagi także wobec belgijskiego rządu
Zapytana o sytuację w Belgii, gdzie rząd z udziałem jej partii MR utrzymuje zamrożenie systemu przyjmowania osób ubiegających się o azyl mimo stanowiska Trybunału Konstytucyjnego, Wilmès nie unikała odpowiedzi. Podkreśliła, że konsekwentnie opowiada się za poszanowaniem praworządności na poziomie europejskim i nie zmienia swojego stanowiska, gdy chodzi o rząd, w którym uczestniczy jej ugrupowanie.
Zdaniem europosłanki decyzje sądów muszą być respektowane. Zaznaczyła jednak, że istnieje istotna różnica między sytuacją, w której państwo jest technicznie niezdolne do wykonania orzeczenia, a świadomą decyzją o jego zignorowaniu. To drugie – jak podkreśliła – jest całkowicie sprzeczne z zasadami, których broni frakcja Renew. Wilmès przypomniała jednocześnie, że minister odpowiedzialna za tę politykę nie wywodzi się z partii liberalnej i dodała, że podnosi tę kwestię w ramach swojego ugrupowania.
Ostateczne rozstrzygnięcie jeszcze przed Parlamentem Europejskim
Europosłanka zwróciła uwagę, że sprawa nie została jeszcze ostatecznie rozstrzygnięta. Głosowanie plenarne w Parlamencie Europejskim może jeszcze zablokować mandat negocjacyjny komisji Libe do prowadzenia rozmów z Komisją Europejską oraz Radą reprezentującą państwa członkowskie Unii.
Wilmès wyraziła nadzieję, że również w samej Europejskiej Partii Ludowej znajdą się osoby gotowe ponownie przeanalizować projekt i zadbać o zachowanie równowagi między skuteczną polityką migracyjną a poszanowaniem praw podstawowych przed ostatecznym głosowaniem na sesji plenarnej.