Trzydniowy strajk na belgijskiej kolei, ogłoszony przez socjalistyczny związek zawodowy CGSP-Cheminots, rozpoczął się w niedzielę 8 marca 2026 r. o godz. 22:00 i potrwa do środy 11 marca do godz. 22:00. Z pierwszych informacji przekazanych przez SNCB/NMBS – narodowego przewoźnika kolejowego w Belgii – wynika jednak, że skala zakłóceń w ruchu pociągów jest wyraźnie mniejsza, niż początkowo przewidywano. To już drugi protest kolejarzy w tym roku. Poprzednia akcja, trwająca pięć dni, odbyła się w ostatnim tygodniu stycznia. Tym razem jednak CGSP-Cheminots działa samodzielnie, bez wsparcia innych organizacji reprezentujących pracowników kolei, co wyraźnie ogranicza zasięg protestu.
Spis treści
Większość pociągów dalekobieżnych kursuje zgodnie z rozkładem
Jak poinformowała spółka SNCB/NMBS, w poniedziałek na tory wyjechało siedem na dziesięć pociągów IC, czyli składów obsługujących połączenia między największymi miastami kraju. W przypadku pociągów lokalnych oraz podmiejskich linii L i S oferta była bardziej ograniczona – kursował około co drugi pociąg. Największe utrudnienia dotyczyły natomiast pociągów P, obsługujących poranne i wieczorne godziny szczytu – w ich przypadku liczba kursów została znacząco ograniczona.
We wtorek sytuacja wyglądała bardzo podobnie. Ponownie około siedmiu na dziesięć pociągów IC kursowało zgodnie z planem. Nieco poprawiła się natomiast liczba dostępnych połączeń lokalnych – przewoźnik zapowiedział uruchomienie trzech na pięć pociągów linii L i S. Nadal jednak duża część pociągów P pozostawała zawieszona. SNCB/NMBS tradycyjnie stara się w pierwszej kolejności utrzymać połączenia dalekobieżne, z których korzysta największa liczba osób dojeżdżających do pracy i szkół.
Protest wymierzony w decyzje rządu, a nie w przewoźnika
SNCB/NMBS, wyrażając ubolewanie z powodu utrudnień dla podróżnych, podkreśla jednocześnie, że strajk nie jest wymierzony bezpośrednio w przewoźnika. Protest zorganizowany przez CGSP-Cheminots dotyczy decyzji podejmowanych na poziomie rządu federalnego i stanowi część szerszego sprzeciwu wobec polityki koalicji Arizona.
Jednym z głównych punktów spornych jest likwidacja jednolitego statusu pracowników kolei. Zgodnie z przyjętymi planami od 1 czerwca 2026 r. wszystkie nowe osoby zatrudniane w sektorze kolejowym będą przyjmowane wyłącznie na podstawie umów kontraktowych, a nie – jak dotąd – w ramach szczególnego statutu pracowniczego. Drugim ważnym elementem sporu jest planowana reforma systemu emerytalnego. W obu tych sprawach związki zawodowe wcześniej wynegocjowały propozycję porozumienia, która miała złagodzić skutki zmian. Została ona jednak odrzucona przez szeregowych członków organizacji związkowych. W rezultacie kolejarze znaleźli się ponownie wobec pierwotnych, bardziej rygorystycznych zapisów rządowych, których wcześniej nie chcieli złagodzić w drodze kompromisu. Eksperci wskazują, że sytuacja ta jest przykładem nieudanego dialogu społecznego.
CGSP-Cheminots protestuje bez wsparcia innych związków
Istotną cechą obecnej akcji jest fakt, że została ona zorganizowana wyłącznie przez jeden związek zawodowy. CGSP-Cheminots pozostaje największą organizacją związkową w sektorze kolejowym, jednak tym razem nie podjęto próby stworzenia wspólnego frontu z innymi centralami.
Dwa pozostałe związki zawodowe działające wśród kolejarzy – SACT oraz SIC – przyjęły bardziej powściągliwe stanowisko. Ograniczyły się do odnotowania decyzji CGSP-Cheminots i zapewnienia ochrony związkowej swoim członkom, którzy indywidualnie zdecydują się wziąć udział w strajku. Skala utrzymanego ruchu kolejowego sugeruje, że udział pracowników zrzeszonych w tych organizacjach w proteście jest niewielki.
Dane przedstawione przez SNCB/NMBS potwierdzają stosunkowo ograniczony odzew na wezwanie do strajku. Utrzymanie około 70 procent połączeń dalekobieżnych oraz od 50 do 60 procent pociągów lokalnych oznacza, że choć podróżni muszą liczyć się z utrudnieniami, zakłócenia w funkcjonowaniu kolei pozostają umiarkowane i nie wywołują szerokiej reakcji społecznej.
Przerwa na manifestację i przyjęcie reform przez rząd
Związek CGSP-Cheminots zapowiedział zakończenie protestu w środę wieczorem, aby jego członkowie mogli w czwartek w pełni uczestniczyć w zaplanowanej manifestacji w Brukseli. Demonstracja ma być częścią ogólnokrajowych protestów przeciwko polityce rządu federalnego.
Federalny minister mobilności Jean-Luc Crucke z partii Les Engagés wyraził ubolewanie z powodu strajku. Jednocześnie – być może przypadkowo – w piątek, jeszcze przed rozpoczęciem protestu, rząd federalny zatwierdził podczas posiedzenia Rady Ministrów teksty reformy dotyczącej statusu pracowników kolei. Decyzja zapadła po uzyskaniu opinii Rady Stanu, która nie zgłosiła poważniejszych zastrzeżeń wobec proponowanych zmian.