eHealth odpowiada na skargi lekarzy dotyczące systemów IT
Awarie systemów informatycznych, konieczność wielokrotnego wpisywania tych samych danych oraz obowiązek ponownego odczytywania elektronicznej karty tożsamości pacjenta – to jedne z...
Awarie systemów informatycznych, konieczność wielokrotnego wpisywania tych samych danych oraz obowiązek ponownego odczytywania elektronicznej karty tożsamości pacjenta – to jedne z najczęstszych problemów zgłaszanych przez lekarzy w Belgii korzystających z narzędzi cyfrowych. Do tych kwestii odniósł się Frank Robben, szef platformy eHealth, przedstawiając działania mające usprawnić funkcjonowanie systemów medycznych i ograniczyć obciążenia administracyjne lekarzy.
Spis treści
Stały monitoring systemów i procedury awaryjne
W odpowiedzi na skargi dotyczące częstych błędów informatycznych Robben wyjaśnił, że dostępność i wydajność usług platformy eHealth są monitorowane co 10 sekund. Wyniki publikowane są na stronie ehealthstatus.be. Dzięki temu lekarze mogą szybko sprawdzić, czy źródłem problemu jest ich własne połączenie internetowe, oprogramowanie czy też konkretna usługa zewnętrzna.
Platforma pozostaje w stałym kontakcie ze wszystkimi dostawcami usług. Jeśli któraś z nich przestaje działać, automatycznie uruchamiane są procedury awaryjne, które mają zapewnić ciągłość funkcjonowania systemu.
Poniedziałkowe przeciążenia systemu
Lekarze zwracali również uwagę na spowolnienia systemu pojawiające się w poniedziałki rano, kiedy po weekendzie jednocześnie loguje się bardzo wielu pracowników ochrony zdrowia. Robben zapewnił, że infrastruktura platformy została wzmocniona dodatkowymi zasobami obliczeniowymi, aby lepiej obsługiwać takie okresy zwiększonego obciążenia.
System został także przygotowany na wzrost ruchu w okresach sezonowych epidemii, takich jak fale zachorowań na grypę, które powodują większą liczbę konsultacji i generują dodatkowe obciążenie infrastruktury cyfrowej.
Digitalizacja dokumentów i mniej podwójnego wpisywania danych
Jednym z głównych celów platformy eHealth pozostaje ograniczenie biurokracji w pracy lekarzy. Robben zaznaczył jednak, że uproszczenie procedur wymaga również prawidłowego i uporządkowanego wprowadzania danych przez samych lekarzy.
Wśród konkretnych rozwiązań wymienił między innymi elektroniczne zaświadczenie o niezdolności do pracy. Dokument ten może zostać wysłany przez lekarza jednym kliknięciem bezpośrednio do pracodawcy – za zgodą pacjenta – oraz do jego skrzynki eBox. Postępuje także digitalizacja wniosków o zwrot kosztów leków w ramach tzw. rozdziału IV oraz skierowań do fizjoterapeutów, które nie muszą już być wystawiane w formie papierowej.
Istotnym elementem zmian jest również nowa polityka rejestracji danych przygotowana przez RIZIV (belgijski Krajowy Instytut Ubezpieczeń Zdrowotnych i Rentowych) we współpracy ze związkami zawodowymi lekarzy. Jej celem jest wyeliminowanie sytuacji, w których lekarz musi wielokrotnie wpisywać te same informacje, pod warunkiem że dane zostaną od początku poprawnie ustrukturyzowane.
Proces ten nadzoruje minister zdrowia Frank Vandenbroucke. Przy każdym zaświadczeniu analizowane jest, czy dokument rzeczywiście jest potrzebny, aby nie doprowadzić do automatyzacji zbędnych procedur. Nad reformą pracuje grupa robocza pod kierownictwem Pedra Facona, w której uczestniczą lekarze oraz przedstawiciele organizacji Domus Medica i BVAS, belgijskiego związku zawodowego lekarzy.
Ponowne odczytywanie eID – wymóg bezpieczeństwa
Kolejnym często krytykowanym elementem systemu jest konieczność regularnego ponownego odczytywania elektronicznej karty tożsamości pacjenta. Robben przyznał, że może to być uciążliwe, ale podkreślił, że wynika z wymogów bezpieczeństwa danych medycznych.
System wymaga, aby pracownicy ochrony zdrowia tworzyli własne pary kluczy szyfrujących, które muszą być odnawiane co trzy lata. Ma to zapewnić wysoki poziom ochrony danych. Numer karty tożsamości pacjenta jest natomiast automatycznie usuwany z oprogramowania po określonym czasie, aby uniemożliwić stały dostęp do danych bez uzasadnionego kontaktu medycznego.
Odczytanie karty eID stanowi więc potwierdzenie, że doszło do rzeczywistego kontaktu między lekarzem a pacjentem. Robben podkreślił również, że belgijska karta eID – w przeciwieństwie do rozwiązań stosowanych w niektórych innych krajach – nie umożliwia zapisywania danych na chipie, co zmniejsza ryzyko cyberataków.
Przykład nadużyć w systemach AI
Na pytanie o potrzebę tak rygorystycznych zasad bezpieczeństwa szef platformy eHealth przytoczył konkretny przypadek związany z oprogramowaniem wykorzystującym sztuczną inteligencję do analizy zmian skórnych.
W niektórych systemach numer karty tożsamości pacjenta był przechowywany bez ograniczeń czasowych. Pozwalało to utrzymywać fikcyjną „relację terapeutyczną” przez wiele miesięcy po wykonaniu analizy – bez wiedzy i zgody pacjenta. W odpowiedzi na ten przypadek wprowadzono obowiązek usuwania numeru karty tożsamości z takich systemów w ciągu trzech dni od przeprowadzenia analizy.