Protest na ULB zwraca uwagę na warunki pracy personelu sprzątającego
W poniedziałek rano na kampusie Université libre de Bruxelles (ULB), jednego z największych frankofońskich uniwersytetów w Belgii, pojawiła się nietypowa instalacja protestacyjna. Kolektyw „Balai en...
W poniedziałek rano na kampusie Université libre de Bruxelles (ULB), jednego z największych frankofońskich uniwersytetów w Belgii, pojawiła się nietypowa instalacja protestacyjna. Kolektyw „Balai en lutte” („Miotła w walce”) zorganizował na terenie uczelni nieformalną wystawę, której celem jest zwrócenie uwagi na warunki pracy personelu sprzątającego. Akcja została przygotowana z okazji Międzynarodowego Dnia Walki o Prawa Kobiet i stanowi protest przeciwko praktykom, które – zdaniem aktywistów – naruszają godność wieloletnich pracownic kampusu. Organizatorzy domagają się między innymi włączenia usług sprzątania bezpośrednio w struktury uczelni oraz likwidacji wielopoziomowego systemu nadzoru, który według nich powoduje niepotrzebną presję i stres.
Spis treści
Wystawa na kampusie mimo sprzeciwu uczelni
Jak informuje agencja Belga, akcja rozpoczęła się już o godzinie 5:00 rano. W tym czasie zablokowano dostęp do pomieszczenia służbowego, z którego korzysta personel sprzątający. Osoby chcące zobaczyć sprzątaczki przy pracy były kierowane do przygotowanej przez kolektyw ekspozycji.
Wystawa ma charakter nieformalny. Według organizatorów władze ULB wcześniej odmówiły zgody na jej zorganizowanie wewnątrz budynków uczelni. Aktywiści uznają tę decyzję za symboliczny przykład braku uznania dla pracy wykonywanej przez sprzątaczki. Podkreślają, że niektóre z kobiet pracują na kampusie od ponad trzydziestu lat i w istotny sposób przyczyniają się do codziennego funkcjonowania uczelni.
Personel zewnętrzny bez przywilejów pracowników uczelni
Jednym z głównych problemów wskazywanych przez kolektyw jest forma zatrudnienia personelu sprzątającego. Kobiety pracujące na kampusie ULB nie są formalnie zatrudnione przez uczelnię. Usługi porządkowe realizowane są przez zewnętrzną firmę na podstawie czteroletniej umowy outsourcingowej.
W praktyce oznacza to, że osoby wykonujące codzienną pracę na terenie uniwersytetu nie mają dostępu do wielu świadczeń dostępnych dla pracowników ULB. Kolektyw wskazuje między innymi na brak możliwości korzystania z preferencyjnych cen w stołówce uczelnianej, zniżek na czesne dla dzieci pracowników czy obniżonych opłat za korzystanie z obiektów sportowych i kulturalnych.
Do tej listy dochodzi również brak dostępu do przyzakładowego żłobka oraz do służby medycznej uczelni na preferencyjnych warunkach. Zdaniem organizatorów protestu rozszerzenie tych udogodnień na personel sprzątający nie wiązałoby się z dużymi kosztami dla uczelni, a mogłoby znacząco poprawić sytuację pracownic i ich rodzin.
Postulat zatrudnienia sprzątaczek bezpośrednio przez uczelnię
Najważniejszym żądaniem kolektywu jest tzw. reinternalizacja usług sprzątania. Oznaczałoby to rezygnację z modelu outsourcingowego i zatrudnienie personelu sprzątającego bezpośrednio przez uczelnię.
Według aktywistów takie rozwiązanie zapewniłoby sprzątaczkom stabilniejsze warunki zatrudnienia oraz dostęp do świadczeń socjalnych oferowanych pracownikom ULB. Zmniejszyłoby także ryzyko arbitralnych decyzji kadrowych podejmowanych przez zewnętrzne firmy obsługujące kontrakt.
Krytyka wielopoziomowego systemu kontroli
Kolektyw „Balai en lutte” zwraca także uwagę na system nadzoru, któremu podlega personel sprzątający. Według organizatorów pracownice znajdują się pod równoległą kontrolą trzech różnych podmiotów: swojego bezpośredniego pracodawcy, czyli firmy zewnętrznej, brygadzistów wyznaczonych przez ULB oraz kolejnej firmy odpowiedzialnej za kontrolę jakości.
Zdaniem aktywistów taki wielowarstwowy system nadzoru jest nadmierny i powoduje niepotrzebny stres. „Domagamy się likwidacji tych różnych warstw kontroli, które są źródłem presji i nie służą żadnemu uzasadnionemu celowi” – podkreślają organizatorzy protestu.
Outsourcing usług porządkowych na uczelniach jest w Belgii częścią szerszej debaty dotyczącej warunków zatrudnienia. Krytycy tego modelu wskazują, że prowadzi on do powstawania dwupoziomowego systemu pracy, w którym osoby wykonujące podstawowe zadania w instytucjach publicznych nie mają takich samych praw jak pracownicy zatrudnieni bezpośrednio. Zwolennicy outsourcingu argumentują natomiast, że pozwala on instytucjom skupić się na działalności dydaktycznej i badawczej oraz ograniczać koszty funkcjonowania.