Pożar stodoły w Webbekom – burmistrz jako pierwszy na miejscu
W sobotni wieczór w miejscowości Webbekom, należącej do gminy Diest w prowincji Vlaams-Brabant, doszło do pożaru stodoły przy ulicy Parelbergstraat. Ogień, który najprawdopodobniej wybuchł w wyniku...
W sobotni wieczór w miejscowości Webbekom, należącej do gminy Diest w prowincji Vlaams-Brabant, doszło do pożaru stodoły przy ulicy Parelbergstraat. Ogień, który najprawdopodobniej wybuchł w wyniku zwarcia instalacji elektrycznej w gniazdku, został szybko opanowany dzięki sprawnej interwencji służb ratunkowych. Pierwszą osobą, która zauważyła płomienie i ruszyła z pomocą, nie był jednak strażak, lecz burmistrz Diest – Geert Cluckers z lokalnej listy DDS – mieszkający zaledwie kilkaset metrów od miejsca zdarzenia.
Spis treści
Burmistrz jako pierwszy zauważył ogień
Do pożaru doszło w sobotę około godziny 20.30. Geert Cluckers, który przebywał w swoim domu w pobliżu miejsca zdarzenia, jako pierwszy dostrzegł płomienie i natychmiast powiadomił straż pożarną. W chwili, gdy zauważył zagrożenie, ogień przebijał się już przez dach budynku gospodarczego. Jak relacjonuje sam burmistrz, właściciel posesji znajdował się w tym czasie w domu i nie zdawał sobie sprawy z rozwijającego się pożaru.
Nie czekając na przyjazd służb ratunkowych, Cluckers sięgnął po konewki i wiadra z wodą i zaczął samodzielnie gasić ogień. Niedługo później na miejsce dotarły patrole policji oraz jednostka straży pożarnej.
Szybka reakcja pozwoliła uniknąć większych szkód
Strażakom udało się opanować pożar w stodole w ciągu około piętnastu minut od przybycia na miejsce. Wstępne ustalenia wskazują, że źródłem ognia było zwarcie w gniazdku elektrycznym.
W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń. Dzięki szybkiej reakcji – zarówno burmistrza, jak i służb ratunkowych – udało się zapobiec rozprzestrzenieniu ognia na pobliskie budynki oraz uniknąć poważniejszych strat materialnych.
“Kariera strażaka raczej nie jest mi pisana”
Geert Cluckers nie chce jednak przypisywać sobie szczególnych zasług. Podkreśla przede wszystkim profesjonalizm i szybkie działanie służb ratunkowych. Zwraca przy tym uwagę na inny ważny aspekt całej sytuacji – znaczenie czujności sąsiedzkiej.
Jak zaznacza burmistrz, zdarzenie pokazuje, jak ważne są relacje między mieszkańcami i wzajemna troska o bezpieczeństwo w najbliższym otoczeniu. To właśnie szybka reakcja sąsiada pozwoliła błyskawicznie zauważyć zagrożenie i wezwać pomoc.
Sam Cluckers z humorem podchodzi do swojej roli w tej sytuacji i zapewnia, że nie planuje zmiany zawodu. “Obawiam się, że kariera strażaka raczej nie jest mi pisana” – żartuje burmistrz. Jak dodaje z uśmiechem: “Nie wiedziałem, że potrafię jeszcze tak szybko biegać”.