Rosnące ceny energii uderzą w belgijski przemysł i MŚP
Rosnące koszty energii ponownie wywołują niepokój wśród belgijskich przedsiębiorstw i rodzą obawy przed kolejnym wstrząsem gospodarczym. Cztery lata po rozpoczęciu wojny w Ukrainie i następującym po...
Rosnące koszty energii ponownie wywołują niepokój wśród belgijskich przedsiębiorstw i rodzą obawy przed kolejnym wstrząsem gospodarczym. Cztery lata po rozpoczęciu wojny w Ukrainie i następującym po niej kryzysie energetycznym obecne sygnały makroekonomiczne zaczynają przypominać tamten okres. Najbardziej zagrożony pozostaje przemysł ciężki, czyli sektor o najwyższym zużyciu energii, który w takiej sytuacji zwykle jako pierwszy odczuwa skutki podwyżek. Ryzyko dotyczy jednak także małych i średnich przedsiębiorstw – według dostępnych analiz aż jedna trzecia z nich jest szczególnie podatna na tego rodzaju wstrząsy.
Spis treści
Przemysł ciężki najbardziej narażony
Najsilniej wzrost cen energii uderzy w przemysł ciężki, obejmujący m.in. hutnictwo, metalurgię, przemysł chemiczny, petrochemię oraz produkcję cementu. Branże te odpowiadają łącznie za około 15-16 procent belgijskiego PKB i skupiają takie firmy jak Solvay, Bekaert czy Nyrstar. Wrażliwy na zmiany cen energii jest również sektor lotniczy – w przypadku Brussels Airlines paliwo stanowi około 21 procent całkowitych kosztów operacyjnych. Podwyżki szczególnie dotkną także logistykę i transport, gdzie wydatki na paliwo sięgają przeciętnie jednej czwartej kosztów działalności.
Co trzecie MŚP zagrożone
Z raportu przygotowanego przez firmę analityczną Graydon oraz organizacje przedsiębiorców UCM i Unizo wynika, że aż 33 procent małych i średnich przedsiębiorstw w Belgii jest wrażliwych na gwałtowne zmiany cen energii. Około 8 procent z nich znajduje się w tak trudnej sytuacji finansowej, że poważny wstrząs trwający przynajmniej 90 dni mógłby zagrozić ich dalszemu funkcjonowaniu. Kolejne 25 procent firm osiąga wprawdzie dobre wyniki według tradycyjnych wskaźników ekonomicznych, ale nie posiada wystarczających rezerw finansowych, by poradzić sobie z nagłym wzrostem kosztów. Wiele z tych przedsiębiorstw już wcześniej wyczerpało możliwości kredytowania w bankach, a część właścicieli w czasie pandemii i poprzedniego kryzysu energetycznego musiała sięgnąć po prywatny majątek, aby utrzymać działalność.
Kto może skorzystać na podwyżkach?
Podmiotów, które mogą zyskać na obecnej sytuacji, jest stosunkowo niewiele. Koncerny paliwowe już zaczęły podnosić ceny na stacjach, mimo że – jak zwraca uwagę Bertrand Candelon z UCLouvain – obecne zapasy paliw pozwalają jeszcze na około dwa miesiące funkcjonowania bez zmian cen. Oznacza to, że decyzje o podwyżkach mają charakter wyprzedzający. Wyższe ceny energii przełożą się także na większe wpływy do budżetu państwa belgijskiego z podatku VAT. Nie należy jednak oczekiwać, że drożejąca energia automatycznie przyspieszy transformację energetyczną przedsiębiorstw, ponieważ tego typu inwestycje wymagają długiego przygotowania i planowania – zwykle od pięciu do nawet dziesięciu lat.